• RSS

poniedziałek, 12 września 2011

Brunatności, polarności i grizzli


Dawno nie było tu takich ciasteczek. Małe, słodkie i misiowe, prawie puchate. Białe polarne niedźwiadki i miśki brunatne, wcale nie groźne, każdy z kolorową wstążka na szyi.
Domowe ciasteczka i udomowione grizzli.


Bardzo kruche, delikatne w smaku. Polubiłam ten przepis, bo ciasto idealnie nadaje się do wykrawania z niego różnokształtnych ciasteczek, nie traci kształtu podczas pieczenia.
Wracam do korzeni, czyli dekorowania ciastek. Jak ja to lubię! Wykrawane pyszczki i okrągłe uszka, rysowane cienką strużką czekolady łapki, tylne nawet z paluszkami. Tak proste i pyszne.


Misiowe ciasteczka

Składniki:
4 żółtka z jajek ugotowanych na twardo, torebka cukru waniliowego, 14 dag stopionego masła, 20 dag mąki, cukier puder, kakao i cynamon do posypania

Przygotowanie:
Rozetrzyj żółtka z cukrem waniliowym, bardzo drobno, prawie na proszek. Ja robiłam to widelcem, rozcierając tak, jak rozciera się ser biały do twarożku. Dodaj połowę stopionego masła, mąkę i szybko wyrób ciasto. Wlej pozostałe masło i zagnieć z ciasta gładką kulę. Owiń ją w folię spożywczą i włóż na kilka minut do zamrażalnika. Po wyjęciu rozwałkuj ciasto na placek grubości 3-4 mm. Foremkami powykrawaj ciasteczka, ułóż je na blasze wyłożonej pergaminem i pozwól piec się im w 150oC przez 20 minut. Ciasteczka będą miały bladozłoty kolor. Przestudź, posyp cukrem pudrem i kakao zmieszanym z cynamonem.



Denise Seidl - Zabawy z kotem


Pozostając w tematyce zwierzęcej - wolicie psy czy koty?
Nie mogłam się zdecydować, o której książce napisać, dlatego napiszę o obu. To są książki do korzystania, nie do czytania od deski do deski. Wyobrażacie sobie wertować dokładnie każdą stronę encyklopedii psów? Co nie oznacza wcale, że nie warto. Wręcz przeciwnie! I trzeba korzystać z nich ile wlezie.

Od zawsze koty lubiłam bardziej od psów. Kiedy byłam mała, kukałam pod samochody i wczołgiwałam się za krzaki, żeby wygłaskać i wymiziać wszystkie koty w zasięgu wzroku. A później polubiłam psy. Może nie tak jak koty, ale jest kilka ras, które mnie rozczulają. Golden retrivery i labradory, przekochane, niesamowicie mądre, wesołe. Beagle, od których właścicieli wiem, że to takie pozytywne psie głupole, beztroskie do granic możliwości. I cocker spaniele, z loczkami, na widok których za każdym razem wydaję ciche "ooch". 
Ta encyklopedia psów myślę, że przyda się nie tylko tych, którzy akurat szukają czworonoga dla siebie. Mi spodobała się i bez tego. Jest podzielona dość nietypowo, co mi się bardzo podoba - nie na rozdziały pod tytułem psy małe, psy średnie, psy duże i psy te, które mogą urosnąć większe od ciebie, ale bardziej praktycznie - zgodnie z tytułem - ze względu na podobne cechy danej rasy i prowadzonego stylu życia. Jest więc cały rozdział o tych psiakach, które będą idealne dla rodziny (lub dla singli), omówione są te, które wymagają dużo uwagi lub wręcz przeciwnie - które nie potrzebują jej tak dużo. Dla zapalonych sportowców są psy lubiące biegać, dla alergików pasy, których sierść nie uczula - znajdą się nawet psy idealne dla hmm, magików: uzdolnione, cudaczne, z ukrytymi talentami. Wszystko ładnie i jasno wytłumaczone, dużo ramek, strzałek, wypunktowań i wytłuszczeń najważniejszych rzeczy. Wzrokowcy tacy jak ja, zrozumieją, dlaczego tak mnie to ekscytuje.
(David Alderton - Wybierz psa dla siebie)

Zabawa sprawa poważna - każdy to wie. Tak samo jak to, że koty muszą się bawić. Inaczej, łagodnie mówiąc, wariują - ślizgają się po parkiecie, fruwają między pokojami albo przyczajają się niczym kocie ninja. Czyli wracamy do punktu wyjścia - bawią się. Same, z innymi kotami lub właścicielem. I jeśli myślicie, że koty znajdują frajdę tylko w puchatej myszce na sznurku, która kręci się im przed nosem, jesteście w błędzie (wiem, bo sama byłam). Jest tak dużo różnych zabaw, które można powymyślać dla kota, a jednocześnie czerpać z tego tak samo dużo radości co główny zabawiany. A pogapcie się jeszcze prze tym na niego - miny, które strzela, są bezcenne! Zabawa, która dodatkowo gwarantuje popłakanie się ze śmiechu.
(Denise Seidl - Zabawy z kotem)

39 komentarze:

Kasia pisze...

Bardzo przydadza mi sie Twoje ksiązki o kotach i psach. Córka mojej kuzynki jest alergikiem (na psy i koty) i własnie szukają zwierzaka dla siebie. Zrezygnowały z psa, choc zawsze obie chciały go miec, ale jak im powiem, że jednak przy alergii można miec niektóre rasy, ucieszą się. Dzięki :)

słodkosłona. pisze...

Ja tam od zawsze z psami.

Urocze miśki! ;)

Crust and Dust pisze...

a czy takie ciasteczka Kuchareczka robi z warszawskimi dzieciakami? sa sliczne :)
psy psy!!!! bo sa urocze. Prawie wszystkie :)

atina pisze...

ja zdecydowanie psy;)
Ciasteczka wyglądają rewelacyjnie: )od razu do schrupania:)

slyvvia pisze...

Mam i kota i psa. Kocham wszystkie :) A takie ciasteczka wyglądają świetnie, też dawno mnie nie było.

Majana pisze...

Ja kocham koty :) Psy też lubię, ale koty bardziej:).

A ciasteczka Asiu przepyszne:)
Pozdrowienia.

Amber pisze...

Urocze ciasteczka!
Wolę psy,mam psy.
A koty lubię,tak jak wszystkie zwierzęta.

Maggie pisze...

Ciasteczka urocze, takich misiow nie trzeba sie bac :)
A co do zwierzakow, wychowywalam sie z psami, ale jednak wole koty. Mam dwa, chcialabym miec wiecej. Ksiazki ciekawe, tej o zabawach z kotami bede musiala poszukac!

Kamila pisze...

Misiem się częstuję!
A psiara ze mnie całym sercem! Koty też lubię, ale mam spaniela :)

vanilla pisze...

wspanialy post zarowno pod wzgledem ciasteczkowych niedzwiadkow, jak i ksiazek. Co prawda psa juz mam, ale przynajmniej wiem, ze wybralam dobrze. warto czytac tego typu publikacje, bedzie mniej smutnych pieskow i mniej sfrustrowanych wlascicieli :)

Ninette pisze...

Takie ciasteczka na pewno poprawiłyby mi humor...

Ivka pisze...

Misiaczki urocze! Koty, zdecydowanie. Jako dziecko wolalam psy, teraz przekonałam się do kotów.

Inviernita pisze...

Lubię i jedne, i drugie, ale w poprzednim wcieleniu chyba byłam kotem... Lubię spać, wygrzewać się w słońcu i żeby mnie ktoś miział po brzuszku:)

Paulina pisze...

Pieski:P

Cudne te Twoje misiaki :D

Mirabelka pisze...

Przesłodkie te ciacha :) Ja do dekoracji nigdy nie miałam cierpliwości :)

Ja od zawsze wychowywałam się wśród psów i kotów. Dlatego nie potrafię uznać wyższości kotów nad psami albo odwrotnie. Każde z nich jest wspaniałe, ma swój charakter... Ta psia wesołość, ta kocia arystokracja. To pies przychodził do mnie i wciskał pysk pod ramię, gdy płakałam zwinięta w kłębek na kanapie. To kot leżał przy mnie niemal non stop przez tydzień, gdy leżałam chora w łóżku...
Gdy miałam przez pewien czas tylko kota, czułam, że dom jest niekompletny i brakuje w nim psa. Teraz mam tylko psa i brakuje mi kota.

PS. Przyznam się, że w wieku 11 czy 12 lat byłam psią i kocią maniaczką i kilkakrotnie przeczytałam encyklopedię ras psów i kotów od deski do deski :D Tak, to jest możliwe :D

Aurora pisze...

Ja wolę... chomiki!
A misie - zarówno brunatne jak i polarne :)) jeść, głównie je jem. Choć w zoo wolę je, na przykład, od tygrysów! :)

Monisia pisze...

Bardzo dawno nie robiłam żadnych ciasteczek,chyba niedługo coś wypiekę;)Twoje są świetne. oczywiście,że pieski górą;))

Aneta pisze...

Urocze ciasteczka, wyglądają smakowicie i są pięknei udekorowane :) A mi się akurat zepsuł piekarnik, buuu :(
Ja zdecydowanie wolę psy, odkąd pamiętam w moim domu gościły psy. Szykuję się właśnie na przyjęcie szczeniaczka do domu :)

Asiek pisze...

Ja jestem stanowczo za psami:)Ale ciastkami nie pogardzę!! Pysznie i przesłodko wyglądają!
Pozdrawiam:)

Sue pisze...

Słodziutkie! W obu znaczeniach tego słowa! :)
Wyglądają rewelacyjnie! :)

kruszyna pisze...

Cudne ciasteczka! Ja również uwielbiam wykrawać, dekorować i bawić się kształtami :) A co do zwierzaków to mam i kota i psa, więc jak widać uwielbiam oba tak samo :)

Bella pisze...

po raz pierwszy spotykam sie z jajkami w cieście ugotowanymi na twardo ! ale takie udziwnienia zazwyczaj pozytywnie zaskakują i podejrzewam, ze to właśnie one są tym sekretnym składnikiem smaku :) ciastka jak najbardziej do wyprobowania, z ciekawości co do tych jajek, no i ... te misiaczki są takie słodkie :)

Kuchareczka pisze...

Crust and dust - takie, tlyko kolroowe, różnokształtne i z różnym fiu bździu na wierzchu :)
Bella - jajka na twardo dają duużą kruchość w ciastkach,z nimi ciasteczka są bardziej delikatne :)
Mirabelko - łoho ho! To cię podziwiam, ja przeczytalam od deskid o deksi tylko zabayw z kotem, ale to chyba dlatego, że jestem full kociarą :)
Majanko - je je je, koty górą! Wiadomo :)

degustatorka pisze...

Śliczne ciasteczka, dzieciaki będą zachwycone.

judik1119 pisze...

Przyznam że jestem zadeklarowaną psiarą:):) Nie mam jednak nic przeciwko kotkom:) Te ciasteczka są urocze! Jak cudownie to wymyśliłaś z tymi misiami:)

Monica pisze...

Patrząc na Twoje piękne ciasteczka, zapachniało mi już Bożym Narodzeniem! A tu do niego jeszcze daleko...i dobrze, bo nie znoszę zimska brrr!

Kocham wszystkie zwierzaki, boje się tylko koni..mają dla mnie fałszywe spojrzenie i zawsze od nich stroniłam.
Gdybym zmuszona była wybierać między kocurem a psiakiem, wybrałabym jednak pas. Sama mam dwa psy i kiedyś miałam kotka (najprawdopodobniej sąsiad mi go otruł:( ).

Pozdrawiam serdecznie!

Łyżka pisze...

świetny przepis! piękne ciasteczka!
P.S. Kuchareczko, skąd takie fajne foremki? ;)

asieja pisze...

one takie oprószone, ładne takie!

flusso pisze...

O jakie fajne misiaczki :)

Pluskotka pisze...

Wspaniałe niedzwiedziości. :)
Wolałabym mieć kota, psy uważam za zbyt naiwne i ufne. Nie pasują do mojego charakteru. Koty są równie samolubne jak ja. :P

MałgosiaZ pisze...

przecudne te ciastka!!!

basia pisze...

Wszystkie zwierzaki są kochane, my mamy kroliczka i swinke, a moglabym przygarnąc jeszcze psa i kota i ptaszki tez...ciasteczka są przeurocze. pozdrawiam Asienko serdecznie!

magda k. pisze...

Zamiast brunatność to przeczytałam brutalność i zaglądam co się u Ciebie dzieje, a tu takie fajne rzeczy :)

gruszka z fartuszka pisze...

przeurocze :)

Mary pisze...

Pięknie wyglądają:)

Kini^^ pisze...

Asiu cudne te ciasteczka! :)

ilka_86 pisze...

jak zwykle Asiu, piękne i urocze wypieki nam tutaj prezentujesz:) uwielbiam takie cudeńka:)

pozdrawiam serdecznie

Kuchareczka pisze...

Monica - ja tez nie przepadam za końmi, kiedyś jeden zrzucił mnie w popłochu i od tej chwili wole ich unikac.
Ilko - dziękuję! :)
Basiu - o ho ho! Macie króliczka? Jak fajnie, one sa przesłodkie! :)
Łyżko - z Ikei. Powinny jeszcze być, sprawdź na ich stronie :)

kuchennie pisze...

Przypomniałaś mi, o jednym z przepisów na ciasto kruche właśnie z ugotowanymi żółtkami. Całkowicie o nim zapomniałam, a przez długi czas było moim ulubionym

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails