• RSS

środa, 30 marca 2011

Przygody Człowieka z Kartonu


Ciastka są częścią większego projektu pod nazwą "Zaliczanie przedmiotu na psychologii". Tak, często to robię. Prezentacja + ciasteczko. A nawet dwa. Drugie było większe, czekoladowe, ale o nim następnym razem - teraz skupmy się na miodowych owsiankach.

Upieczone na psychologię stresu, jako dodatek do Człowieka z Kartonu. Karton to kraina kolorami płynąca, w której na drzewach rosną różowe wątroby i niebieskie tętnice, a nisko pod krzaczkami chowają się małe bóle w stawach. Czyli to, co stres niszczy. Dużo lepiej zapamiętać, jak samemu przyklei się płuco czy oskrzela w odpowiednim miejscu. A potem jeszcze w nagrodę zje się ciasteczko. Prosto z pudełka, upieczone poprzedniej nocy, żeby na rano zdążyły wystygnąć i można je było pokroić w kwadraty. Dodałam do nich więcej miodu niż podaję w przepisie, ale jeśli nie lubicie wściekle słodkich ciastek, nie polecam. Tyle miodu, ile napisałam niżej, wystarczy. Miodowniki i tak są już bardzo słodkie.



Miodowe owsianki albo owsiane miodowniki

Składniki:
  • 1,5 szklanki płatków owsianych (górskich, czyli w całości, nie zmielonych)
  • 0,5 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 łyżeczki zmielonego cynamonu
  • 1 łyżka wody
  • 5 łyżek masła
  • 1/3 szklanki miodu
  • garść drobno posiekanych orzechów

Przygotowanie:
Włóż wszystkie składniki do garnka i zagotuj. Ciągle mieszaj. Kiedy wszystko dokładnie się połączy, a masa będzie lepka i plastyczna, zdejmij garnek z ognia i a jego zawartość przełóż na duży kawałek pergaminu albo papieru do pieczenia. Jeśli masa będzie zbyt sucha i sypka, dodaj więcej masła. Przyklep łyżką, formując z niej zwarty prostokąt. Odstaw do zastygnięcia. Możesz schować do lodówki. prostokąt najlepiej zostawić na całą noc, a rano pokroić w mniejsze kwadraty.





Eric Emmanuel Schmitt - Pan Ibrahim i kwiaty koranu

 Zaskakujące podobieństwo znajduję pomiędzy książkami Schmitta. Tfu, opowiadaniami, bo one nie są długie. mam na myśli Oskara i panią Różę i Pana Ibrahima właśnie. Oba są małoksięciowe (Exupery), w obu głównym bohaterem jest chłopczyk z przyspieszonym o parędziesiąt lat kryzysem wieku średniego, a mądrym dorosłym jest ktoś zupełnie wyautowany ze standardowego myślenia, który wywraca do góry nogami sposób rozumowania dorosłych. I oba zaczynają się, łagodnie mówiąc, konkretnie (w Ibrahimie: Kiedy skończyłem jedenaście lat, rozbiłem swoją świnkę i poszedłem na dziwki). Pisze to wszystko nie po to, żeby delikatnie powiedzieć, że jest nudno, bo tak samo. Schmitt mi się w mojej trzyksiążkowoprzeczytanej wersji podoba. Jest tak po prostu prosto z mostu. 

40 komentarze:

agajaw pisze...

z pewnością poprawiły by mi humor

dotblogg pisze...

o jeju jakie pyszne!:))przypomniał mi się batonik "komix" chociaż tamto to był ulepek karmelu z orzeszkami arachidowymi. Twoje ciacha wyglądają i na pewno smakują zdecydowanie lepiej!:))
uściski!

kulinarne-smaki pisze...

chyba się kiedyś za nie wezmę

hania-kasia pisze...

Apetyczne te miodowniki.

Ola pisze...

uwielbiam tą książkę, jak zresztą większość z twórczości Schmitt'a. batoniki idealne na drugie śniadanie :[ pozdrawiam!

Duś pisze...

bardzo fajna krajaneczka:D

Majana pisze...

Świetne te miodowe owsianki:) Ja bym zjadła na śniadanko - energia na cały dzień :)

Pozdrawiam ciepluteńko Asiu:*

Kuchareczka pisze...

Majanko, ściskam cię czwartkowo i życzę udanego dnia kochana :)
justku -przypomniałas mi o komixie! Jacie, a parwie o nim zapomniałam:) Faktycznie, jak byłam mała, to był taki ulepkowy batonik, wściekle słodki, ale jak zjadło się cały, to miało się zaspokojony apetyt na cukier na tydzień z góry.

Kasia pisze...

Ale fajne rzeczy robicie na studiach! :) Owsianki wyglądaja bardzo zachęcająco - do zjedzenia! ;)

Ania pisze...

O i takie przygotowanie do zaliczenia to nawet przyjemne musi być:)

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Kuchareczko! Jak zawsze u Ciebie cudowne zdjęcia, wspaniały przepis i pełne uroku słowa!
Pozdrawiam:)

ewelajna pisze...

Ja to bym sobie pokleiła tego człowieka z kartonu! A później ciasteczko...:)

Ninette pisze...

Oj, jaka szkoda, że jest post, bo te ciasteczka wyglądają smakowicie... choć znając mój talent, to mogłyby się nie udać. Ale przynajmniej nikt by mi ich nie zjadł, bo nikt w domu nie lubi płatków owsianych.
Pozdrawiam :)
http://the-green-clock.blogspot.com

basia pisze...

Asiu Twoje ciasteczka zawsze mają taką-"duchową"
oprawe...podziwiam i czestuje sie jednym...

Pluskotka pisze...

Nigdy nie robiłam takich sklejanych ciastek. Może dlatego, że u mnie takich sypkich elementów do nich zawsze brak. :)

P.S. Nie interweniuj u Gutka, już przysłali. :)

DominikaD pisze...

Uwielbiam takie przegryzki :) Akurat przydałyby mi się przed moim jutrzejszym wystąpieniem - dla osłody ;) Pozdrawiam!

judik1119 pisze...

Lubię jego twórczość:) Ciacha super Ci wyszły,musiały smakować pysznie:)

atina pisze...

O przydałyby mi sie takie na drugie śniadanie:) A co tam , na pierwsze też bym je zjadła:) Ślicznie Ci się udały :)

kabamaiga pisze...

Takie zaliczenie to ja rozumiem. Szkoda, że nikt z moich uczniów nie wpadł na podobny pomysł :)

Keira Nigra pisze...

Pyszne były, nawet lepsze od tych czekoladowych :)

Evitaa pisze...

I Człowiek z Kartonu, i ciasteczka bardzo mi się podobają :)

Zaytoon pisze...

O tak, dużo, dużo węglowodanów. Dobre na poprawę humoru. Porwałabym takie jedno z wielką chęcią, wiesz, Asiu?...

Buziak!

Amber pisze...

Cudne ciasteczka! I pyszne zdjęcia.
Wiesz,że ja właśnie przeczytałam ,Trucicielkę'
Schmitta.Polecam Ci,jeżeli nie czytałaś.
Pozdrawiam słonecznie!

Kuchareczka pisze...

oliwko, a ja bym chętnie przymknęła oko na taka małą kradzież :) Buziak duży i wiosenny!
Amber - a ja sie własnie do trucicielki przymierzam. A czy ona jest taka tez małoksięciowa?

żenia pisze...

Pierwszy raz jestem u Ciebie i bardzo tu smacznie, zapewne zajrzę jeszcze nie raz:)
Pozdrawiam

Łasuch pisze...

Och takie ciasteczka to coś wspaniałego i zdrowego też :-)

Tilianara pisze...

Ha! To ja się piszę na taką lekcję anatomii :)

Emma pisze...

Wygladają bardzo kusząco :) Zdrowe pysznosci:)

Zuza pisze...

rewelacyjne! uwielbiam takie 'gryzaki' ;-)

Olciaky vel Olcik pisze...

Pyszności te batony!:)
Wiesz.. ostatnio mam fazę na takie zdrowe słodkości.

andzia-35 pisze...

Zrobię, zrobię na pewno:)) Kiedyś robiła często takie batony miodowe, ale z płatków kukurydzianych:)

Aniś pisze...

polecam "Małe zbrodnie małżeńskie" czytałaś? Ukochałam sobie bardzo...

Kuchareczka pisze...

To była moja pierwsza książka Schmitta! Lubię ją bardzo :)

Gosia pisze...

nie znam,nie czytalam,ale ciasteczka baaaaaardzo mi sie podobaja :)

lo pisze...

Świetna metoda nauki, a batoniki fantastyczne.

Tylko Spróbuj pisze...

mniam :)

andzia-35 pisze...

Asiu, no i zrobiła je . są pyszne, nie za słodkie i pięknie pachną! Dziękuję za przepis i pozdrawiam cieplutko!

Kuchareczka pisze...

Ogromnie się ciesze Andziu!

Anonimowy pisze...

niestety ciasteczka po całej nocy leżakowania nie zastygły, powiedz ąsiu co robić, da się je jeszcze uratować?

Asia (kuchareczka) pisze...

To jak nie zastygły po nocy leżakowania, to już ich chyba nic nie uratuje. Jedynie robić jeszcze raz i nie dodawać wody, za to dodac prawdziwy gęsty miód i można ciut mniej masła (nie margaryny). Trzymam kciuki!

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails