• RSS

piątek, 5 listopada 2010

Ile cukru w cukrze?


I zaczęło się! Wydarzenie, na które co roku czeka się z zapartym tchem. Napięcie jak w wigilię co najmniej. Co roku drukuje się listę zaproszonych gości, autorów, pisarzy, zaznacza kolorami, że o tak, tak, TAK! na tego to muszę iść. W praktyce i tak przegapiam połowę spotkań, bo pięć minut przed końcem orientuje się na końcu hali, że no może akurat było podpisywanie książek na jej początku - a próbował się ktoś przepchać przez tłum rozentuzjazmowanych moli książkowych, które ciągną za sobą małe dzieciowe moliki? Przy czym każdy ma oczy w kształcie twardych okładek, na ramionach z jednej strony torbiszon z książkami, z drugiej jeszcze pusty płócienny flaczek pod tytułem "jestem ekologiczną torbą - lub mnie!" na doładowanie amunicji. A jak ktoś nałazi się i znajdzie fajna książkę, to nie pitoli się, żeby zająć jak najmniej miejsca i przytulić się do jakiegoś wolnego zakamarka, tylko buch, torby na dół, dziecko wypuszczone i dawaj, oglądamy na środku. A bo co w końcu, jesteśmy na targach książki, nie?
Kocham te cztery dni w roku, wszystko w nich kocham!


Lista książek bez których z targów jutro nie wyjdę:
  • Damian Strączek - I kto to papla? Nietypowy słownik języka dziecięcego
  • Woody Allen - Obrona szaleństwa (stare i cierpię z powodu braku)
  • Carlos Ruiz Zafon - Książę mgły
  • Szymon Hołownia - Bóg. Życie i twórczość
  • Peter Kreeft - Wszystko co chciałbyś wiedzieć o niebie, ale nie śniło ci się zapytać
  • Władysław Bartoszewski, Marek Edelman - I była dzielnica żydowska w Warszawie
  • Władysław Bartoszewski - Mój Auschwitz
  • Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora - Listy na wyczerpanym papierze
  • Roma Ligocka - Dziewczynka w czerwonym płaszczyku
i ciekawa jestem, co jeszcze chwycę w łapę.

A domowe smakowe cukry są fantastyczne! Aromatyczne, pachnące... Nie do dostania w żadnym sklepie. Do wypieków, do słodzenia herbaty (słabej czarnej cynamonowy, biała jest pyszna z kokosem). Ze smakowymi cukrami można zapiec jabłka w piekarniku. Wyobraźcie sobie, jakie cudowne rzeczy wyrabiają się wtedy w piekarniku. Albo posypać muffiny na wierzchu. Poezja. Taki cukier to skarb. 
Pierwszy, lawendowy, zrobiłam zainspirowana pomysłem Eweliny, reszta to moja inwencja twórcza.

Domowy cukier lawendowy:
  • 500 g cukru (może być drobny do wypieków, ale nie musi)
  • 6 łyżek suszonej lawendy
Lawendę (tylko bez gałązek!) wsyp do moździerza lub młynka do kawy, dodaj łyżkę cukru i zmiel na proszek. Do miski wsyp resztę cukru (czyli 500 g minus tę jedną łyżkę użytą do zmielenia z lawendą) i wymieszaj. Przesyp do słoika - wcześniej wyparzonego gorącą woda i dokładnie osuszonego. Zakręć, zostaw w świętym spokoju na parę dni. Przez ten czas aromat lawendy przeniknie przez cukier. Jest taki jak ma być po tygodniu.



A lawenda po zmieleniu z łyżką cukru wygląda tak:



Domowy cukier cynamonowy:
  • 500 g cukru (jak w poprzednim - może być drobny do wypieków, ale nie musi) - ja dałam biały, ale lepszy byłby brązowy
  • dwie łyżki zmielonego cynamonu
  • 4 średniej wielkości kawałki kory cynamonu
Zmielony cynamon wymieszaj z cukrem (jeśli możesz za pomocą młynka do kawy zmielić korę cynamonu to jest dopiero wypas). Do wyparzonego wcześniej i dokładnie wysuszonego słoika włóż kawałki kory cynamonu (w zależności od objętości słoików - na cały cukier masz 4 kawałki, więc jak zapakujesz cukier do dwóch słoików, użyj dwa kawałki na każdy słoik) i zasyp cukrem. Jak wyżej, niech leży tydzień, po otwarciu będzie pięknie pachniał.



Domowy cukier kokosowy:
  • 500 g cukru (jak w poprzednich - może być drobny do wypieków, ale nie musi)
  • 6 łyżek dobrej jakości wiórków kokosowych
Zmiel w młynku do kawy lub blenderze (możesz też rozgnieść w moździerzu, choć tej opcji nie polecam, szczególnie z ciemnym moździerzem, bo kokos może zrobić się ciemny: szaro-bury, od koloru moździerza) wiórki na jak najdrobniejsze cząstki. Nie musi to być supersproszkowane, chodzi o to, żeby z kokosu wydobyć jak najwięcej aromatu. Wymieszaj razem z cukrem. Całość przesypuj do porządnie wyparzonych i dokładnie osuszonych słoików. Zakręć, zostaw na tydzień w świętym spokoju. 


Następnym razem robię waniliowy i migdałowy. I własną mieszankę korzenną do pierników.



Zuza Ziomecka, z felietonów z Elle (pisałam już o nich przy okazji maczanek: klik!)

40 komentarze:

majana pisze...

Usmiechnieta babeczko, ales cukrów naprodukowała i to jakich pachnących! Wszystkie mnie kuszą. ja do tej pory mam na koncie jedynie waniliowy,ale marzy mi się cynamonowy, kokosowy, mmmmm :) Lawendowy też zachęca :))

Powodzenia na targach ksiązki!:)))

Kuchareczka pisze...

Ach, droga moja, dziękuję! :) Ja ten waniliowy mam w planach od tak już dawna, że jak następnym rzutem pójdą cukru, to znowu kilka smaków naraz i obowiązkowo waniliowy!

asieja pisze...

świetne są te cukry Asiu, szczególnie lawendowy przypadł mi do gustu. a że suszoną mam to myślę sobie, że i ja schowam takie cuda w słoiczku.
ściskam Cię ciepło i radosnych książkowych dni życzę!

majana pisze...

Kuchareczko,a taki lawendowy to do czego mozna potem użyc?

Kuchareczka pisze...

majanko: do ciasteczek chociazby, żeby dac im lekki lawendowy posmak i zapach, do ciast, do tart, wszystkich wypieków na słodko, żeby dać im ładny zapach i aromat. Można do muffinek i bułeczek na słodko, jako zamiennik dla zwykłego cukru lub zastąpić lawendowym tylko część cukru, np. dac 2/3 cukru z przepisu taki jak ma być, a resztę - 1/3 - lawendowego. Możesz nim słodzić herbatę, tylko herbata musi być wtedy jakaś lekka, jasna, najlepiej biała albo słaba zielona. Możesz zapiekać jabłka posypane takim cukry, banany, inne owoce. Wiesz już? :)

asiejkowości - dziękuję! :) Kochana jesteś ogromnie.

Kasia pisze...

Jestem za tym, żebyś zrobiła jeszcze ten waniliowy i migdałowy, albo może jeszcze jakieś wymyślisz? Bo fajne są. Niebanalne.

carambolay pisze...

ymm... koniecznie muszę o taki się postarać! Herbata musi smakować naprawdę przepysznie =]
Ja dziś mam szaleństwo na pierogi => mam zamiar nakręcić filmik z procesu ich przygotowania więc wieczorem zapraszam do obejrzenia ;)

Emma pisze...

takich domowych curów jeszcze nie jadłam ale wierze ze sa tysiac razy lepsze od tych sklepowych ;)

basia pisze...

Az mi sie oczy zachwycily do tych ksiązek,ja tu kupilam kolejne z naszej cisteczkowej serii ale te targi-marzenie....Bartoszewski mnie kusi ogromnie wiec moze nastepnym rzutem-jesli jeszcze masz sile i cierpliwosc...pozdrowionka i milego szalenstwa ksiązkowego! a cukry- imponujące!

Kuchareczka pisze...

Basiu, ty mi nie zadawaj takich pytan, przecież wiesz, że dla mnie bieganie za ksiazkami to jest przyjemnosc :) Jasne, że ci poszukam, bartoszewskiego, jesli tylko będziesz chciała! :) A czy paczka już doszła? I co to za ksiazki z naszej ciasteczkowej serii? Jestem bardzo ciekawa co za skarby nakupiłaś :)

aga pisze...

ale masz pysznosci:) takie sloiczki to prawdziwy skarb w kuchni:)

OlaCruz pisze...

Asiu, fantastyczny pomysł z tymi cukrami! Smaki bardzo atrakcyjne i tyle pomysłów na wykorzystanie podsuwasz :) Dzięki!

kabamaiga pisze...

Asiu cynamonowy robiłam, ale ten kokosowy mnie powalił - boski, robię i już.

Karmel-itka. pisze...

wspaniałe cukry.
takie domowe. takie swojskie. i niepowtarzalne.

atina pisze...

O te cukry to mi sie bardzo podobają:) muszę sobie jakiś taki zrobić i to koniecznie:)

Kuchareczka pisze...

Róbmy domowe cukry! Są pyszne, zdrowsze, bez E... i pachną tak, że powala z nóg :)

Anucha pisze...

Pierwszy raz widzę takie cukry. Chyba muszę wypróbować i ja swoich sił w tej dziedzinie. Niezwykle ciekawe maja zastosowanie a raczej efekt ich zastosowania.
Udanego polowania:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Zaytoon pisze...

Byłam na targach, byłam! Trzeci już raz. I, niestety, z powodu ograniczonego budżetu zazwyczaj wychodzę z nich z jedną tylko książką - tym razem była to "Kuchnia Franceski"; o "Dziewczynce..." jakoś tak zapomniałam (wstyd!), a chcę przecież ją przeczytać. Romy na stoisku było pod dostatkiem, to Cię pocieszę, że ją znajdziesz na pewno. :)

Domowe cukry - przednie! Bez wątpienia niepowtarzalne i niesamowite.

Pozdrawiam!

Kuchareczka pisze...

A! DO romy się wystałam w długiej kolejce - ale podpis mam! Pełen serdeczności :)

olivia pisze...

a ja nie wpadłam na tak świetny pomysł! cukry o różnych aromatach.. przecież to coś wspaniałego! :) Dziękuję za pomysły :)
pozdrowionka ;)

hania-kasia pisze...

Ale u Ciebie ładnie i kolorowo. Aż przyjemnie popatrzeć na zdjęcia. Pozdrawiam!

viridianka pisze...

o lawendowym słyszałam, cynamonowym też (bo takowy mam;)) ale kokosowy? to jest dopiero! jam kokosożerca, sobie zrobię :)

AsiaMamaZosiiHani pisze...

Witaj. I ja do ciebie zawitałam. Czarujesz tymi cukrami i kusisz... :)

Toczka pisze...

Hm, na cukier cynamonowy chyba się skuszę, bo uwielbiam tę przyprawę. Lawendowy natomiast zostawię sobie na przyszły rok :]

PS. Ha, wyglada na to, że mieszkamy sobie w tym samym mieście. Jutro wybieram się na targi i mam nadzieję, że wypatrzę dla siebie coś ciekawego. Pewna jestem tylko jednego, że zatonę w słowach i literach na długie godziny :D

Kaś pisze...

koniecznie muszę zrobić któryś z podanych przez ciebie cukrów
targów książki troszkę zazdroszczę :) czekam na post o łupach

Kuchareczka pisze...

post o łupach bedzie dziś wieczorem :)
toczko - iasto kraków zaiste królewskie jest, ale targi to ma full profesjonalnie niekrólewskie, bo tłok jak sto pięćdziesiąt - a mimo to atmosfera niesamowita :)

Łasuch pisze...

Intrygujące są ten aromatyzowane cukry. Zdecydowanie najbardziej intryguje mnie lawendowy...:-D

myniolinka pisze...

o raju! kokosowy mnie powalił! chciałabym dostać taki prezencik :)

ana pisze...

Najbardziej podoba mi się ten lawendowy, musi mieć fantastyczny zapach.
Na najnowszą książkę Zafona też się od jakiegoś czasu czaję.

ilka_86 pisze...

a ja mam waniliowy tylko jak na razie;) fajne te Twoje cukry smakowe;) :) udanych łowów na targach:) p.s. wczoraj dostałam (pożyczyłam) 3 książki od Mamy Mojego K. i już mnie skręca żeby którąś przeczytać;] ale póki co obiadek mykam robić;) miłej niedzieli Asiu:*

Kuchareczka pisze...

Na waniliowy mam też straszną ochotę. Robię go następnym razem :)

magda pisze...

Nigdy smakowych cukrów nie czyniłam. Trzeba to niedopatrzenie naprawić :)
A takich targów zazdroszczę bardzo.
Miłego wieczoru życzę i dziękuję za odwiedziny :)

turlaczek pisze...

Niesamowite :) lubię cukier cynamonowy i migdałowy, ale lawendowy i kokosowy to dla mnie zupełna nowość. Tak sobie myślę właśnie, że brązowy cukier z cynamonem byłby świetny, muszę spróbować.

lo pisze...

Cudowne te cukry. Nie robiłam jeszcze kokosowego i z chęcią go przyrządzę. Robię za to waniliowy miksując laski wanilii pozostałe po wydłubaniu z nich ziarenek.

Kuchareczka pisze...

O, a ja myślałam, żeby zrobić cukier waniliowy z całych lasek, takich w całości powkładanych do cukru albo żeby zmielić na drobno cale laski - z ziarenkami.

Kuba pisze...

Słodko dziś u Ciebie :-) A z listy książek, to i ja znalazłem co nieco dla siebie.

basia pisze...

Asiu kochana - dzisiaj doszla paka!!!serdeczne dzieki a ksiązkom nowym zrobie foto i wysle CI na poczte.

Kuchareczka pisze...

Basienko, ogromnie się cieszę!! :) Wszystkie książki dobre? Tak, czekam na maila z ksiazkami do kucharzenia :)

lepszysmak pisze...

Już sobie od Ciebie wcześniej spisałam przepis na ciasteczka z dodatkiem lawendy, ale jednak zabrakło mi odwagi aby je upiec... Teraz czuję, że ten lawendowy cukier to będzie mój pierwszy "lawendowy krok"! Pzdr Aniado

Kuchareczka pisze...

Bardzo mocno trzymam kciuki Aniu! :)
Cukier lawendowy robi się raz dwa, a ciasteczka są proste. Obie wersje z lawenda smakują mi ogromnie.

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails