• RSS
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eventy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eventy. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 października 2011

Gdańsk w perspektywie


W perspektywie tym razem nie kulinarnej. Ani podróżniczej. 
Choć trochę tak, bo: warsztaty fotografii kulinarnej, kulinarna blogosfera w realu, blogowe czipsy jabłkowe.

Perspektywa jest szersza, bo uczestniczyło, słuchało, patrzyło, wreszcie klikało i razem blogowało ponad 150 blogerów z całej Polski. Czyli:


Panele dyskusyjne, warsztaty, blogowy Hide Park, prezentacje... I spotkania. Te w salach i poza nimi - dla mnie cenniejsze. Na to czekałam, cieszyłam się i przebierałam niecierpliwie nogami. Od czasu, kiedy zaczęłam prowadzić bloga, nieodmiennie fascynuje mnie to, jaką radość dają spotkania z osobami, które znasz, które są przecież "twoje", blogowe, z twojego blogowego ogródka. Czytasz ich blogi, śledzisz co nowego, oglądasz zdjęcia.
Niby znasz, a nie znasz.

Mam taką refleksję po BFG, że blogów w Polsce niestety nie traktuje się poważnie. Nie mówię już o poszczególnych działkach, zwłaszcza tych lifestylowych, jak modowe, kulinarne, crafciarskie. Polityczne, technologiczne, kulturalne mają to samo. Blogerki i blogerów nie traktuje się poważnie, jakby byli gorszą kategorią dziennikarzy, o ile w ogóle, albo hobbystami, którzy wypełniają swój wolny czas prowadząc swoje blogi. W sensie: wejdzie, coś tam napisze, poklika i do widzenia.

Guzik prawda.

Blogi są bardziej wpływowym i opiniotwórczym medium niż wszystkie tradycyjne kanały razem wzięte. I są prowadzone niejednokrotnie w sposób bardziej profesjonalny niż tradycyjna gazeta - gdzie redakcję tworzy 60 osób, a bloger jest jeden. I ogarnia. W dodatku wychodzi mu to świetnie. Za każdym blogiem stoi osoba, która jest ekspertem w swojej dziedzinie. 
Jest ze wszystkim, co go/ją interesuje, na bieżąco, dowiaduje się, drąży, wpada na nowe pomysły i dzieli się nimi. Niejednokrotnie wywołuje dyskusje, które wykraczają poza blogosferę - realnie zmienia to, co się dzieje dookoła.

I fajnie, że są ludzie, inicjatywy - nazwijcie to jak chcecie - które to widzą, wiedzą, doceniają i organizują BFG.





sobota, 11 czerwca 2011

Poblogotujmy sobie

Jest i film! Ze wspólnego blogotowania z Knorrem :)
(relacja zdjęciowo-przepisowa: patrz poprzedni wpis)

piątek, 10 czerwca 2011

Letnie gotowanie z Knorrem

Unilever Knorr event

organizator

A może by tak ugotować coś razem? W Warszawie, razem z innymi blogerami: Karoliną, knedlikowym teamem, czyli drugą Karoliną i Szymonem, Ansur i Martą, drugą Martą, Olą z rodziną i Dorotą. Dobrze się przy tym bawiąc, dowiadując mnóstwa ciekawych rzeczy (i małych kulinarnych trików!) i jedząc pyszności. 3 czerwiec, lato jak się patrzy i Letnie Spotkanie z marką Knorr czas zacząć.

Knorr Unilever


Nie na cztery, nie na nawet 6 rąk - a na 24 blogujące ręce. Do tego dwie kucharza, Piotra Murawskiego i kilka przemiłych panów kucharzy-pomocników. I jednej pani profesjonalnie kucharzącej! - której szczególnie dziękuję za małe wskazówki, jak zmartwychwstać czekoladę - czyli odratować, kiedy się przypali albo zważy. Docelowo spotkanie kręciło się wokół grilla i sałatek. Najpierw kilka słów wstępu od kucharza i dietetyczki Knorra (podczas których zdążyłam wyczaić, że w planie są chyba też jakieś słodkości, na co moje kubki smakowe zrobiły zbiorowe "łał!") i można było zaczynać. 


Zawiązać fartuszki, wybrać sobie przepis (o, o, czy to czekolada jest? a nie mówiłam!) i miksery, łyżki, noże, trzepaczki - wszystko w ruch!


Pyszności, od których moje kubki smakowe znowu się pobudziły, wjechały na stół i w otoczeniu wazonów z papryki, kalarepy, bukietów z kalafiorów i truskawek w kulkach zwisających z sufitu można było jeść. Ujmują mnie takie dekoracyjne cudawianki :)



Za niedługo na blogu pojawi się film z wspólnego kucharzenia i jeszcze jeden słodki przepis. Jeszcze jeden poza dzisiejszym na mus czekoladowy z truskawkami. Dwuwarstwowy, z migdałowymi płatkami i truskawkami. Bardziej letnio już być nie może :)


Trójczekoladowy mus z truskawkami

Składniki:
  • 3 tabliczki mlecznej czekolady
  • 3 tabliczki białej czekolady
  • 3 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 1 litr śmietanki 36% (nada się też Rama Cremefine do deserów) 
  • 10 g migdałów w płatkach 
  • 3 łyżki cukru (tyle w oryginalnym przepisie, ja bym dała 1 lub 2, bo czekolada już jest bardzo słodka)
  • 1 łyżeczka ciemnego rumu
  • truskawki na wierzch



Sposób przygotowania: 
Śmietanę ubij z cukrem na sztywną pianę i rozłóż w trzy miseczki. Czekolady (każdą z osobna) rozpuść w kąpieli wodnej, dodaj do miseczek z ubitą śmietaną i dokładnie wymieszaj. Do musu z ciemnej czekolady dodaj odrobinę rumu. Czekoladowe musy rozłóż na przemian do kieliszków lub pucharków. Deser udekoruj migdałami. Odstaw do chłodnego miejsca, aby stężał. 



My :)


A.A. Milne, Prosiaczka Mała Księga Dzielności

Prawie się popłakałam ze śmiechu przy tym "wyciągu z Prosiaczka". Puchatek jest jeden, wiadomo, ale co jakiś czas powstaje mnóstwo nowych książeczek z misiowymi (i nie tylko, bo tez świnkowymi, królikowymi, dzikokocimi i ptasimi) cytatami. Niektóre są faktycznie fajne, inne - komercja. Wałkowanie tego, co powstało kiedyś, na dziesiątą stronę i robienie z tego nowości na półkach. Mała Księga Dzielności zalicza się do chlubnego grona, które mi się spodobało. Krótkie, na temat i ma prawdziwe puchatkowe ilustracje - misia, który wcale nie jest po disneyowsku wystylizowany na niedźwiedzią przytulankę po liftingu, nie chodzi w czerwonej koszulce i nie uśmiecha się. Prawdziwy Puchatek nie ma żadnego wyrazu twarzy. Bo nie wysłodzony ma być, ale poczciwy.
Related Posts with Thumbnails