• RSS
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą macadamia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą macadamia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Mroźne muffiny waniliowe z truskawkami


Przypomniałam sobie o truskawkach, które mroziłam w lecie. Jak znalazł! Za oknem zima, śnieg (chociaż już topniejący i z całego serca mu kibicuje, żeby stopniał całkowicie), a w domu, w kuchni, w piekarniku – chociaż na moment ciepło i … Aj, zapachniało wszystkim, co najbardziej letnie. Miękkie muffinki z dużymi kawałkami truskawek i wanilią. Słodkie i pachnące połączenie wanilii z truskawką w samym środku zimy.

Zrobione w ramach muffinkowej soboty.

Muffiny waniliowe z truskawkami

Składniki:
130 g cukru | pół torebki cukru waniliowego | laska wanilii | 1 i ½ łyżeczki proszku do pieczenia | 2 łyżki zmielonych orzechów macadamia (można zastąpić migdałami) | 125 g masła | 2 jajka | 250 g mąki | ½ szklanki maślanki | miska truskawek: świeżych (wtedy poprzekrawać je na połówki) lub mrożonych (wcześniej odmrozić, odsączyć i osuszyć ręcznikiem papierowym)

Przepis:
Laskę wanilii przekrój wzdłuż i wydłub ziarenka ze środka. Cukier wymieszaj z cukrem waniliowym, wanilią, proszkiem do pieczenia i orzechami. Dodaj masło i ucieraj, wbijając po jednym jajku. Dokładnie wymieszaj z mąką i maślanką. Dodaj truskawki. Blachę do mufinek wyłóż pergaminowymi foremkami. Każdą napełnij do 2/3 wysokości. Piecz 25 minut w 200 oC. Gdy ostygną, posyp je cukrem pudrem. 

Muffiny waniliowe z truskawkami

Kuchenne ABC - dekorowanie pierniczków

Oczywiście, że można nie dekorować pierniczków. Ja sama często zostawiam jakąś część, której nie ozdabiam. Takie też mają swój urok, poza tym dla kogoś lukier, cukrowe perełki i ozdoby mogą być za słodkie. Rozumiem, bo choć sama uwielbiam dekorować świąteczne ciasteczka, to za rzeczami zbyt słodkimi nie przepadam. Ale te polukrowane, z posypkami, we wzorki… Jak można tego nie lubić? Co roku mam poklejone ręce lukrem, wszędzie poprzyklejane pojedyncze różnokolorowe drobinki, a cała kuchnia jest w mące i cynamonie. No, jak można tego nie lubić? ;)


Czym dekorować?


1. BAKALIE – rodzynki, daktyle, morele, orzechy, sezam, słonecznik, skórki różnych owoców, wiórki kokosowe… Wybór jest ogromny. Może je dodać do ciasta piernikowego przy ugniataniu. Wtedy rozwałkowujemy już z bakaliami, wykrawamy różne kształty i do piekarnika. O ile z mniejszymi dodatkami, np. wiórkami kokosowymi albo małymi cząstkami rodzynek się sprawdza, o tyle w przypadku większych – już nie za bardzo. Pierniczki same w sobie są ciasteczkami raczej „cienkimi” – a przynajmniej ja najbardziej lubię właśnie takie. Drugim rozwiązaniem jest zagnieść ciasto, wykroić normalne pierniczki i przed wstawieniem do piekarnika posmarować je białkiem lub całym roztrzepanym jajkiem i „poprzyklejać” do nich bakalie. Albo – jeszcze jeden sposób – do upieczonych poprzyklejać bakalie używając lukru jako kleju.




2. LUKIER – Pierwszy sposób: do miski wsypać trochę cukru pudru (tyle, ile chcemy mieć lukru, powiedzmy szklankę), dodać łyżeczkę soku cytryny i powoli dolewać wody. Może to być łyżka, dwie, trzy – ja dolewam po łyżce i mieszkam, żeby sprawdzić, czy lukier jest taki, jak chcę. Cukier puder musi się całkiem rozpuścić, ale lukier nie może być zbyt płynny. Jeśli będzie za rzadki, trzeba dosypać cukru pudru. Jeśli za gęsty – dodać jeszcze trochę wody lub soku z cytryny. Drugim sposób, który ja bardziej lubię, to lukier z cukru pudru i białka. Jedno białko roztrzepujemy trzepaczką i dodajemy cukru pudru aż do uzyskania pożądanej konsystencji. I znowu – za rzadki, dosypujemy cukier, za gęsty – sok z cytryny lub woda. Lukier z białka nadaje się do ozdabiania ciasteczek za pomocą szprycy lub rękawa, kiedy chce się uzyskać cienkie lukrowe wzorki na ciasteczku. Szybciej też zastyga. Lukier można zabarwić barwnikami spożywczymi lub naturalnymi. Ja wolę te drugie, bo nie ma w nich chemii. Czerwony – sok wiśniowy, gęsta konfitura wiśniowa, malinowa, truskawkowa. Niebieski – sok z czarnych porzeczek. Żółty - sok pomarańczowy albo konfitura lub dżem z pomarańczowych lub żółtych owoców. Zielony? Podobnie: sok lub przetwory w tym kolorze.



3. POSYPKI, CUKROWE PEREŁKI, OZDOBY Z CUKRU – całe mnóstwo posypek w różnych kolorach i smakach. Cukrowe jak konfetti, czekoladowe płatki i kuleczki, srebrne i złote perełki, nawet gotowe ozdoby z cukru w kształcie np. mikołajów, choinek, gwiazdek. Literki, serduszka i mnóstwo innych małych ozdabiaczy. Do wyboru, do koloru. Drobnego cukru można użyć, żeby uzyskać efekt oszronienia pierniczka.


Dekorowanie pierniczków

4. PISAKI CUKROWE – w sklepach można dostać specjalne pisaki do ciasta. Ja swoje kupowałam w Lidlu, tylko tam je znalazłam. Nie zastygają od razu, w parę minut. Są łatwe do dekorowania, bo tworzą cienkie linie, które idealnie nadają się do wykonywania małych detali, np. oczu, nosa, ale też obrysów pierniczków.

Dekorowanie pierniczków
Dekorowanie pierniczków

5. WITRAŻE – jak zrobić witraże w pierniczkach? Bardzo prosto – przed wstawieniem do piekarnika, wycinamy w pierniczku otwór. Może to być kształt wycięty mniejszą foremką albo małym kieliszkiem. W środek ciasteczka nasypujemy pokruszone landrynki tak, żeby zrobił się z nich mały kopczyk. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy tyle, ile pierniki. Landrynki powinny się rozpuścić. Jeśli nie, trzeba potrzymać je jeszcze chwilę. Po wyjęciu dać im zastygnąć. 
Z witrażami jest tylko jeden problem: landrynki w powieszonych na choince pierniczkach mogą się topić. Można jest powiesić blisko okna, jednak trudno jest mieć w ziemie ciągle uchylone okno. W puszcze albo słoiku też niezbyt łatwo się przechowują, bo pod wpływem temperatury zaczynają się kleić. Czyli: albo szybko zjeść, albo na ozdobę w suche i chłodne miejsce :)

Klasyczne muffiny z orzechami


Ostatnio dał się zaobserwować spory wzrost aktywności muffinkowej na kilku innych blogach kulinarnych. Co więcej, ja zauważyłam to dopiero po zrobieniu moich muffinek :) Teorii mam kilka: pierwsza jest taka, że po świątecznych wypiekach (zazwyczaj dużych) kuchareczki miały najzwyczajniej w świecie ochotę na coś małego. Druga hipoteza, też związana z Wielkanocą, to chęć na coś szybkiego, łatwego i nie wymagającego specjalnego nakładu pracy. Czyli muffinki się zaliczają. I wreszcie trzecia moja konkluzja, jako, że sporo pojawiło się muffinek nie-słodkich, to odcukrzanie. 



W moim przypadku kluczowe były chyba wszystkie trzy czynniki: miało być szybko, inaczej i nie za słodko. Przepis na podstawowe muffinki nieco ucudowiłam i tak wyszły orzechowe. Pełno w nim większych i mniejszych kawałków orzechów, a dzięki masłu orzechowemu nie są wściekle słodkie. Takie, jak lubię.



Składniki:
  • 150g cukru 
  • 250g mąki 
  • 100g masła 
  • 100g mleka 
  • 1 jajko 
  • szczypta soli 
  • 1 mała łyżka proszku do pieczenia 
  • 2 duże łyżki masła orzechowego
  • dwie garście grubo posiekanych orzechów włoskich
  • garść grubo posiekanych orzechów laskowych
  • kilka posiekanych orzechów macadamia 


Przygotowanie:

Masło utrzeć z cukrem. Gdy masa zbieleje, dodać jajko, mleko, mąkę, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Utrzeć składniki. Dodać masło orzechowe, orzechy i niedbale wymieszać. W otwory w formie do muffinek powkładać okrągłe papierowe foremki. Wypełnić do 3/4 wysokości. Piec 25 minut w temperaturze 190oC.


Czekoladki z orzechami


Robię czekoladki. Powyciągałam z szuflad wszystkie rodzaje czekolad, jakie miałam i zaczęłam topić. Gorzką, deserową i mleczną, bo białej nie lubię. Przy okazji polecam pigułkowy przewodnik po rodzajach czekolady Mayme. Mogłabym zrobić czekoladki z samej gorzkiej, ale lubię trochę bardziej słodkie, stąd mleczna.


Można bawić się w różne kształty i rozmiary - wszystko zależy od tego, jakie foremki do kostek lodu mamy. Foremki muszą być silikonowe, bo z tych zwykłych (plastikowych) ciężko będzie później czekoladki wydobyć, a przynajmniej w całości. Można też porobić różne rodzaje: z orzechami, różnymi bakaliami, nawet owocami albo innym niż czekoladowe nadzieniem. Pełna dowolność :) Moje czekoladki były trójorzechowe - część z orzechami laskowymi, część z macadamią, a część z migdałami. 


Składniki:
  • 100 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
  • 100 g czekolady deserowej 
  • 40 g czekolady mlecznej
  • 3 krople esencji migdałowej
  • ulubione orzechy (ja dałam laskowe, migdały i macadamia)

Przygotowanie:

Wszystkie rodzaje czekolad stopić w kąpieli wodnej do całkowitego rozpuszczenia, nie może być żadnych czekoladowych grudek. W tym czasie przygotować orzechy: większe z nich posiekać na pół, mniejsze zostawić całe. Gdy czekolada będzie już stopiona, nabierać małe porcje za pomocą łyżeczki do kawy i wypełniać silikonowe foremki do lodów do połowy wysokości. Wkładać orzechy, zalewać czekoladą do pełna i zostawić do przestudzenia. Kiedy trochę ostygną i nie będą już takie gorące, wstawić do zamrażalnika na kilka godzin - ja zrobiłam wieczorem, zostawiłam na całą noc i rano były gotowe. 
Przed podaniem można je wyjąć wcześniej, żeby faktycznie były czekoladkami, a nie zamrożonymi kamyczkami :)

Related Posts with Thumbnails