• RSS

niedziela, 5 grudnia 2010

Dziennikarskie. Mediatorowe. Miękkie pierniki


Nie wiem jak to działa, ale te pierniczki, które posmarowałam jajkiem przed pieczeniem, po upieczeniu i poddaniu ich zmiękczaniu jabłkiem (wkłada się pierniki do metalowej puszki z kawałkami jabłka - i jabłko zmiękcza pierniki) poddały się bez walki i zrobiły się fajnie sprężyste. Te natomiast, których nie posmarowałam, pozostały niewzruszone. Może trzeba trzymać je w tej puszcze z jabłkiem dłużej? Tak na logikę - tak, chyba tak do działa. Ja trzymała je tylko jeden dzień, więcej czasu nie dostałam - trzeba było zanieść ciastka na mediatory (co to mediatory, dowiecie się tutaj: klik!). Najpierw ogrom przygotowań, chodzenie, liczenie, układanie w głowie, na papierze, 1500 maili, sprawdzanie, kurczę, źle, to od nowa, bieganie, przesiadywanie na uczelni, próby, próby, próby, przegadywanie, zgadywanie. Zamawianie, drukowanie, pilnowanie, wycinanie, dużo myślenia, pieczenie, wreszcie buch - gala. Dwie godziny i kilka po. I już, i wszystko.
A wcale że bo nie. Bo znowu: chodzenie, liczenie... I odliczanie do tych kolejnych kilku godzin, za rok.

Oczywiście, że użyjcie świątecznych foremek! :) Te zrobił pewien supertata, któremu należą się ukłony do ziemi za pomysł, powyginanie blaszki i zespawanie tego w tak fajne foremki. Pierniczki będą idealne po kilka dniach, kiedy zamkniecie je w metalowej puszce z kawałkami jabłka i cynamonem i pozwolicie dojrzewać i mięknąć. 



Miękkie mediaTORowe pierniczki

Składniki:

  • 3 szklanki mąki
  • 1 szklanka miodu
  • 1/2 szklanki masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki mleka
  • 2 bardzo kopiate łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • przyprawy: ja dałam po 1 łyżeczce zmielonych goździków, kardamonu, gałki muszkatołowej, szczyptę imbiru i - obowiązkowo! - jedna wielka i kopiata łyżka cynamonu


Przygotowanie:
Roztop w rondelku miód i masło. Dodaj do tego przyprawy i kakao i wszystko dokładnie wymieszaj. Odstaw. Przesiej mąkę do dużej miski, dodaj proszek do pieczenia i jajka. Dolej mleko. Do tego zawartość rondelka z miodem i wymerdaj wszystko dokładnie. Zagnieć gładkie ciasto - jeśli będzie bardzo klejące, dodaj odrobinę mąki, aż ciastowa kula będzie taka, że nie będzie kleiła się do rąk. Zawiń w folię i włóż do lodówki na godzinę. Schłodzone ciasto wyciąg, rozwałkuj na ok. 0,3-0,5 cm placek (pierniki urosną w piekarniku) i foremkami wycinaj różne kształty. Ciasto może mieć tendencje do "ściągania się" i tak ma być. Poukładaj pierniczki na blachach wyłożonych papierem do pieczenia, każdy smaruj rozmemłanym jajkiem. Piecz w temperaturze 190 stopni C przez 10-12 minut - jak zobaczysz, że już są zrumienione, wyciągaj. Ostudź i pochowaj je w metalowe puszki dorzucając do środka kawałki jabłka i korę cynamonu. Dzięki jabłku pierniczki zrobią się miękkie (inaczej stwardnieją na kamień, będą nadawały się tylko do maczania w herbacie). Dzięki cynamonowi - będą obłędnie pachnieć.


(na dole po prawej to nie celtyckie krzyże - to mikrofony ;) )

Paul Arden, Cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie


Kupiona dziś, przeczytana dziś, świeżutka. Nówka sztuka. Z dużą ilością obrazków. To książka o korzyściach z podejmowania złych decyzji, myśleniu na opak, iściu pod prąd, robieniu po swojemu. Co by się nie zastanawiać czy tak można, nie można, wypada czy nie. Jak się nie zrobi, to nic nie będzie wiadomo. Może nie wyjdzie. Ale a nuż właśnie  wyjdzie. To jak zakład Pascala - jeśli i tak nie mamy nic do stracenia, to co nam szkodzi? No bo często nie mamy. A nawet przeważnie. No bo co? Dobre imię, reputację, wstyd, że się nie udało, strach, że się nie powiedzie, no co trzyma? Figa z makiem, nic nie trzyma. Myślenie nas stopuje. I właśnie dlatego takie myślenie trzeba wyrzucić do kosza, wyłączyć głowę i wtedy robić. Albo się myśli pozytywnie, albo wcale. I poziom wcale jest idealny - zamiast się zastanawiać, rzucić się na głęboka wodę i robić. Po swojemu, a jakże.

36 komentarze:

Ada pisze...

Ale fajne, oryginalne pierniczki. Super :) Kuchareczko, pozdrawiam serdecznie :)

atina pisze...

Cudowne! taki zdolny tata - moje gratulacje! Śliczne foremki Ci zrobił, koniecznie muszę z moim porozmawiać, tylko chyba nie mamy spawarki ;) Pozdrawiam!

majka pisze...

Gratulacje dla Taty za swietny pomysl na foremki :) Pierniczki wygladaja uroczo. Ja niestety pierniczkow w tym roku nie robie. Bo jakos tak za nimi nie przepadam (ciiii....tylko nikomu ani slowa o tym :))

Evitaa pisze...

Zakochałam się w tych foremkach :). Wspaniałe pierniczki, bardzo ciekawy patent z tym zmiękczaniem jabłkiem. Przejmują też trochę zapachu?
Majka, ja też robię inne ciasteczka. Nie, żebym nie lubiła pierniczków, ale jakoś najwolniej je goście zjadają :).

Kuchareczka pisze...

Nie, jabłka nie przejmują zapachu - za to pierniki przejmują zapach cynamonu (jabłek nie). Majku - nic nie pisnę ;)

Kasia pisze...

Wspaniałe! Miałam przyjemność jeść - były pyszne. Tak jak piszesz, miękkie i bardzo aromatyczne. Te kilka dni w puszce zdziałało cuda.

ulcik pisze...

c.u.d.o.w.n.e - wspaniały pomysł !!!

aga pisze...

oryginalne sa te Twoje pierniczki:) wygladaja cudnie:)

Gula pisze...

Cudowne:) Chociaż mogę je sobie pooglądać w internecie:) Pierwszy rok od 5 lat gdzie nie robię pierników. Jakoś tak.... pusto bez nich. Ale Twoje kamerki wyglądają apetycznie:)

amarantka pisze...

To wyjątkowo zdolny Tata jest! brawa dla niego!
I dla Ciebie - brawa, brawa, brawa - za urocze pierniczki :)

OlaCruz pisze...

Ale fajne foremki :) Może mój tata też by umiał zrobić kształty na zamówienie? Natchnęłaś mnie, Asiu :)
A moje pierniczki nie są smarowane jajkiem, lądują w puszce bez jabłka i też po kilku lub kilkunastu dniach miękną. Wyobrażam sobie, że kiedy miękną z jabłkiem, to przejmują trochę jego aromatu i są jeszcze pyszniejsze. Muszę wypróbować tą metodę!

Gosia pisze...

Foremki extra! Tak jak i pierniczki. Podoba mi się takie "pierniczenie" - pozdrawiam :)

basia pisze...

zalecialo mi POTĘGĄ PODSWIADOMOSCI...tam tez tak szlo,mysl pozytywnie,rzeczywistosc bedzie taka jak wyrezyseruje to twoja podswiadomosc.A skoro tak,to mnie pierniczki w tym roku tez wyjdą!(miękkie,albo przynajmniej mozliwe do rozgryzienia).pozdrawiam Asiu cieplutko!

Majana pisze...

Jakie cuuuudowne ciasteczka Asiu! :))
A jakie boskie foremki!:))
A mój M zrobił mi foremkę reniferkową:)

Uściski mała Dziennikarko:*

Kuchareczka pisze...

Majanko, masz renifera, aaa, odlot! :D Pochwal się, pochwal :) Ja mam łosia, kupionego w ikei razem chyba z wiewiórką i innymi zwierzętami wystepującymi w szwecji :D
Basiu - nie czytałam potęgi podswiadomosci, choć moja mama to ma. Po studiowaniu przez 9 miesięcy psychologii musze ją sobie dawkować, bo bym dostała ścisku i czytam sobie psychologiczne tylkow wakacje, wtedy to jest przyjemnosc :) A może i po tę potęgę sięgnę sobie w wakacje? Oooo!
Olu - mówię ci, jaka frajda, jak ktos takie foremki specjalnie dla ciebie zrobi! Może twój tata potrafi? :) Wiesz jakbys miała fajnie, zrobiłby ci takie, jakbyś chciała :)

Kasia pisze...

Śliczne kształty foremek. Lukier biały jak śnieg. Brakuje tylko choinki :-)

Kuchareczka pisze...

Choinki też będą, w następnych piernikach :)

kabamaiga pisze...

Dla Taty wielkie brawa. Foremki cudowności. Zazdroszczę i już.

Ivon pisze...

Pierniczki mmmm zapachniało mi tu nimi. Ja póki co delektuję się toruńskimi pierniczkami. Muszę w końcu i ja zrobić korzenne swojaczki.

Pozdrawiam :D

Anonimowy pisze...

Kuchareczko, proszę, napisz coś więcej o pierniczkach pieczonych jesienną porą. Czy są kruche? Teresa 42

Monika pisze...

Pierniczki są piękne... Moje na razie 'dochodzą' zapakowane w pojemniku, przed Świętami planuję je ozdabiać, mam nadzieję, że raz w życiu uda mi się je równomiernie polukrować ;)
Co do książki- z miłą chęcią poczytałabym na ten temat, jednak mam wątpliwości czy moja psyche jest gotowa na intensywne uderzenie ;)
Pozdrawiam :)

dotblogg pisze...

hihi genialne te kamery:D studiujesz dziennikarstwo?:)
zachęciłaś mnie do tej książki! świetna sprawa bo lubię takie przekorne myślenie, sama staram się myśleć bez słowa NIE :D i nawet mi wychodzi;)
uściski
Just

Zaytoon pisze...

Ten Twój Tata, Asiu, to naprawdę jest super! Do tego niesamowicie utalentowany. Prześliczne Ci foremki przygotował, naprawdę. Mam nadzieję, że w nagrodę zostawiłaś mu choć jednego pierniczka, co? ;))

A Ty wiesz, że pośpiesznie przeglądając tę książkę właśnie na TEN cytat, który podkreśliłaś, zwróciłam uwagę? Swoją drogą - błyskawicznie pochłaniasz książki! ;)

Ściskam!

Anucha pisze...

Foremki fantastyczne. A sposobu na zmiękczenie pierniczków nie znałam, muszę wypróbować:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Kuchareczka pisze...

tereso, tak, są kruche i bardzo aromatyczne :) I z bakaliami, przez co inne niż wszystkie. Możesz oczywiście nie dodawać bakalii, jeśli lubisz bez, ale to daje im dodatkowo fajny smak. Przyprawy obliczyłam tak, żeby pierniki bardzo świątecznie pachniały. Sa kruche, ciasto łatwo się wałkuje i wycina, nie rosną bardzo w górę w piekarniku - w sensie nie otrzymasz z nich nadmuchanych poduszek.

Kuchareczka pisze...

Chciałam podkreślić, że to NIE MÓJ supertata robił foremki - aczkolwiek supertata z dziennikarskiego koła :)

oliwko- och tak, tę przeczytałam w autobusie wracając do domu z naszego spotkania ;)
just- tak, studiuję, razem z psychologią, mieszanka ciut wybuchowa i lekkie zderzenie dwóch światów, ale ciagnę ;) książka jest fantastyczna! Właściwie ksiazeczka, z dużą iloscia fajnej grafiki. Niesamowicie przyjemnie się ja pochłania :)
moniko - to jest bardzo łagodne uderzenie w psyche. I bardzo miłe ;)
anuszko - ja trik z jabłkiem zaadaptowałam od mojej babci. Takie proste, a działa!

magda k. pisze...

śliczne pierniczki :)te kształty po prostu cudne !!

Wiosanna pisze...

Fantastyczne foremki. Właśnie ostatnio się zastanawiałam czy bardzo trudno byłoby zrobić takie foremki. Może kiedyś namówię Mężczyznę do pomocy :)

Kuchareczka pisze...

Jesli tylko masz możliwośc wiosanko - namawiaj! :)

Justinek pisze...

Ale fajne kształty :)

Anna pisze...

Wszystkim zainteresowanym muszę powiedzieć, że bardzo łatwo robi się takie foremki. W zasadzie najwięcej zabawy jest ze znalezieniem odpowiedniego materiału na foremki. Jak będę w domu to muszę namówić tatę na zrobienie super pomysłowych szachów :)

Kuchareczka pisze...

Ten pomysł z szachami, o którym mi mowiłaś, jest superfantastyczny! :)

Anonimowy pisze...

a ja mam trochę inne pytanie. czy zamiast trzymać je w puszcze można je zamknąć w pojemniczku do przechowywania żywności, które są produkowane z tworzywa? czy puszka metalowa ma jakiś wpływ na pierniczki ?

Kuchareczka pisze...

Tak - metal nie przepuszcza powietrza i dlatego pierniki miękną. Jeśli plastik tez nie przepuszcza - moze być. Ja nie mam umiłowania do plastiku, wolę metal i szkło, ale jesli nie przepuszcza powietrza - jest ok :)

Anonimowy pisze...

W przygotowaniu piszesz, żeby rondelku roztopić miód, masło i cukier. A w składnikach nic o cukrze nie ma. To jak to w końcu jest?

Kuchareczka pisze...

Aj, z rozpędu napisałam, żeby wymeiszać cukier - nie nie, cukru się nie dodaje :) Już poprawiona treść :)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails