• RSS

poniedziałek, 25 października 2010

Mój muffinku! (z orzeszkiem i czekoladowym groszkiem)


Myślę sobie: zrobię porządek z przepisami. Wizja pierwsza klasa: będę miała wszystko w jednym miejscu, segregatory będą stały równiutko ułożone na półce, a przepisy będą ładnie opisane, oddzielone kolorowymi zakładkami. Będę kuchareczką że hej.
Wydrukowałam wszystkie z przeglądarkowych ulubionych, znalazłam jakieś stare wytarganki, zebrałam to wszystko w jedno miejsce. I leży. Przede mną kupa makulatury, kupa wydrukowanego internetu leży. Do segregatora to wepchać czy do pudełka, czy w ogóle: co z tym zrobić? Myślę znowu: a, poprzeglądam sobie. Zrobię risercz. Który przepis mi się nie podoba, do kosza. I idzie dobrze: kosz, segregator, kosz, segregator, kosz... segregator, segregator, segregator, segregator... I tak w śmieciach wylądowało może pięć kartek. 
No nie, tak się pracować nie da. Więc narobiłam dziurkaczem dużo konfetti, wpięłam wszystkie kartki do segregatora. Bałagan, którego nie widać przestaje być bałaganem. No więc mam porządek. Taki sam jak przedtem minus pięć kartek. 
Da się? Da.


Przed chwilą usłyszałam: Mój muffinku!. Rozłożyło mnie na łopatki. Jakie to miłe. 


Muffinki migdałowo-czekoladowe z orzechową kruszonką


Składniki na 12 sztuk:
  • 225 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki sproszkowanego imbiru
  • szczypta soli
  • 40 g brązowego cukru
  • 50 g sparzonych, obranych, posiekanych i lekko uprażonych na suchej patelni migdałów
  • 3 łyżki płatków migdałowych
  • 100 g czekolady w różnej postaci: posiekanej na kawałki, startej, groszków czekoladowych
  • 1 duże jajko
  • ¾ szklanki mleka
  • pół łyżeczki esencji waniliowej
  • 60 g miękkiego masła
  • kruszonka: łyżka masła, łyżka mąki, łyżka mączki migdałowej (czyli sproszkowanych migdałów - można samemu wrzucić migdały do blendera i posiekać), pół łyżki cukru

Przygotowanie:
1. Nagrzej piekarnik do 180 stopni C. Wysmaruj masłem 12 foremek do muffinek.
2. Przygotuj kruszonkę. Z mąki, migdałów, cukru i masła zagnieć kulę ciasta, w razie potrzeby dodaj odrobinę mąki. Włóż do zamrażalnika do schłodzenia.
3. Mąkę przesiej do dużej miski, wsyp proszek do pieczenia, cynamon, imbir i sól. Dodaj cukier, posiekane migdały, płatki migdałowe i czekoladę. Wymieszaj.
4. Dodaj jajko, mleko i esencję waniliową. Wymieszaj dużą drewnianą łyżką albo plastikową łopatką, aż składniki się połączą. Dodaj miękkie masło i rozetrzyj.
5. Nakładaj ciasto łyżką do foremek. Nie do pełna, a do plus minus 1/2 - 2/3 wysokości. Na wierzch pokrusz schłodzoną kruszonkę i posyp dodatkowo płatkami migdałowymi. Piecz około 20 minut, tak by babeczki wyrosły i nieco się zrumieniły, ale nie były wysuszone i „przepieczone”. Po wyjęciu odstaw do przestudzenia i dopiero wyjmij z foremek.



W razie problemów z rozróżnieniem współczucia i empatii.
Dave Lakhani, Perswazja


 Przeczytałam w życiu dwie mądre książki o perswazji: pierwsza to Wywieranie wpływu na innych Cialdiniego i druga ta. Cialdini opisywał jak się bronić przed niechcianą perswazją i mieć świadomość, jak coś jest nam narzucane. Lakhani za to kładzie nacisk na to, że... perswazja jest dobra. W życiu by mi to na myśl nie przyszło. Zawsze kojarzyła mi się z wywieraniem niechcianego wpływu, próbą kontroli, namawianiem. A tu nie. Perswazja u Lakhaniego to siła przekonywania. Na przykład w dyskusji, nie wtedy, kiedy chcesz wywrzeć wpływ (Lakhani mówi be), ale kiedy chcesz rozwiązać jakiś problem, np. kłótnię albo stan takiego napięcia, że jeden ruch palcem i wszystko wylatuje w powietrze. W książce jest przykład sprzedawcy samochodów, bardzo dobrze to wszystko ilustrujący. Sprzedawca, który chce zmanipulować klienta, mówi mu, że ma dziś superhiperpromocję na interesujący go model, że to tylko dziś, że jak się nie zdecyduje, jutro może być drożej, wpycha my wszystkie możliwe dodatki, słowem - stosuje cialdinowską taktykę stopy między drzwi (małe ustępstwo prowadzi do coraz większych ustępstw) i stosuje wszystkie możliwe triki wywierania wpływu. Za to sprzedawca, który korzysta z perswazji, ma przede wszystkim na uwadze dobro klienta (z prostej przyczyny: klient zazwyczaj szybko orientuje się w manipulacji, a to przekreśla jakiekolwiek szanse na to, że wróci do sprzedawcy, ba, on jeszcze zniechęci wszystkich swoich znajomych, w porywach ogłosi to na jakimś forum internetowym). Perswazyjny sprzedawca będzie się zatem starał odwieźć klienta od kupna czerwonego ferrari na rzecz srebrnego merola, bo wie, że klient przyszedł z rodziną, bo mówił o rodzinnym samochodzie, bo ferrari będzie dla niego niepraktyczne. Postara się go przekonać, żeby nie brał lusterek z wycieraczkami, bo są mu kompletnie niepotrzebne, a żeby zamiast tego zainwestował w dobre wspomaganie. I o to chodzi w perswazji.


38 komentarze:

Amber pisze...

Muffinek cudny i pyszny!
Mi z taką segregacją nigdy nie wychodzi,bo szkoda mi wyrzucać...
,Wywieranie wpływu na ludzi' też czytałam.Sporo się stąd można dowiedzieć.
A często mylimy empatię ze współczuciem.
Miłego dnia!

agajaw pisze...

na takie ciacho ma sie chęć

cudawianki pisze...

sliczne te muffinki! a ja swoje ulubione przepisy trzymam na komputerze, ale balagan w nich podobny do Twojego ;-)

Kuchareczka pisze...

Cudawianko, ja się własnie moich starałam pozbyć z komputera, bo mi zawala dysk, ale nic z tego - bałagan jest dalej. Tylko teraz go nie widac ;)

Ivon pisze...

Mój muffinku jakiś Ty smaczny !!! Mmmmmm poezja :D

anytsujx pisze...

Twój muffinek wygląda obłednie i smakowicie, aż chciałabym go zabrać do siebie, do mojej kawki ;)
Pozdrawiam :)

Kuba pisze...

Smakowite muffiny - mocno orzechowe - pycha!

Arvén pisze...

Mniam, muffinki wyglądają fantastycznie :)
A porządek w przepisach starałam się robić wielokrotnie...jakoś nie idzie. Mam miliardy zakładek w przeglądarce i ciągle dołączają nowe :P

Paula pisze...

oj, muffinku :) za książką zacznę się rozglądać dosłownie za 5 minut :)

majana pisze...

O,jaki słodki muffinek! :) Wszystkie słodkie:) Jak cala nasza Usmiechnieta Kuchareczka:)
Usciski:*

kabamaiga pisze...

Moja Ty kuchareczko. Skąd ja znam te porządki z przepisami :) Zaległych już nawet nie drukuję, bo doszłam do wniosku, że i tak nie dam rady. Za to dokupuję kolejne segregatory, przekładki z numerkami i wkładam tam gdzie trzeba :)

bastamb pisze...

..ale pyszności.....sama zrobiłam porządki z przepisami....opłacało się....

Ewam pisze...

Oj jaki piekny ten ,,Twoj mufinek,,...ja dzis zrobilam czekoladowe z groszkiem i juz nie ma:(((prawo Tima ,byl mufinek i go nima....

Zaytoon pisze...

Ojejku, jakie to określenie urocze! Mam nadzieję, że ktoś wpadnie kiedyś, żeby mnie tak przyjemnie nazwać. Wszak "muffinek" budzi tylko i wyłącznie miłe odczucia. ;))

Kuchareczka pisze...

och, jak dobrze że nie tlyko ja mam problem z przepisami, to my wszyscy kucharzący jesteśmy tacy bałaganiarze w karteczkach? :)

Kaś pisze...

śliczna muffinka i śliczny zwrot :)
ja w kartkach mam zawsze bałagan, dlatego przestawiłam się na cyfrowe katalogi i podkatalogi :) tam jakoś daje radę wszystko ogarnąć :)

Karmel-itka. pisze...

piękny mufinek!
jejku, alez bym go schrupała... te orzechy!

Kuchareczka pisze...

Ach, dziekuję za miłe słowa babeczki :)

Kasia pisze...

Bardzo urocza zostałas nazwana. Najładniej na świecie.

Łasuch pisze...

Takie muffinki to jest właśnie to, czego chcę :-)

Anonimowy pisze...

mufinki mniam z empatii się uśmiałam...ostatnio mocno politycy nadwyrężają ekspiacje...:))kasiexa z malinowych ogrodów..

aga pisze...

ten muffinek jest bardzo sliczny:) chetnie bym go przygarnela i zjadla ze smakiem:)

Kuchareczka pisze...

Oj, jak miło. Dziękuję za ciepłości :)

spencer pisze...

Muffinki po prostu powalające.. Ta warstwa kruszonki barrrdzo do mnie przemawia. Mniami..
Na drukowanie przepisów na szczęście jeszcze nie wpadłem, bo chyba utopiłbym się w tych wydrukach... Ale podziwiam samozaparcie;))

Fiolunka pisze...

Książka wydaje się być ciekawa ;)
A muffiny - REWELACJA!

Irbisek pisze...

Mniam!!!!

ulcik pisze...

mniam !

ana pisze...

Cudowne, jesienne muffiny!

ewelajna pisze...

Kuchareczko - fajne, chrupiące - bardzo mi się podobają:)

Mała Mi pisze...

Świetne rozróżnienie empatii i współczucia ;D no i przede wszystkim... te sprzątanko... planuję coś takiego z szafą... oby poszło mi tak samo dobrze :P

Miłego dnia!

Paulina J. pisze...

Kuchareczko, zapraszam do mnie zrobić porządek:) Możesz wpaść z muffinami ;) Albo wyśli mi choć trochę motywacji!!! Pozdrawiam!

Kuchareczka pisze...

Nie nie dziewczyny, ja wam nie życzę, żeby wam poszło tak jak mnie, bo będziecie mieć taki bajzel jak przedtem, tylko zamknięty w szafie ;)

OlaCruz pisze...

Korzennie, czekoladowo i orzechowo :) Prawie czuję zapach tych muffinek! Dobry pomysł na okolice Świąt. Dzięki za pomysł, nasz Muffinku ;)
Bardzo obrazowe jest to rozróżnienie empatii i współczucia. Przyda się zapamiętać na wypadek potrzeby wyjaśnienia innym w prosty sposób.

Panna Malwinna pisze...

ja z kolei od chyba stu lat planuję ...przepisać przepisy do mojego magicznego kajetu. nawet dwa kiedyś wpisałam do niego i na tym się skończyło. może kiedyś, w fazie jakiegoś szaleństwa tego dokonam.
Wywieranie wpływu czytałam dawno temu. Gdzieś nawet chyba leży i kurzy się na półce.
co do muffinek - kruszonka bardzo kusi;)
chyba muszę też zrobić porządki wokół siebie
pozdrawiam serdecznie

Magda pisze...

Zrobiłam. Wszystko zgodnie z przepisem, z wagą i miarką. Wyszły niestety ciężkie i gumowe. Co mogło pójść nie tak?

Kuchareczka pisze...

Ja piekę zawsze w piekarniku na grzaniu góra-dół i jesli widzę, że muffinki mimo podanego czasu nie są dopieczone, zostawiam na parę minut dłużej w piecu. Każdy piekarnik piecze ciut inaczej, dlatego dobrze zrobić test drewnianym patyczkiem (ma być po wbiciu w ciasto i wyciągnięciu z niego suchy).

Anonimowy pisze...

Czy czekoladę dodawałaś gorzką? bo nie wiem na ile są słodkie

Asia (kuchareczka) pisze...

Tak, gorzką.

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails