• RSS

czwartek, 12 sierpnia 2010

Mus jabłkowy zamknięty w słoiczku. Książki na sznurku.


Książki na sznurku wiszą w kieleckim Muzeum Zabawek, największym ponoć w Polsce. Kraju wszerz i wzdłuż jeszcze nie zjechałam, wierzę ulotce z drewnianą biedronką (w której upakowane są słodycze i zabawki) promującej muzeum. Dyndają na sznurku w długim korytarzu z oknami od ziemi do sufitu. Na zewnątrz i wewnątrz raj dla dzieci - chociaż na zewnątrz większy, bo jest zjeżdżalnia, rowerki, klocki, stoły do gier i wszystkie inne szmery-bajery, od których dostaje się oczopląsu. Megakolorowo, wesoło, multi-kulti-wiekowo. Dla trochę starszych geeków są żołnierzyki i kawał zielonej połaci zrobionej z jakiegoś dywanu. Starcia odbywają się na takim stole, z górkami i dołkami, w których można pochować figurki, żeby im tylko karabiny wystawały. 


Po muzeum obowiązkowo na lody. Rozbroiły mnie lody o smaku ciasteczkowym. A jeszcze bardziej mój brat, który, nie mogąc się zdecydować jakie smaki spośród 15 chce, wziął 3 ciasteczkowe - i po problemie. Tak by musiał kombinować czy woli truskawkowe czy czekoladowe, a może nie, jagodowe, albo jeszcze... A tak trzy jednakowe gałki za dużego rozrzutu smakowego mu nie dały, a on był superzadowolony. Ja dostałam Jagę na miotle, kielecki odpowiednik krakowskiego lajkonika (w sensie symbol miasta). Powiesiłam na oknie, co by miała miotłą celować w muchy kręcące się w kółko pośrodku pokoju jak wariatki. W dzień nie działało, może w nocy weźmie się w garść i wyzabija komary.




I jabłka. Już, teraz, natychmiast. Bo jabłek w domu zatrzęsienie. Trzęsą się w koszyku, na blacie, wszędzie. Ciach, oskalpowałam co ruchliwsze, pach, wrzuciłam do garnka, zagotowałam. Będą idealne na szarlotkę! Albo jako mus do wyjadania łyżeczką ze słoika. Nawet na zastępstwo dżemu się nadają. Pachnące goździkami, ciepłe polskie jabłka... Coś cudownego. Kuchnia na chwilę zamienia się w miejsce pachnące sielsko-anielsko, cudownie letnio, słodko. Jabłka według małgosi. Pierwsze w tym roku przetwory - zrobione! :)
Tak mi się spodobała perspektywa słodkiego musu na wyciągnięcie ręki (wcześniej otworzenie szafki w kuchni), że chcę więcej, więcej! Już tylko wystarczyło, że sobie wyobraziłam; zima, zimno, zimniej, najzimniej, zamarzam, gdzie jest koc, żeby zaraz do mojej głowy dumnie wkroczył obraz ciepłego, parującego musu. O mój boże, to będzie cudowne!


Składniki:
  • 1,5 kg jabłek (tak, żeby po obraniu i wycięciu gniazd nasiennych został kilogram - może być ciut więcej)
  • ½ szklanki wody
  • 100 g cukru (ja dałam brązowy)
  • 7 goździków
[Listonic]



Przygotowanie:
Umyj i obierz jabłka. Usuń gniazda nasienne. Pokrój je na kawałki. Włóż do garnka, dolej ½ szklanki wody i duś pod przykryciem do miękkości, dopóki nie będą się rozpadać. Dodaj cukier i goździki. Wymieszaj i gotuj 10 minut, dopóki nie zgęstnieje. Gorące przekładaj do słoiczków. Mocno zakręć i postaw na denku. Możesz jeszcze pasteryzować przez 20 minut, ale jeżeli wkładane jabłka są gorące, nie musisz tego robić.



Jarosław Iwaszkiewicz, Staroświecki sklep, Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach

...jeszcze więcej muzeum czyli papierki po cukierkach:


29 komentarze:

halina.do pisze...

Ja od kilku dni jem taki mus codziennie :D jest przepyszny, czasami dodaje morele albo śliwki..
Dzisiaj dopiero włożyłam go do słoików, ale jutro muszę zrobić kolejną porcję .. :) Nie lubię co prawda zimy ale w tym roku, kiedy po raz pierwszy zrobiłam tyle przetworów na pewno łatwiej ją przetrwam :D

Kuchareczka pisze...

ja tez zimy nie znoszę!
ja wlasnie na pierwszy raz chcicalam zrobic gładki, bezdodatkowy mus z jabłek, teraz odważe się na więcej :)

Olciaky pisze...

Cudowne, najukochańsze, takie domowe.

Kaś pisze...

taki mus to u mnie tradycja od kilku lat
poczekam jeszcze z przygotowaniem nowych słoików, bo w zeszłym roku tak się rozpędziłam, że zapasy mam do dziś ;)

olivia pisze...

ja niedawno zużyłam ostatni słoiczek babcinego musu.. czas robić zapasy :)

lashqueen pisze...

Bardzo lubię mus jabłkowy, ale nigdy go jeszcze sama nie robiłam. A tak łatwo go zrobić przecież!

kabamaiga pisze...

Robię bardzo podobny - bez dodatku goździków. Czasami pozwolę jabłkom rozpaść się zupełnie, a czasami nie i wtedy są doskonałe na zimową szarlotkę.

Kuchareczka pisze...

kaś - ja czuję, że za rok będę miała taki "problem" - chociaz... może... może je spałaszuje? :)
olivia - tak! moja babcia tez taki robiła, ja mam jej jeszcze dwa :)
lashqueen - bardzo łatwo! myslalam, że trzeba nad nim stac bóg wie ile, a tu w ciągu pół godziny gotowy :)
olciaku - prawda? pachnące, letnie...

Kuchareczka pisze...

kabamaiga - a jak nie pozwalasz sie jablkom rozpasc to są dobrze zapasteryzowane?

asieja pisze...

ale się Ciebie czyta.. cudnie. z taką radością literki składane, słowa mieszane.
ciekawe czy kiedyś zobaczę to muzeum. ale mogę sobie tak pomarzyć. w końcu w Kielcach mieszka wielka cześć mojej rodziny, która czasem bywa u nas, a u której ja nigdy nie byłam.. byłoby fajnie. i koniecznie z tymi lodami, tak. ciasteczkowe byłyby okej.

mus jabłkowy robiłyśmy w zeszłym roku. i ja też najbardziej lubię go sobie otworzyc i wyjadac łyżeczką ze słoika. właściwie to chyba go nawet nie dodawałam do ciasta ani do niczego. był pyszny. chyba jeszcze kilka słoiczków uchowąło się w piwnicy. więc nie wiem czy w tym roku czeka nas jabłkowe przetwórstwo..
a te Twoje są takie ładne, ozdobione.

uściski.

Joanna pisze...

Ja też będę robić takie jabłuszka. Tylko z wanilią. Już na mnie czekają w domu :-)
Zgodnie z Twoją prośbą zamieniłam Twoje blogi w moim spisie :-)

Pozdrawiam cieplutko :-D

Paula pisze...

z dodatkiem goździków lubię najbardziej! może i ja zrobię jakieś przetwory?

Amber pisze...

Prawdziwy domowy mus.Do wszystkiego.
Wspaniale smakuje.

Kuchareczka pisze...

asiu - dzięki!! :)
paula - jabłka z gozdzikami smakują mmm... inaczej. A jak pachna! Chce jeszcze zrobic słoiczek z cynamonem, to tez nieodaczny dodatek do jabłek :)
amber - prawda? :) a najlepszy sam ze słoika!

asiejko - mm, dzięki :) jak sobie czytam te słowa od ciebie, to tak mi miło i ciepło, tak radosnie mi się robi :) te słowa i na monitorze, i na papierze.

Ivon pisze...

Ja na myśl o zimie dostaję wrrrrr...

Ale takie jabłuszka to w zimowe dni idealny poprawiacz humoru :D

kl. pisze...

asia, super!

Kuchareczka pisze...

ivon - ja tez o zimie mysle ze zgrozą :)

kasia pisze...

Bedzie na zime! :)

lepszysmak pisze...

Kuchareczko, też od kilku lat robię taki mus i "zamykam go na zimę" w słoiczki. Jest fenomenalny! Ps. Jak to fajnie, że zostawiłaś u mnie komentarz, dzięki, któremu zawędrowałam na Twojego bloga. Zaraz zamierzam go przewertować "od deski do deski", bo dużo już fajnych, moich smaków u Ciebie zobaczyłam. Pzdr gorąco Aniado

Kuchareczka pisze...

i vice versa aniu :) Ty tez masz trochę 'moich' przepisów: lubię lekkie, nie wściekle słodkie potrawy. Będzie jak znalazł! :)

myniolinka pisze...

słodka, kusząca perspektywa... i znajoma - też zamknęłam już pyszne jabłka w słoiczki :)

Anonimowy pisze...

hmm..uwielbiam go mieć w spiżarce by potem szybko w zimie zrobić szarlotkę...najlepszy z antoówek jest...te etykiety przypomniały mi dzieciństwo zbierałam je kiedyś a teraz są w muzeum..uwielbiałam malajska z kokosem ..a saudyjska ,,,z czym ona była?:)kasiexa z malinowych ogrodów..:)

Kuchareczka pisze...

jacie, pamiętasz! :) a ja nic. za mała byłam, żeby pamiętać. A szkoda, bo to był zupełnie inny smak. Chciałabym spróbować z kokosem... I z nadzieniem truskawkowym. jedyne co mis ie kojarzy, to papierek na dole,w prawym rogu - wedel wypuścił teraz linie czekolad stylizowana na takie.
pozdrawiam cieplo :)

aga pisze...

super taki mus! a jaki musi byc pyszny:) bardzo lubie w zimie wyciagac sloiczki takich pysznosci, w tym roku tez sobie zrobie, pozdrawiam:)

Ola pisze...

mus jablkowy idealnie mi smakuje z naleśnikami. fajnie się na chwilkę poczuc znowu dzieckiem... :]

Ania vel Vespertine pisze...

JA chcę do takiego muzeum! :)

Kuchareczka pisze...

aga - ja tez mam zamiar zrobić jeszcze więcej :)
Ola - z naleśnikami! Tak jeszcze nie jadłam. Zawsze jak na słodko, to z serem białym, ewentualnie z dodatkeim owoców. Na to nie wpadłam :)
Ania - jest przefantastyczne!! duże, z mnóstwem starych i nowych zabawek i z miejscem do bawienia się. Jak będziesz kiedys w Kielcach, zajrzyj :)

ulcik pisze...

zrobiłam takie jabłka wczoraj ale z rodzynkami :) mniam ! czekają teraz na zimowe wieczory :)

Kuchareczka pisze...

ulciku, moje wlasnie etz czekaja, ale nie wiem czy doczekają ;)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails