• RSS

środa, 25 sierpnia 2010

Ciasteczka Włóczykija


Dla kogo Włóczykij był superprzystojniakiem, ręka w górę! Ja, ja, ja! Muminki mnie nudziły, panna Migotka faktycznie miała włosy jak szczotka, wszystkie małe stwory, stworki i stworzonka mnie mało interesowały i w ogóle nie widziałam sensu ich egzystencji na ekranie mojego telewizora. Z Buką nigdy nie wiedziałam o co chodzi. Ani mnie ona nie przerażała, ani jakaś kultowa, po prostu robiła niebo granatowe i tyle. Dwóch bohaterów lubiłam. Małą Mi, bo była wredna i wszystko psuła i Włóczykija. Ach! Włóczykij... To była moja dziecięca muminkowa miłość o siódmej wieczorem. Wtedy jeszcze nie było Cartoon Network (no dobra, był, ale po angielsku, a ja w tym języku potrafiłam wtedy powiedzieć łan tu mader snejk) i nie było nagrywarek, filmów DVD. Jak chciałam sobie pooglądać tajemniczego, niezależnego singla, co się włóczy tu, tam i siam, musiałam ślęczeć przed telewizorem przed wiadomościami i liczyć na to, że a nuż się dziś pojawi. A nie pojawiał się, spryciula, tak często. Bo generalnie miał wszystkich gdzieś, kapelusz na oczy i znikam sobie jak mnie nie widzicie. I przez bite pół godziny gapiłam się na żółto-niebiesko-różowe duże kluskowate stworki, tylko po to, żeby mi facet w żółtym szaliku gdzieś mignął pod koniec!
Ale w ogóle Włóczykij - co za śmieszna nazwa. Włóczy kijem po świecie?
(grafika od kalinowej)

Więc i ja się włóczykiję. Sierpniowy tour rozpoczęty wczorajszymi Katowicami, jutro jadę dalej. Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, czeka na mnie Basia w Dublinie. Już nie mogę się doczekać. Wakacje, jak u Allena, w doborowym towarzystwie. A potem... Potem Londyn. Wymarzony sobie trzy lata temu. Będę mieszkać tuż przy Hide Parku, tuż przy Victoria&Albert Museum, Muzeum Historii Naturalnej, Muzeum Nauki, Harrodsie, i... Instytucie Polskim. O. Właśnie znalazłam na mapie. Jestem wniebowzięta. Jutro będę w siódmym niebie. Dosłownie. Podróż będzie bezchmurna, bo ponad białą chmurzastą watą. Zaopatrzona w mapy, dwa przewodniki, legitymacje studencką - ruszam! 12 dni z easy english.



Przepis, jak na podróżnika przystało, z Kuchni Arabskiej, z serii Podróże Kulinarne. Aha, ciasto jest bardzo mało nadające się do wycinania z niego foremkami - ja swoje włóczykije musiałam trochę bardziej podsypać mąką zmieszaną z cukrem pudrem, żeby zechciały się trzymać razem przy wycinaniu. Zrobiłam parę foremką, a resztę ciasteczek już według przepisu, krążki. Szaliki zrobiłam z roztopionej białej czekolady. Ciasteczka są bardzo kruche - tak kruche, że niektóre Włóczykije straciły z wrażenia głowy przy przenoszeniu ich z blachy na talerzyk. (A żeby nie było, foremka też jest z podróży :) Z Helsinek, ze sklepu wyglądającego jak siedziba fan clubu Muminków).


Składniki:
  • 200 g masła, w temperaturze pokojowej i posiekanego
  • 2 łyżeczki startej skórki limonki
  • 1/3 szklanki cukru pudru  (75 g)
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki zmielonego imbiru
  • 2 łyżeczki soku z limonki
  • 2 łyżki maku
  • 1 i 3/4 szklanki mąki (260 g)
  • do dekoracji: orzechy, czekolada ciemna i biała
[Listonic]


Przygotowanie:
1. Masło, skórkę limonki, cukier, cynamon i imbir dokładnie wymieszaj mikserem. Dodaj sok z limonki i mak, potem mąkę w dwóch partiach. Dobrze wymieszaj.
2. Podziel ciasto na pół i oprószonej mąka powierzchni z każdej połowy uformuj 18-centymetrowy wałek. Zawiń wałki ciasta w folię i włóż do lodówki na minimum godzinę. Gdy ciasto stwardnieje, pokrój je na plasterki. Albo - tak jak ja - powykrawaj z nich włóczykija lub każdy inny kształt, na jaki przyjdzie ci ochota.
3. Rozłóż ciasteczka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując 1,5 cm odstępu. W środek każdego krążka wciśnij orzeszek albo kawałek czekolady. Piecz ok. 12-15 minut w temperaturze 200 stopni C. Po upieczeniu odstaw na 5 min, zdejmij z blachy i pozostaw do ostygnięcia.




Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie



Nabrałam ochoty na tę książkę. Nigdy nie czytałam żadnej książki z muminkowej serii, nigdy nawet nie przyszło mi do głowy, żeby po taką sięgnąć. A tu się naraz okazuje, że połowa Internetu się nią zachwyca, Włóczykij jest mądrością narodów, Mała Mi wali tekstami, które same zwalają z nóg i każą się śmiać, a Muminki są nawet pocieszne. Zaczęłam być co najmniej ciekawa. 

51 komentarze:

Panna Malwinna pisze...

przyznaję się- bałam się muminków.
co do pana Włóczykija- chyba każdego pociąga taki tajemniczy typ;)

agajaw pisze...

ach uroczo

olivia pisze...

Hej Kuchareczko :) A ja jutro też będę ponad chmurami :) tylko, że ja lecę z... Dublina do Polski :)Może się będziemy mijać samolotami? ;)
Przyjemnego pobytu w Dublinie i ogólnego włóczenia się gdziekolwiek nogi Cię poniosą ;)

Kuchareczka pisze...

olivka! jaki fajny zbieg okoliczności! :) przylepiona do szyby będę machac do wszystkich samolotów po kolei :)
malwinko - ha! to nie tylko ja darzylam muminki antypatycznymi uczuciami!

dorota20w pisze...

ale super ciacha !
a serię muminkowa koniecznie polecam do przeczytania !
jestem fanką :)

Ola pisze...

Kochałam go! :) lecz z perspektywy czasu i długotrwałej analizy tej postaci - ciasteczka włóczykija kojarzą mi się z tzw. "hashcookies", byc może przez to jego wieczne bujanie w obłokach... :]

cukrowa wróżka pisze...

świetny post!
ale pierwszy raz słyszę o miłości do Włóczykija! :)
Ja najbardziej lubiłam Małą Mi właśnie. I Bobka, i jeszcze Hatifnaty, bo takie dziwaczne i paluchami machały.

Grafika cudna jest! Włóczykij hardkorowiec w glanach!

A wiesz, że ja tez jestem szczęśliwą posiadaczką tej foremki? I nawet mam pluszowego Włóczykija chyba gdzieś. :)

Kuchareczka pisze...

dorotko - a ja chyba bardzo chce fanką zostać, bo czuję, ze coś mnie właśnie ominęło.
ola - haha! hashcookies - to jest to! idealnie pasuje do postaci, która włoczy kijem po świecie i jest totalnie odjechana :)

Kuchareczka pisze...

wróżko - no nie mów :D pluszowego włóczykija... Z marszu bym sobie takiego kupila! ja sie za to zaczelam zastanawiac ile lat moze miec taki wloczykij. No bo w bajce on mial opwazny glos, wiec tak pod trzydziestke :), a jak patrze na rysunki wloczykija teraz to taki choptaś 13 lat. Wolę myślec, że to seksowna trzydziestka byla :D

Jul pisze...

Rozbawiłaś mnie tym postem Kuchareczko:)Na chwile powrocilam do swojego dziecinstwa:) Taaaaaak, Włoczykij to dopiero facet..:P Zdecydowanie najmądrzejsza postac z Muminków. Ale kochałam też Bobka, bo był taki głupiutki;)

ewelajna pisze...

Oooo, fanklub Muminków się zawiązuje....!!! Ja tez je bardzo lubię:) A co powiecie na Filifionkę??? Foremka włóczykijowa świetna - pomysł na szalik również:) Dobrego czasu w D. i L.- niech pogoda Cie sprzyja i cały czas będzie sympatyczny:)

anytsujx pisze...

Świetny opis i cudne ciasteczka :)

ana pisze...

Mnie także muminki nudziły, a ciasteczka wyglądają bardzo fajnie i smakują na pewno też.

Mała Mi pisze...

:) w Katowicach możesz spotkać jedną Małą Mi ;) też wredna dość... ;p
Nie za bardzo lubiłam Muminki... a pan W mnie smucił... wydawał mi się taki nieszczęśliwy... a tu takie nowe spojrzenie ;D

Miłej podróży :)

Kuchareczka pisze...

mala mi - a ja bylam przedwczoraj w katowicach!
jul - a ja kurcze babka w ogóle nie pamiętam... :(
ewelajna - dziękuję! :) Mam nadzieję, że będzie słonecznie. Hej, filifionki tez nie amietam... Chyba za bardzo skupiałam się na wyczekiwaniu włoczykija... ;)

Paula pisze...

ja tam najbardziej bobka lubiłam ;P a co do tego włóczykija to chętnie bym go zjadła :)

mania179 pisze...

Najlepsze są glany Włóczykija! ;D
Swoją drogą, zazdroszczę strasznie, bo ja bym się dała pokroić, żeby jeszcze raz w tym roku lecieć do Anglii! I Harrods!... ;)

z potrzeby wnętrza pisze...

Oj jak smakowicie u Ciebie.
Na Candy zapraszam Cie z przyjemnością.
Zasady sa proste:
Wpis pod postem z Candy
i podlinkowana informacja na Twoim blogu wraz ze zdjęciem.Pozdrówka-zapraszam-aga

Kuchareczka pisze...

aga - to juz chyba zrobie w anglii, bo zaraz wylatuje na samolot :)
maniu - glany i plaszcz!

Ania vel Vespertine pisze...

Lubiłam Małą Mi, bo była wredna. Kiedys uwielbiałam Włczykija, ale mi przeszlo, bo z czasem stwierdziłam, ze to niemily egoista. Lubię Bukę, bo jest smutna, groźna i tajemnicza. I lubie Filifionkę, za jej ciągłe poczucie katasfrofy i wielka kruchość.

"Lato muminków" jest najmniej filozoficzne, prawie bez drugiego dna. Za to taki "Tatus Muminka i morze" to niesamowicie filozoficzna powiesc o docieraniu do siebie, o wewnętrznych podróżach i nostalgii. Uwielbiam.

A podróży zazdroszczę!

aune pisze...

Włóczykij był moim ulubionym bohaterem! Nie wiem czy potrafiłabym go zjeść ;D A Małej Mi nie lubiłam, bo wydawała mi się strasznie samolubna. I gryzła innych!
A same muminki to była dziwna bajka... której się bałam! Ale mimo to oglądałam ją. Nie mam pojęcia skąd brał się ten absurdalny lęk... może przez bukę i hatifnaty? ^^

Kuchareczka pisze...

aune - no, to mamy podobne odczucia co do muminków ;)
aniu - mówisz? Ja się przymierzam do przeczytania muminków - i pewnie siegne po ksiazke pierwsza jaka mi wpadnie w rece z muminkami... Jestem ciekawa.

amarantka pisze...

Mogę się dwiema łapkami podpisać pod Twoimi muminkowymi przemyśleniami. Mała Mi i Włóczykij - moi ulubieni... i teraz nawet przyszło mi żyć z takim Włóczykijem, który czasem Małą Mi mnie nazywa :)

i foremki zazdraszczam, ale jak w końcu dotrę do Finlandii, to też taką sobie sprawię :)

Udanej podróży życzę, pełnej magicznych chwil!

asieja pisze...

oglądałam Muminki, ale zupełnie nic już nie pamiętam. ani Buki ani nic.. no może małą złośnicę, bo chyba była moją ulubioną postacią. chętnie sobie wrócę do tej bajki.
i ciasteczka.. też bym upiekła chętnie, ale takiej uroczej foremki brak.
a Ty uważaj tam daleko na siebie!

Kuchareczka pisze...

asiejko - bede uważać, i promise :) i będę słac słowa, jak tylko się dopcham do maila!

amarantko - jak fajnie, mala mi i wloczykij w jednym miejscu i razem - toz to polaczenie doskonale!! :)

kabamaiga pisze...

Kuchareczko pozdrów Londyn ode mnie. Mieliśmy się tam udać w lipcu tego roku, niestety przez stłuczkę się nie udało.
A ciasteczka? Cudowne. Muminków się bałam jako dziecko, ale już mi przeszło :) A masz może Kuchareczko przepis na ciasteczka Małej Mi? Mam koleżankę, którą by zachwyciły.

Arvén pisze...

Ja też nie rozumiałam schizy z Buką i do dziś nie rozumiem. Co złego w niej było? O_O Muminki uwielbiałam, to oczywiste :D
Ciastka fajniackie, szalik mnie rozbroił!

Beata pisze...

Ale ładnie Ci wyszedł ten włóczykij:)
Przystojniak:):)
pozdrawiam

Beata pisze...

A do tego smaczny:)

Zaytoon pisze...

Niedawno czytałam gdzieś, że Włóczykij był bardzo często fantazją i marzeniem małych dziewczynek. Hmm... A ja albo nie pamiętam dobrze Muminków, albo na mnie szczególnie nie oddziaływał, bo jakoś nigdy go szczególnie pozytywnie nie kojarzyłam. (I zdecydowanie stawiam na to pierwsze, wszak idea tej postaci zdaje się być mi teraz bardzo bliska).

Ciasteczka w kształcie owego Pana przeurocze. Bez wątpienia przypadłyby to gustu mojej przyjaciółce, która ma go ustawionego nawet na komputerowym pulpicie... ;))

Pozdrawiam!
I miłej podróży życzę. :)

Kuchareczka pisze...

och! wloczkij na pulpicie! bosko :)
kabamaiga - jak tylko napiszesz mi mailem przypomnienie j.mentel@gmail.com, zrbie po przyjezdzie! to fajny pomysl jest :) tylko mi wylatuje z glowy duzo rzeczy, jakbys mi przypomniala mailowo byloby supermegaekstra :)
arven -prawda? buka byla passe (pasee?)
beatko - dziekuje! :)

Olciaky pisze...

Do Muminków dojrzałam dopiero niedawno, odkryłam jak wspaniałą książką są!
Ps: Foremkę do ciasteczek widziałam niedawno na A. pięknie ci się upiekły!:)))

behindblueeyes pisze...

swietny pomysł ;)

www.nevermindsir.blogspot.com

Kuchareczka pisze...

a ja za swoja do finlandii jechalam! :)

Ola pisze...

no i odrąbali mu główkę... biedny... brzydko! :P

yoganna pisze...

włóczykij był boski. Supersexy ciasteczka:)

alison pisze...

beautiful post and lovely cookies!:))

Kuchareczka pisze...

dzieki dziewczyny! :)
alison - thank you very much :)

Camparis pisze...

Uwielbiałam Włóczykija! :)
Ech ...

Ivon pisze...

Ale fajowski pomysł !!!

Martyna pisze...

Ta tam najbardziej lubiłam Bobka i Czarownice :D Co do Buki to zawsze myślałam, że to taka wielka bułka. Ale to trochę taka depresyjna postać, która chodziła po dolinie muminków z tą swoja ponurą miną i zamarzała wszystko dookoła. Za Włóczykijem jakoś nie przepadałam. Ale Muminki w dobranocce to było coś, a nie te beznadziejne bajki, które lecą aktualnie. I jak najbardziej polecam muminkowe książki :)

OD A DO Z NA TALERZU pisze...

Wloczykije byly przesmaczne,dziekujemy Asiu!
Jakims cudem ocalal jeszcze jeden,wiec mam ciach do kawy...

majana pisze...

Asiu, zapraszam Cię do wspólnej zabawy,szczególy u mnie :) oczywiście, jak znajdziesz chwilę:)

joannastar pisze...

muminków nigdy nie lubiłam i nadal nie cierpię, ale tego włóczykija z przyjemnością bym zjadła ;)

Kuchareczka pisze...

och, dzieki dziewczyny za takie mile slowa!
basiu - :D! wloczykij sie zawloczyl... :)
majanko - jak tylko wroce do domu - spojrze.

bastamb pisze...

Świetna całość...i ciekawie i smacznie ...pozdrawiam...

Irbisek pisze...

O tak Włóczykij był świetny... ;P Ale ja dopisuję siędo Martyny, która lubiła Bobka :D A ryjka to nikt nie lubił??? Ja lubiłam bo był taki głupiutki :D Ciasteczka wyglądają wspaniale :)

Kuchareczka pisze...

a ja znowu nikogo poza muminkami buka wloczykijem i mala mi nie pamietam... skleroza!

Evitaa pisze...

Mniam, mniam, mniam - po trzykroć! :)

Tylko Spróbuj pisze...

Piękny opis włóczykija :))

i chętnie bym jednego schrupała :)

Kuchareczka pisze...

:)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails