• RSS

czwartek, 6 stycznia 2011

Zagwostka


Po co są tramwaje?


Tramwaje (i autobusy) są do czytania. I do myślenia. Ale bardziej do czytania. Bo do jeżdżenia to tak na końcu. O ile w ogóle przyjedzie. To nie to, że jestem przeciwnikiem samochodów. Nie bawię się w odpowiednik przypinania się do wieloryba, kiedy chcę go uratować - nie rozkładam się z piknikiem na pasach i nie latam za kierowcami ze świstkami papieru, mającymi im coś tam uświadomić. Raz, że na tych pasach to zimno i średnio czysto, dwa - że ulotki lądują w koszu i trochę żal, że nie idą na makulaturę. Poza ty coś każe mi wierzyć, że zmotoryzowani doskonale wiedzą, co im tam z tyłu rurą wydechową wylatuje (już choćby dlatego, że ślepi nie są - widzą, co na stacji tankują). I wielki argument, całkowicie nie do pobicia - bo jest WYGODNIE. No a nie jest? Szybko, nikt się do mnie nie przytula jak w autobusie, nic mi się nie spóźnia, nie muszę czekać na przystanku (polecam czekanie co roku w dzień, kiedy pierwszy raz napada śniegu).


Myślę, że kampania Ministerstwa Środowiska (patrz wyżej) nikogo nowego specjalnie nie przekona. W Polsce nie ma jeszcze, a zastanawiam się czy w ogóle gdziekolwiek na świecie, tak dobrze działającego transportu publicznego, żeby kogokolwiek, kto jeździ na codzień samochodem, przekonać do przesiadki na cokolwiek, co publiczne. A z drugiej strony, kto już jeździ tramwajem, będzie wniebowzięty, że taka super kampania. Jak ja. No fajna, pomysłowa. I jak jadę samochodem, to faktycznie trochę żałuję, że sobie niczego w tym czasie nie poczytam. Ale zaraz jestem w siódmym niebie, że nie muszę zatrzymywać się co 200 metrów i czekać aż ludzie wsiądą i wysiądą z auta. A jednocześnie w autobusie zachwycam się nad żółtym plakatem. I fajnie. Kampania przekonuje już przekonanych, a kierowcy mają ją w nosie, bo i tak nie patrzą na boczne szyby autobusów. Czyli: wszystko po staremu. Ale plakat fajny.


Ciasto czekoladowe w wersjach dwóch: jako puzzle i z różnym cudem na wierzchu
Przepis podstawowy z książki Les basiques chocolat.

Składniki:
  • 250 g mąki
  • 140 g miękkiego masła 
  • 100 g cukru
  • 1 jajko
  • 20 g dobrego kakao
  • szczypta soli
  • łyżeczka cynamonu
  • do powtykania w wersji z cudem: orzechy, pestki, suszone owoce


Przygotowanie:
Wymieszaj masło z cukrem (nie musisz miksować, możesz to zrobić łopatką - dlatego ważne, żeby masło było miękkie). Wbij jajko i wymieszaj. Wsyp cynamon, kakao i mąkę i znowu wymieszaj. Myrdaj ciasto łopatką, aż zrobi się z niego jednolita kula. Zawiń w folię przezroczystą i siup do lodówki - na godzinę. Po wyjęciu rozwałkuj na mniej więcej prostokąt. Nie będzie to idealny prostokąt, dlatego nożem przytnij brzegi tak, żeby wszystko było równe. Ponacinaj ciasto w kształt puzzli (mniejszych lub większych) przed wstawieniem do piekarnika, w część możesz powtykać bakalie. Piecz krótko, przez 12-15 minut w temperaturze 170 stopni C. Ja nacięłam ciasto w puzzle już po upieczeniu - to jest opcja dla hardkorowców, bo średnio wygodnie i równo idzie. Zdecydowanie lepiej nacinać przed pieczeniem.

Cytat z Czubaszek, w Zwierciadle? Nie pamiętam skąd rwałam, a taka mi się zbłąkana strona po domu plątała. Już wiem skąd - z Pani. Dzięki Monia!

36 komentarze:

Majana pisze...

Co do autobusów, uważam tak jak Ty Asiu. Posiadacze aut nie przesiądą się na transport publiczny, głównie z wygody. Logiczne i normalne, też bym się nie przesiadła zapewne. Ja juz jestem "przesiadnięta", bo cały czas pomykam autobusem.
Nie lubię stania i czekania , o tak ten pierwszy dzień ,kiedy spadnie snieg jest boski po prostu. Nie liczę już minut spoźnienia przestępując z nogi na nogę i denerwując się,ze mi zimno,że się spóźnię, że mam czerwony nos, że.. że... ;-))
A jak juz zimą wsiądę do busa to mi się nawet książki wyjmować nie chce,a tylko rozgrzać ręce i stopy ;))

Ciachem się częstuję,bo co jak co,ale ciacho pyszne to potrzebne zziębniętemu ciału:))
hehe;D
Buzia:*

Ysabell pisze...

A wiesz, w Łodzi w pierwszy dzień opadów śniegu samochody stały w korkach godzinami (naprawdę godzinami), a tramwaje jeździły.

A akurat dzisiaj rozmawiałam z kolegą, który mówił, że ostatnio specjalnie się przesiada na tramwaje, żeby trochę poczytać, a w pracy i tak jest tak samo szybko.

Więc jestem dobrej myśli. A kampania swoją drogą urocza. :)

Monia pisze...

z "Pani" jest ten cytat! a czytanie w tramwaju najprzyjemniejsze, za to kocham Kurdwanów - 20 minut czytania do centrum!:)

ulcik pisze...

cudowne puzzle !

Panna Malwinna pisze...

ja czytać w tramwaju nie mam okazji, bo jadę nim jakieś 5 minut. mogłabym w sumie przerzucić się na autobus i jechac dłuższą trasą pół godziny;D ale chyba skupię się na czytaniu w domu.
a słodkości rewelacja;)

Kuchareczka pisze...

o, dzięki monia, to sobie poprawię wyrywankę :) Huta - Kampus: godzina bez korków, 1,20 z korkami, czytać mogę że hoho :) A do samego centrum tez 20, 25 minut.
ysabell - a w krakowie jak samochody, to i cale mpk nie jezdzilo. Nic. Za duzo sniegu na drogach, puscilo zasilanie, zrobil się koreczek na szynach ;)
Majanko - czyli tylko jak dostaniemy na stale auta, przesiadamy się kochana! ;)

Kasia pisze...

Jej, ale pomysłowe ciasto!

Maggie pisze...

Transportu publicznego w moim miescie szczerze nie znosze i, kiedy tylko moge, unikam go jak ognia. A unikam ekologicznie, bo pedaluje wszedzie, gdzie sie da: do pracy, na zakupy, na spotkania z przyjaciolmi... Samochodem nie jezdze z prostej przyczyny: jeszcze nie zrobilam prawka. Jesli kiedys, jakims cudem, w koncu sie za to zabiore, pewnie zdarzy mi sie od czasu do czasu zrobic sobie mala wycieczke. I tyle.
Smakowite puzzle i jeszcze lepszy cytat :)

kasiaaaa24 pisze...

Co do trasy Huta - Kampus, to bez komentarza :)
Asiu swoją drogą mieszkasz w Hucie? Bo ja tak...

basia pisze...

Asia-jeszcze troche i pogoda pozwoli wsiąsc na rower...i zdrowo, i przyjemnie-no chyba, ze leje.Ciasteczka pomyslowe, zwlaszcza te puzzle mnie urzekly... Doszla kartka-dzieki serdeczne!!!!

Arvén pisze...

Ja akurat teraz robię prawo jazdy, więc temat dla mnie na topie :P Jestem absolutnie nie proeko, uwielbiam jeździć samochodem, i wydaje mi się że jak już raz na dobre się przesiądę do własnego auta, to nic mnie nie skłoni, żeby na dłuższe trasy wsiadać w busy i autobusy.
Z tramwajami rzecz ma się inaczej, bo zaparkowanie w centrum Krakowa i nie doprowadzenie swojego portfela do ruiny nie idzie ze sobą w parze (chyba że stawiamy na ryzyko i nie płacimy parkometrom, ale tu znowu mandat), więc po centrum poruszam się raczej tramwajami.
I wtedy czytam.
Dużo, szybko i namiętnie ;)

A puzzle wycinałaś tak misternie sama? Podziwiam! :D

Kaś pisze...

puzzle są genialne! fajnie tak sobie odrywać i dopasowywać ciastka :)
plakat trafia w sedno. zawsze przed sesją zamieniam auto na busy bo podczas jazdy czytam i uczę się :)

majka pisze...

A ja uwielbiam jezdzic tramwajami :) Zawsze ciekawe obserwacje sobie poczyniam :) Teraz niestety juz nie jezdze tyle, co kiedys, musze przyznac, ze nawet bardzo rzadko. Kiedys jezdzilam codziennie i to bylo fajne doswiadczenie. Szczegolnie tutaj w Niemczech gdzie ludzie sa tak specyficzni i roznorodni narodowosciowo :)

Ciasteczka puzzle sa niesmaowicie fajne. Swietny pomysl. I te drugie tez mi sie podobaja Kucharku :) Mniam, mniam :))

Kasia pisze...

Fajne te puzzle! :-) A teraz mam refleksję co do tego cytatu na koniec. Buziaki ;*

Zaytoon pisze...

Z tymi puzzlami, to mnie zagięłaś, Asiu! Mnie, to by się nigdy przenigdy nie chciało. Ale już Ci kiedyś mówiłam, że w takich sprawach, to ja: a) nie jestem uzdolniona; b) jestem zbyt leniwa.

Co do kampanii - myślę podobnie, jak Ty. Wątpię, by kierowcom nagle zachciało się zrezygnować z wygody jazdy szybkiej i wygodnej. Co do czytania w środkach publicznego transportu: czasem się uda. Ale ja żeby naprawdę skupić się na czytaniu, muszę mieć ciszę i spokój. A nie gwar i ścisk dokoła...

Ściskam mocno! :*

kabamaiga pisze...

W komunikacji miejskiej nie da się czytać bo nie ma jak. Ledwo można stać, a co dopiero czytać, więc reklama mnie nie przekona. Mam jednak to szczęście, że do pracy mogę chodzić na piechotę.
A ciasteczka wspaniałe. Dla mnie z cudem na wierzchu, a dolo moich dzieci puzzelki poproszę.

Paula pisze...

puzzlowe ciasto jak najbardziej mi się podoba!

Ewam pisze...

te puzzle sa rewelka...czy to jakas foremka??(no tak na pewno)ale bardzo pomyslowa...co do autobusow i samochodow,to szeczerze odpowiadam:wole autobus,bo nie musze szukac miejsca do parkowania,wole auto bo wygodniej.A co do czytania czy w aucie czy w autobusie to w moim wypadku odpada...nawet smsa nie moge odczytac bo zaraz mam odruch wymiotny...tez ktos tak ma??

halina.do pisze...

Ja niestety mieszkam prawie na końcu Warszawy i wszędzie mam daleko :( każda wyjście, conammniej półtorej godziny wcześniej. ale własciwie, to lubię jeździć komunikacją miejską, bo mnóstwo ciekawych rzeczy się może wydarzyć, zawsze kogoś możesz spotkać i jechać do domu różnymi trasami :)

a hardkorowcem jesteś niezłym z tymi puzlami, to trzeba Ci przyznać :) Super to wygląda :):)

Karmel-itka. pisze...

jakie fantastyczne te puzzle!
wyglądają tak niesamowicie... jak to zrobiłaś?
i ten przepis. wspaniałości.

andzia-35 pisze...

A u mnie tramwajów nie ma :) Mieszkam w małym mieście, niedaleko...małej wioski :D
Oczywiście są autobusy, miałam okazję pojeżdżić nimi przez wiele lat, nienawidzę tego, tak samo jak podróżowania pociągiem:) za to swój samochód lubię bardzo...
Ale fajna ta szachownica, aż się uśmiechnęłam pod nosem:)

dotblogg pisze...

hej Asiu:)) jestem posiadaczem auta ale do Krk przyjeżdżam tylko pks-em ;)np tak jak to zrobię jutro;) jeśli reflektujesz to będę krążyć gdzieś w okolicach rynku od około 13-14 do wieczora:)
masz foremki puzzlowe? wow!:D
buziaki
Justka

Kuchareczka pisze...

gwoli ścisłości: nie mam formeke-puzzli, wycinałam ręcznie, czubkiem noża :)

Just, jutro mnie nie ma :/ To znaczy jestem, ale nie wolna, bo musze robic fotoreportaż na zaliczenie na uczelni, a umowiona jestem na 14...

I jeszcze, co mi przszlo na mysl po waszych komentarzach - rower. Oczywiście, że rower to dla najcudowniejsza rzecz pod słońcem. Ale od wiosny do jesieni, w zimie juz nie. Dlatego czekam niecierpliwie do początku kwietnia z dwoma kółkami.

Kasiu - TAK! Huta! :) A skad ty dokladnie, to bysmy sie spotkaly jak chcesz :)

bastamb pisze...

Ja też nie czytam w autobusach czy tramwajach....za krótko jadę....czasami samochodem ale zimą unikam....a ciasteczka wyglądają Kuchareczko smakowicie...pojadłam wirtualnie...pozdrawiam....

Anonimowy pisze...

Asiu, ja tylko pytanie co do ciasta, a mianowicie: na jaką grubość rozwałkować ?

Lena ; ]

Kuchareczka pisze...

Ja walkowałam na jakies 1,5 cm - taki grubszy cienki placek. Mozesz zrobic grubszy, tylko wtedy musisz przy pieczeniu co jakis cza sprawdzac patyczkiem, czy juz sie upieklo - bo jak grubsze, to moze sie ciut dłużej piec. Jak patyczek będzie suchy - ciasto jest ok

kasiaaaa24 pisze...

Asiu ja mieszkam na osiedlu Kolorowym, przy rondzie czyżyńskim, a Ty? :)

atina pisze...

Ciasteczka cudowne w obu wersjach :) A co do samochodu ... no cóż kiedys jeździłam autobusem , teraz samochodem. Jak są korki, to zazdroszczę tym z tramwajów i autobusy jadących obok i właśnie mogących sobie poczytać. Ale jak pomyślę, że autobusem do domu mam wracać prawie godzinę, a autem 20 minut ... to nie chce mi się przesiadać . Żeby dojechać z pracy do domu muszę się przesiadać 3 razy :( A teraz jeszcze muszę dziecko do szkoły odwieść ... i cóż wtedy droga do domu bardzo się wydłuża, kiedy pomyślę, że musiałabym skorzystać z publicznego transportu. Dlatego kampanię widziałam na autobusach, ale i tak sie nie przesiądę. przynajmniej na razie;) Pozdrawiam!

Kuchareczka pisze...

Anitko, całkowicie się z tobą zgadzam. Jak ktoś jeździ autem, to ciezko go skłonic do przesiadki plakatem. Ale jednoczesnie plakat podnosi morale tych, którzy jeżdżą autobusem.

Kasiu - na kolorowe chodzilam do liceum, do dwunastki!! :) Nie miałabyc ochoty się kiedyś spotkać? ;) jeśli chcialabys, napisz na mojego maila, to się dogadamy.

Ania pisze...

Super ciacho:) A co do czytania to ja czytuję głównie w metrze:) Najlepsze miejsce. A w autobusie błędnik nie pozwala:)

asieja pisze...

od jazdy autem wolę tramwaje ((:
teraz, po przeprowadzce, będę się musiała z nimi zaprzyjaźnic. ale nawet mnie to cieszy.


ciastkowe puzzle mnie zachwyciły. już mam ochotę je piec.

Gula pisze...

Pomysł na puzzlowe ciasto rewelacyjny:)

dotblogg pisze...

no noo za ten brak foremki -respekt:D**
dzięki za info;)
ps.dziś szukam twojego przepisu na tiramisu i biorę się do roboty;))
uściski!!
Just

Kuchareczka pisze...

Ania, zazdroszczę ci warszawianko metra! :)
just - ach, ach, tego tiramisu, które przez chwilę bylo tematem naszej krakowskiej rozmowy? ;) powodzenia i daj znać jak spróbujesz! buziak ogromny :)
asiejko - o, tramwaje, autobusy, autokary - wszędzie mogę :) Byle nie w aucie. Tylko auto nie wyrabia ;)

Wiosanna pisze...

Do przesiadki z samochodu na komunikację miejską ma szanse przekonać tylko świetna komunikacja, szybsza od samochodu i brak miejsc parkingowych.
1,5 godziny na kampus z huty to nic. Od kiedy remoncie jest rondo ofiar katynia, do pracy zamiast w 30 minut jestem często w godzinę (prądnik biały-bronowice). A na piechotę zejdzie 50 min. Nie mogę się doczekać aż wrócę do jazdy rowerem

andzia-35 pisze...

Tak, rower taaak!!!
Miłego weekendu!

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails