• RSS

niedziela, 22 maja 2011

Czekoladove. Słodki konkurs


Lubicie czekoladę? Albo inaczej - kto jej nie lubi?

Mam do rozdania 3 czekoladowe paczki pełne słodkości: czekolad, batonów, ptasiego mleczka i cukierków w różnokolorowych papierkach, czyli mieszanki wedlowskiej, wszystko ufundowane przez Wedla. I tu moja rola się kończy, a zaczyna Wasza. Co trzeba zrobić, żeby wygrać dużą słodką paczkę? Dokończyć zdanie: Moja ulubiona czekolada to... 

Mała, duża, smakowa, z jakimś specjalnym dodatkiem albo po bożemu i klasycznie: dobra gorzka? Ale już ćśś, nie mówię nic więcej. Swoje odpowiedzi możecie zostawiać w komentarzach. Konkurs trwa tydzień - na Wasze czekoladowe preferencje czekam do niedzieli 29 maja, do godziny 23:59. Po tym czasie wybiorę 3 osoby, do których powędrują duże pachnące pudełka.


Aby wziąć udział w konkursie, nie trzeba prowadzić bloga kulinarnego – ale wtedy - szczególnie jeśli wpisujesz się anonimowo - zostaw w komentarzu namiar na siebie (np. maila), bo bez tego w razie wygranej nie będę się miała jak z Tobą skontaktować. Po opublikowaniu wyników poproszę laureatów mailowo o adres do wysyłki, który zostanie przekazany firmie Wedel, odpowiedzialnej za wysłanie nagród.

Z okazji 160. urodzin Wedel szuka też Ambasadora Fabryki Przyjemności, którego zadaniem będzie odwiedzenie różnych miejsc na ziemi i dostarczanie tam produktów Wedla. Podróże małe i duże, słodkie przyjemności, generalnie szał ciał - więcej informacji tutaj.

131 komentarze:

ulcik pisze...

moja ulubiona czekolada to ...mleczna z migdalami calymi

Teresa pisze...

Gorzka ze skórką pomarańczy

Kinga pisze...

moja ulubiona czekolada to.. taka na której nie widać ile ma kalorii ;-)
pozdrawiam
Kinia (kiniaaa@gmail.com)

Monia pisze...

Mleczna, z jogurtową niespodzianką albo raczej spodziewanką w środku - taką po którą chce się wyjść do sklepu w burzę i skakać po kałużach w tak zwanym międzyczasie.

Anonimowy pisze...

Mleczna z nadzieniem toffi. Ideał! olciam222@op.pl

goh. pisze...

Moja ulubiona czekolada to... czekolada mleczna skrywająca w swym wnętrzu niezgłębione pokłady nadzienia - aksamitnego, delikatnego i muśniętego wanilią toffi:)

Anonimowy pisze...

z nadzieniem adwokatowym... po prostu mniam :)
slawka0@autograf.pl

Monika Ciślak pisze...

Moja ulubiona czekolada to... ta, którą można komuś podarować, wywołując na jego twarzy słodki uśmiech. :)

Trzcinowisko pisze...

Ulubiona czekolada to mega gorzka o głebokim aromacie i intensywnym smaku..taka której nie da sie zjeść więcej niż dwie kostki naraz...a druga to z orzechami laskowymi...takimi w całości...miłość do niej została mi jeszcze z dzieciństwa...
No i oczywiście z kardamonem...nie...to za trudne...jak mam wybrac jedna ulubioną???:P

pe.es pisze...

Moja ulubiona czekolada to wedlowski wiśniowy wodospad, czyli biała czekolada do picia z dodatkiem lodów i wiśni. Aksamitny smak rozpływający się w ustach, po prostu cudo! A zdradzając Wedla - czekolada Lindt z pralinowym nadzieniem!

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to po prostu gorzka.
O ile przełknę jeszcze mleczną, to orzechów, rodzynek, kawałków wafelków, a przede wszystkim wypływających słodkich nadzień - nie zdzierżę.
Ten kto wymyślił to wszystko wyrządził ludzkości wielką krzywdę. Częśc ludzi w ogóle nie zna smaku normalnej, prawdziwej czekolady. Moje dużo młodsze rodzeństwo wychowane na jakichś cudach o smaku truskawki czy toffi, zwykłej czekolady do ust nie weźmie. Bo nic z niej nie wypływa.

monami00@op.pl

Magda pisze...

bakaliowa, z rodzynkami i orzechami

slyvvia pisze...

gorzka, najlepiej z jak największym procentem kakao, pycha...

Foe pisze...

najlepsza gorzka, taka 90%. nie dość, ze dobra, to jeszcze zalecana przez lekarza, by uzupełnić magnez w organizmie :)
albo z bakaliami. orzechy i rodzynki podkreślają smak mlecznej czekolady.

Wiewióra pisze...

Moja ulubiona czekolada to gorzka z nutka mięty, earl grey, wiśni, pomarańczy, imbiru, w tabliczce lub do picia... albo po prostu gorzka taka bez niczego, chłodna, chrupiąca, wytrawna, pozostawiająca cudowny posmak na języku. Od gorzkiej robię tylko jeden mały wyjątek... jest nim "Jedyna" Wedla... smakuje mi dzieciństwem, błogim, radosnym, u babci Hali...

zlotko145 pisze...

nawiązując do czekolady;D
bardzo często burczy mi w brzuszku( bez powodu;p)
i moj ukochany wymyślił zamiennik "burczy Ci w serduszku kwiatuszku" i jak słyszy moje serduszko kupuje mi orzechową czekoladę Alpen Gold;DDD
-moja uluuuuubiona^^

Pieknoscdniablog pisze...

Moja ulubiona czekolada to : filiżanka gorącej czekolady w uroczej pijalni czekolady Wedla na ul. Szpitalnej, klimat ja za czasów Wokulskiego, a czekolada niebiańska:)

Jolanta Szyndlarewicz pisze...

A ja kocham gorzką czekoladę z kawałkami ziarna kakaowego Wedlowską właśnie ...jest po prostu boska:)

pola0511 pisze...

moją ulubioną czekoladą jest pełnomleczna! uwielbiam zimowymi wieczorami kłaść opakowanie na gorącym grzejniku i czekać aż troszkę się rozpuści. a potem rozkoszować się rozpływającą się w ustach rozkoszą... w takich chwilach mogę umrzeć szczęśliwa ;-)

nucha92@gmail.com

Anonimowy pisze...

och, pamięta ktoś czekoladę milki arbuzową? to było cudowne....

pinkcake pisze...

Moja ulubiona czekolada to ta, która właśnie wypełnia mi brzuszek:)

Katarzyna pisze...

biała z całymi orzechami laskowymi! : )
kontakt: vanaa@o2.pl

Joon pisze...

moja ulubiona czekolada to... gorzka z manadrynkowo-imbirowym nadzieniem, które bajecznie rozpływa się w ustach! ten ideał ciężko przebić. :)

krowusia pisze...

Moją ulubioną czekoladą ostatnio jest gorzka. Ma w sobie mniej cukru, jest bardziej wyrazista i daje więcej energii. Pycha.

Łukasz Kula pisze...

Oczywiście mleczna z orzechami! :-)

Wykop książkę - Ramona i Natalia pisze...

Moja ulubiona czekolada? Hmmmm z chilli i pieprzem :) oczywiście na gorąco, a najlepiej smakuje podczas zimowego wieczoru, gdy owinięta w koc czytam pasjonująca książkę :)

Czekolada + Książka = Niezapomniane chwile

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to czekolada mleczna z całymi orzechami.Ach,rozmarzyłam się.
maga999@interia.pl

Anonimowy pisze...

moja ulubiona czekolada to mleczna z dużymi kawałkami orzechów laskowych :)))
ewaklaudia@hotmail.com

cukrowa wróżka pisze...

moja ulubiona czekolada to taka, którą dostanę od kogoś kochanego. taka, która byłą kupowana z nastawieniem, że to ma być uśmiechowywoływacz. I wtedy smak nie jest taki ważny, ale Ci kochani i tak wiedzą, że najbardziej ucieszy biała, albo Creme brulee. :)

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to... biała z orzechami! :)) (nancy1619@wp.pl)

Majana pisze...

Lubię czekoladę, nawet bardzo.:) W wypiekach, w deserach, jak i samą.
Tak sobie teraz myslę, jakbym poszła do sklepu z nastawieniem na kupno czekolady właśnie. Stanęłabym przed półką i miała wybrać jedną tabliczkę to po jaką bym sięgnęła?
Na pewno po Nussbaiser Alpen Gold z całymi orzechami laskowymi. To zdecydowanie najlepsza czekolada i kojarzy się z czasami, kiedy o czekoladę nie było tak łatwo. Gdy widziało się taką czekoladę, miało ją w dłoni, delikatnie rozpakowywało, aż w końcu trafiała do buzi szczęśliwego dziecka:)
Tak, to ta czekolada :)

Anita W. pisze...

Moje ulubiona czekolada to ta od mojej babci, którą dostawałam i dostaję zawsze na Dzień Dziecka. Jako 5 letnia dziewczyna zjadałam większość sama, babci pozostawiając jedną, małą, ale jakże symboliczną kosteczkę. Teraz jako dorosłe dziecko,jak mawia babcia, natychmiast gdy czekolada zostanie mi wręczona do rąk, sadzam babcię na krześle, parzę pyszną kawę, otwieram babciną czekoladę i wracam do tych pięcioletnich wspomnień. Babcina czekolada zawsze najpyszniejsza! :)

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to taka, w której każda kostka ma inny smak, a każdy ten smak należy do moich ulubionych. Czyli po kolei: kokosowa biała, kokosowa czarna, z skórką pomarańczy, z chilli, z kandyzowanymi wiśniami, z żurawiną, zwykła biała, zwykła gorzka, z miętą, z migdałami, "strzelająca", z nadzieniem mlecznym, trójkolorowa i alkoholowa.
Wiem, że taka nie istnieje, ale bardzo fajnie byłoby móc w jednej tabliczce znaleźć wszystkie swoje ulubione smaki i móc na zmiane jeść każdy z nich po trosze..Takie czekoladowe niebo..
Swoją drogą, dziwi mnie, że jeszcze żaden producent na pomysł czekolady-mieszanki nie wpadł. Albo może ja po prostu nie zbyt dokładnie i wytrwale szukałam.

jolanta.wantula at gmail.com

Anonimowy pisze...

moja ulubiona czekolada to ta ze strzelającym cukrem albo z orzechami laskowymi ale najbardziej lubię taką czekoladę, która się nie kończy...

jaga91@op.pl

papierowa latarnia pisze...

Moja ulubiona czekolada to... każda. Nie wzgardzę żadnym smakiem, najbardziej lubię te, o których myślę jeszcze po zjedzeniu. Najczęściej jest to czekolada nadziewana masą migdałową. W zależności od dnia nachodzi mnie ochota na białą - kiedy chce sie zrelaksowac, na gorzką kiedy potrzebuje energii, a do towarzystwa zawsze wybieram coś z owocową nutką :)Jednak egzystencji nie wyobrażam sobie bez... najzwyklejszej mlecznej!

Zosia pisze...

Cześć:)

Moja ulubiona czekolada to taka, którą sama komponuję. Kupuję dobrej jakości gorzką czekoladę o wysokiej zawartości kakao. Foremkę wypełniam suszonymi owocami żurawiny i wiśni, połamanymi plastrami suszonych w miodzie bananów, grubymi płatkami kokosowymi i uprażonymi płatkami orkiszowymi. Całość zalewam roztopioną na parze czekoladą. Słodkie owoce cudownie komponują się z gorzkim smakiem czekolady, a banany i płatki przyjemnie chrupią. :)
Czasem dodaję także orzechy, nerkowca bądź piniowe.

Pozdrawiam serdecznie,
zosia
(zosia.barto@gmail.com)

zauberi pisze...

moja ulubiona czekolada jest mleczna i ma pistacjowe nadzienie :)

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada zależy tak naprawdę od mojego nastroju. Czasem jest to po prostu gorzka, czasem z orzechami... Ale to z jedną wiążę najmilsze wspomnienia - tabliczka wypełniona truskawkowo-jogurtowym nadzieniem, w pierwszym prezencie od mojego przyszłego chłopaka..:)I nikt nie powie, że ten cudowny afrodyzjak nie zbliża ludzi! :)
Pozdrawiam, Aneta
aneecia94@vp.pl

kabamaiga pisze...

Najlepsza na świecie to czekolada z orzechami laskowymi.

kuradomowawkuchni pisze...

Najbardziej to lubię czekoladę czekoladową. oby nie produkt czekoladopodobny!
A poza tym to lubię czekoladę na chałwie, skrótowo czekoladę chałwową.
karmel ciastko czekolada, czyli wszystkie ciasteczka oblane czekoladą. ogólnie czekolada jako dodatek, czekolada jako napój boski na zimne dni, czekolada jako ODDEPRESIACZ, czekoladę z gorącymi malinami, czekoladę na lodach, czekoladę własnoręcznierobioną w woreczkach do mrożenia lodu, czekoladę z orzechami, czekoladę kupną, czekoladę od (+)Babci, Jedyną Wedlowską, czekoladę w postaci wielkanocnego króliczka, kulki Lindtowe czekoladowe....
i czasami się zastanawiam czy ja sama nie składam się z samej czekolady.

Magda pisze...

Moja ulubiona czekolada to ciemna, intensywa, lekko pikanta gorzka tabliczka o aksamitnej konsystencji, która delikatnie rozpływa się w ustawach;)
Latem często kusi mnie też czekolada z lekkimi pysznym kokosowym nadzieniem.

Moja ulubiona czekonala to coś, co zawsze poprawia mi humor i coś, na co mam ochotę, kiedy jestem szczęśliwa. W wielu miłych momentach mojego życia czekolada grała istotną drugoplanową rolę, rolę idealnego tła dla radości!

Magda pisze...

aaa i mail to maghol@interia.pl :)

atina pisze...

Moja ulubiona czekolada to ... czekolada mleczna z całymi orzechami laskowymi - Nussbaiser Alpen Gold. Uwielbiam ją, zawsze poprawia mi humor :)

Anonimowy pisze...

moja ulubiona czekolada to lody czekoladowe z pistacjowymi :)

kaja

Kini^^ pisze...

jedna z moich ulubionych czekolad to czekolada na gorąco z grubą warstwą bitej śmietany i czekoladowymi wiórkami na wierzchu :) iiii czekoladowe fondue ;)

a w formie kostkowej to na pewno czekolady z bakaliami (na czele ze studentską), płynnym truskawkowym nadzieniem, całymi orzechami laskowymi i przepyszna Toblerone :)

kass pisze...

Kocham każdą, niestety:))) ...ale jednak gorzka z orzechami jest chyba moim faworytem, tak : GORZKA Z ORZECHAMI!
pozdrawiam ciepło:)

Agna pisze...

Kocham czekoladę gorzką, uwielbiam czekoladę z chilli, ale faworytką moją jest czekolada z marcepanem... Mniam!!

Escapade Gourmande pisze...

Lubię prostotę, wobec tego moją ulubioną czekoladą jest...czekolada mleczna. Nieskomplikowany smak, a jednocześnie nieograniczona ilość zastosowań i to właśnie wtedy osiąga kulinarną pełnię. Kosteczka do kawy, kosteczka do gorącego mleka, tabliczka do ciasta lub kremu. Tabliczka schowana w torebce na poprawę humoru w pracy, kostka słodyczy wykradana z barku pod osłoną nocy, stały gość babskich spotkań, mały słodki prezent dla synka sąsiadki. Obecna w czasie świat, pikniku, dalekiej podróży. Zawsze jest...

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Z reguły nie mam szczęścia w konkursach, dlatego nie biorę w nich udziału, ale ten kończy się w dniu moich urodzin, więc czemu nie?:D
Ulubiona to czekolada gorzka z solą morską.
Pozdrawiam:)

kamaria pisze...

Moja ulubiona czekolada, to taka, której uda mi się nie zjeść w całości samodzielnie (!), ale z kimś, z kim miło spędzę czas (osładzając sobie owy czas czekoladą) :) Ulubiona w takich chwilach jest gorzka z pomarańczą!

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to... ostatnia kostka wzięta cichcem z napoczętej tabliczki, okruszki po torciku wedlowskim, który jadła młodsza siostra, płatki czekolady odgryzane delikatnie z Bajecznego... a to wszystko z sentymentu do dzieciństwa, kiedy to Dziadziuś, który pracował wtedy w wedlowskiej fabryce czekolady na kamionku, przynosił swojej czwórce wnuków pyszne różności odrzucone przy produkcji. Oczywiście dla nas były to słodkie skarby, wyczekiwane i sprawiedliwie rozdzielane dla każdego. Mieliśmy swoje domysły i historie o tym jak może wyglądać praca w fabryce (przypominające trochę sceny z filmu "Charlie i fabryka czekolady"- ach ta fantazja dziecięca;p) a Dziadziuś nigdy nas nie wyprowadzał z błędu i tylko podsycał czekoladowe wyobrażenia. Dlatego właśnie najbliższe mojemu podniebieniu są ostatki pozostawione przez nieuważnych, te okruszki mlecznej czekolady, które można położyć na języku i z zamkniętymi oczami wracać do rozkosznych dni dzieciństwa....

thoroni77@gmail.com

Aurora pisze...

Miękka, z dużą zawartością kakao, miętą i... lodami! I żeby tak jeszcze kalorii nie miała ;-P
wszystkich wielbicieli zapraszam do częstowania się wyrobem mojej czekolady na www.blogczekolady.blogspot.com :)

Anonimowy pisze...

ulubiona czekolada - taka, którą w pośpiechu, (pomiędzy zaparzeniem kawy i nakarmieniem kota) wrzucam do małej blaszanej miseczki i roztapiam na parze, od czasu do czasu gmerając w błyszczącym, słodkim kremie łyżką; a później zatrzymuję się na chwilę, wsadzam paluchy w ciepłą masę i szczerzę się do tej kuchenki jak szalona - i tylko coś nieprzyzwoicie słodkiego ścieka mi po łokciu i brodzie, lądując na białej bluzce i zostawiając na niej urocze czekoladowe maziaje, które przeklinam następnego dnia zgrzytając zębami, myśląc jednak pomiędzy jednym zgrzytnięciem a drugim : "w cholerę z tym wszystkim, warto było !"
korzystając z okazji dziękuję za przepis na Ciasto Bounty - jest po prostu bajeczny i w dodatku polewę robi się według mojego ukochanego rytuału - roztapiając czekoladę na parze :) roztapiam, roztapiam, piorę, piorę i dobrze jest !
pozdrawiam !

aga pisze...

Moja ulubiona czekolada to gorzka ze skórką pomarańczy.
Pozdrawiam:)

katie pisze...

Koniecznie z nadzieniem toffi! :)
andziab5@op.pl

Anonimowy pisze...

odeszłam na chwilę od komputera i przyszła mi do głowy jeszcze inna czekolada - ta, która leży tuż przy moim łóżku, na wszelki wypadek, gdyby w nocy naszła mnie chęć na kreskówki - wtedy wstaję, włączam laptopa, zwijam się w kłębek pod kołdrą i oglądam, a w ręce trzymam całą tabliczkę i gryzę powoli, aż czekolada zaczyna mięknąć i oklejać place; kończę oglądać, wyłączam komputer i następnego dnia uśmiecham się gdy widzę klawiaturę oklejoną słodką masą
do bajek nadaje się każda czekolada : mleczna, gorzka, z nadzieniem albo orzechami
mam tylko jedno zastrzeżenie : nie może być biała
w ogóle biała "czekolada" a i owszem, słodka jest bajecznie i taka pudrowo-pastelowa, ale to nie to samo, co czekolada ciemna ... i kiedy walczę w łazience z plamami po moich słodkich szaleństwach, plam po białej czekoladzie nie namaczam w odplamiaczu z rozanielonym uśmiechem typowym dla dla relacji ja-ciemna czekolada
białą zawsze wysyłam do wszystkich diabłów, a pomiędzy zgrzytnięciami nie ma miejsca na okrzyki satysfakcji
miłej niedzieli !

Anonimowy pisze...

moja ulubiona czekolada to biała, z dużymi kawałkami migdałów : )
magdaparda@onet.pl

Toczka pisze...

Moja ulubiona czekolada to... czarna jak noc i słodka jak grzech ;]

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to... mój największy sekret, ale wyjątkowo Wam go zdradzę. Przyznam szczerze, że jest to mieszanka pół na pół czekolady mlecznej i gorzkiej firmy Wedel (nie może być żadna inna!) roztopiona z niewielką ilością mleka, przyprawiona skórką startą z pomarańczy, a także pomarańczowym sokiem. Ale najważniejszym składnikiem, czyniącym tą czekoladę najlepszą w swoim rodzaju, jest towarzystwo drugiej osoby, mogącej razem ze mną delektować się jej smakiem:)

madzia_villemo@op.pl

Kuchareczka pisze...

Anonimowi, wpisujcie pod odpowiedziami swoje maile! Bez tego nie mam się w razie wygranej jak z wami skontaktować.

dzolina1 pisze...

biala z migdalami........... mmmmmmmmmmmmmm i`m in looooooovee :)

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada musi miec w sobie wiecej procentow czekoladowych niz tluszczowych,bogate wnetrze ,tu dowolnie orzechy,rodzynki,byle nie ciastka,czy wafelki,bo co to to robi w czekoladzie,CZEKOLADA MA BYC CZEKOLADOWA,no wlasne,jak na to wpadlam,pozdrawiam.Maja38.
Marzena_john@interia.pl

Anucha pisze...

Moja ulubiona czekolada to... mleczna z całymi orzechami laskowymi
Pozdrawiam:)

Evitaa pisze...

Moja ulubiona czekolada... Czekolada z pazurem. taka, która po dawce słodyczy pozostawia na języku odrobinę pikantności. Z chili, z różowym pieprzem. Mniam :)

Olga (o6rh@o2.pl) pisze...

ostatni rok mieszkałam w Stambule i tam jest jeden taki malutki sklep z robioną na miejscu czekoladą - stosy tabliczek we wszelkich rozmiarach, z pistacjami, migdałami, orzechami laskowymi, rodzynkami... tabliczki do dzielenia się ze znajomymi i tycie kawałki w sam raz do zjedzenia w czasie między robieniem zdjęcia przy meczecie a zdjęciem na tle zatłoczonej ulicy... część tabliczek zawinięta w sreberka, w zgrabnie poukładanych kupkach, część bezwstydnie nieosłonięta, kusząca wszelkimi dodatkami.
i taka mała czekoladka z orzechami laskowymi, ze sklepu przy najtłoczniejszej ulicy w Turcji jest moją ulubioną

Aspartate pisze...

Lubię absolutnie każdą czekoladę, dlatego też moja ulubiona czekolada to ta, którą dostaję po oddawaniu krwi. Taka pamiątka po dobrym uczynku :-)

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to...Wedlowska (i wcale a wcale się w tym miejscu nie podlizuję) z nadzieniem truskawkowym. Z dwóch powodów. Po pierwsze (primo:)) bo to po prostu bardzo dobra czekolada. A po drugie to mój smak dzieciństwa i szczególny rarytas, który za "komuny" udało mi się zjeść (mimo usilnych chęci) chyba tylko kilka razy, gdyż (o ile dobrze pamiętam)w przydziale było 200 gram czekolady (czyli o zgrozo tylko dwie tabliczki) i to tylko dal dzieci, a moi dziadkowie (bo to oni mieli pieczę nad "moimi" kartkami), byli przekonani o wyższości czekolady gorzkiej (najczęściej kupowali "Jedyną" z Wedla, znaczy wtedy "Zakładów imienia 22 lipca") nad jakąkolwiek inną. Do dzisiaj nie lubię gorzkiej czekolady.
pozdrawiam
Adam
adamgorski1979@o2.pl

Anonimowy pisze...

Najbardziej lubię gdy...mam coś w czubie:) czyli czekolady z nadzieniem "alkoholowym" - ajerkoniak, rum itp.
pestka210@wp.pl

Anonimowy pisze...

Moją ulubioną czekoladą jest bakaliowa. Z mnóstwem bakalii.
styczkiewiczi@wp.pl

Paule pisze...

...to taka z kosteczkami pomarańczowej galaretki.

jasiukiewiczy@gmail.com

anlejka pisze...

Ulubiona czekolada? Ale to trudne jest. W każdym razie na pewno mleczna, gorzka też, i ta z orzechami. Reszta się może schować. A z tych wszystkich czekolad najlepiej smakuje ta, którą dostanie się za oddanie krwi. Nie dość, że czekolada, to jeszcze uczucie ratowania komuś życia. Czy to nie jest najlepszy smak czekolady?

art victim pisze...

ulubiona? to ta, ktora przynosi ukojenie gdy mam zły humor, ta krótka chwila przyjemności, gdy wydaje się, że świat wali się na głowę, ale też i ta, która jest uwieńczeniem przyjemnego mometu wśród przyjaciół, kiedy dajemy sobie szczęście. i nie chodzi tutaj o smak, z nadzieniem czy bez, mleczna czy gorzka, droga czy tania, liczy się rozpływanie się na języku no i ten uśmiech po.

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to ... ta która poprawia mi humor i dodaje energii do pokonywania codziennych trudności. I właśnie taką czekoladą jest słynna, słowacka czekolada studencka... najpyszniejsza -gruszkowa :)

fiolka_87@interia.pl

Amin pisze...

Very interesting blog!
caucasusgeography.blogspot.com

KaroLina pisze...

Moja ulubiona czekolada to taka mega słodka, rozpływająca się w ustach i mocno mleczna...

^ ^

karola11@amorki.pl

Arvén pisze...

Moja ulubiona czekolada to taka, której nikt jeszcze nie stworzył - zatem z nadzieniem o smaku masla orzechowego. Marzy mi się taka...

Monika pisze...

moja ulubiona czekolada to... wszystkojednojakaabygorzka :)

iwona pisze...

taka, która jest pełna mlecznej miłości oraz orzechowych serc ;)

aniula pisze...

moja ulubiona czekolada to taka, która skacze w buzi!! (z takimi strzelającymi drobinkami)
doznania są bezcenne, bo zawsze jedząc ją czuję się bezgranicznie szczęśliwa...
pielęgnuję swoje wewnętrzne dziecko no. ;D
pozdrawiam!
leanna@op.pl

halina.do pisze...

Moja ulubiona czekolada to zdecydowanie gorzka z orzechami!

nikolajda pisze...

Moja ulubiona czekolada to ta która znika w buziach moich małych czekoladynek :)) Pysiaki całe usmarowane, dzieci uradowane, a mama patrząc na radość swoich pociech w siódmym niebie.

anna.ptaszynska81@wp.pl

MałgosiaZ pisze...

Moja ulubiona czekolada jest mleczna, rozpływająca się w ustach, po ugryzieniu wypływa z niej aksamitny malinowy syrop o niepowtarzalnym smaku, który zimą przypomina lato dodając energii a latem jest inspiracją podczas dekorowania deserów jak i aromatyzowaniu kawy latee.

Irbisek pisze...

Moja ulubiona czekolada to... po prostu czekolada - jako zaawansowana czekoladoholiczka nie mogę wyróżniać żadnej z moich ukochanych pocieszycielko-towarzyszek, bo mogłabym któreś czekoladowe serce złamać. I co ja bym wtedy zrobiła?

vivi22 pisze...

moja ulubiona czekolada to ta, której nie zje mi mąż... To również ta, po której czuję się sexi, mam ubrudzoną buzię, pozostał papierek i to ta czekolada, do której wzdycham choć dopiero zagościła w moim brzuszku...

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to ta, którą mój ukochany Tata przywoził mi z Niemiec, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką. Zawsze gdy pomyślę o czekoladzie widzę Tatę dającego mi kilka ogromnych tabliczek niemieckiej, białej, PRZEPYSZNEJ czekolady z takimi chrupkami w środku, czuję ten zapach i pamiętam jak przyglądałam się jej przez foliowe okienko. Dziś to jest dla mnie najprawdziwsza, najukochańsza i najpyszniejsza czekolada jaką kiedykolwiek jadłam! :)

joanna.mb91@gmail.com

Anonimowy pisze...

... to czekolada mleczna z nadzieniem z orzechow wloskich.. Wedla... Wciaz pamietam ten smak aksamitnego nadzienia orzechowego i mlecznej czekolady, ktore towarzyszyly mi w odkrywaniu zakatkow Krakowa gdy wyjechalam tam na studia... I chociaz nie ma juz tej czekolady to wciaz pozostaje moja ulubiona...
inka26@gazeta.pl

Noelka pisze...

Moja ulubiona czekolada to mleczna z nadzieniem Toffi.
elzbieta_nowicka@o2.pl

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to... mleczna z całymi orzechami. Mmm pyszności, uwielbiam wszytko co czekoladowo - orzechowe.
ulecka@op.pl

abbra pisze...

Moja ulubiona czekolada to gorzka z nadzieniem marcepanowym - pyycha ! :)

Maggie pisze...

Moja ulubiona czekolada? Ciemna, gorzka, wykwintna, z posmakiem czerwonych owocow. Za tabliczke Porcelany od Domori dalabym sie pokrajac :)

Anonimowy pisze...

Czasami lubię tradycyjnie - po prostu mleczną, białą, z orzechami lub z tymi bardziej pospolitymi nadzieniami: toffi, truskawka, marcepam, mięta... Czasem troszkę bardziej 'fusion': z suszoną żurawina i chrupkami, czy z dodatkiem ryżu preparowanego lub wafelków... A tak 'od święta' fajnie jest dać upust twórczym zapędom i na bazie czekoladki mlecznej lub białej poeksperymentować ze smakami: cynamon, kardamon, przyprawa do piernika, sok z cytryny, a może ciut chili lub pieprzu?... Hmmmm... a może szczypta rozmarynu lub bazylii?... I ZASMAŻKA ;D... Stop!!! Prrrr... wybujała fantazjo!!!!

Beata (nikita-tricze) :))

msh pisze...

Z czekolady najbardziej lubię... orzechy! Najlepiej w czekoladzie;) Czekolada z orzechami, orzechy z czekoladą - delicje...

vinka pisze...

moja ulubiona czekolada. hmmm, to ciężkie pytanie bo zaliczam się do czekoladoholików ^^

ale najbardziej lubię czekoladę gorzką połączoną z mleczną, obie rozpuszczone w kąpieli wodnej. Wtedy to się dzieją cuda! Ciemna barwa z gorzkiej przenika przez tą mleczną, a wszystko tworzy cudny mus, który jeszcze tak prześlicznie wygląda! A jak błyszczy! I nie dośc że cieszy podniebienie to jeszcze oko :)

także moja ulubiona czekolada to GorzkoMlecznaRozpustaWGarnuszku ;)

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to ósmy z siedmiu grzechów głównych: zaczynających się pychą, kończących... pysznością!:)

Nuta cynamonu, akcent pieczonego jabłka. Rozkoszna symfonia w rytm grzesznie czekoladowych doznań. Wodzi (mnie) na pokuszenie:)

kubba1986@interia.pl

Mufinka pisze...

Moja ulubiona czekolada to ta, która:
• Była przechowywana za suwanymi „drzwiczkami” na drzwiach lodówki. W zasadzie tylko tam bywała, bo na stałe gościły tam zastrzyki sprowadzane dla mnie zza żelaznej kurtyny…;
• Pochodziła z zagranicznych paczek i rezydowała obok zapasu cukru, landrynek i chałwy w tzw. „słodkiej szafce” u mojej babci…;
• Była porcjowana przeze mnie, moją siostrę i koleżankę Anię, układana na łyżeczce od herbaty, trzymana nad palnikiem kuchenki (auć – poparzone paluchy ośmiolatek), a po roztopieniu przelewana do pustych bombonierkowych dołeczków, bo przecież lepiej smakowały wszelkiego rodzaju bałwanki, domki i choinki niż zwykłe kostki :) Kilkanaście lat później dowiedziałam się, że wykorzystywałyśmy do tego czekoladowy kalendarz adwentowy. Doceniłam też ręcznie przygotowywane czekoladki ;)… ;
• Była dosłownie pożarta przeze mnie po kryjomu – chapsnęłam ją z blatu kuchennej szafki. Skutki okazały się fatalne: to była tzw. „czekoladka na przeczyszczenie” dla mojego kuzyna…;
• Towarzyszyła mi podczas wielu randek z M. Koniecznie z nadzieniem truskawkowym! Nie M. oczywiście, tylko czekolada…
• Jedzona była „na poprawę humoru, na pohybel tyciu” razem z Kamilą. Zasypywałyśmy w ten sposób dół spowodowany naszym bezrobociem…;
• Była obdrapywana (=późny wieczór, sklepy zamknięte) przez męża z nielubianych przez nas marcepanowych czekoladek aby ją rozpuścić i przygotować gorący deser: banany+rum+czekolada…;
• Używana była przeze mnie do kuchennych wypieków przez cały sierpniowy tydzień 2009 roku: muffiny, brownies, ciateczka czekoladowe. Wchłanialiśmy ją aż do momentu gdy okazało się, że matka karmiąca piersią powinna mieć więcej rozumu, bo synek był uczulony na kakao…
• Jest niezbędnym składnikiem rodzinnego, leniwego weekendowego śniadania: chałka obtoczona w mleku i jajku, nadziana kostką gorzkiej czekolady i obsmażona na patelni…;
• Będzie mi towarzyszyć w różnych chwilach :)

Holga pisze...

To ta, którą chowam we wspomnieniach. Pamiętam zbieranie najdrobniejszych monet, byleby tylko zdobyć 1,29 i podzielić tabliczkę na równe porcje. Nie chodziło o sam smak, to był kult ;). Taka tradycja, obrządek. Produkują ją nadal, ale nie mam serca znów jej kupić i rozczarować się chemicznym smakiem. Wolę, aby pozostała w pamięci jako dowód pewnej przyjaźni ;).

Teraz rolę mojej ulubionej przyjęły tabliczki, choć trudno nazwać tak te nieforemne plamy, zrobione w domu. Niestety nie od podstaw, pomijam prażenie, konszowanie, temperowanie i wszystkie inne cudowne procesy, mam na myśli kupienie dobrej tabliczki, rozpuszczenie jej w domu i dodanie ulubionych dodatków. Lubię tą z pistacjami, kokosem, fistaszkami... Lubię wszystkie krzywe kawałki i podkradanie najmniejszych, bo to 'Tak na spróbowanie', 'to już ostatni...'. Chciałabym napisać, że najbardziej lubię czekoladę gorzką, ale to nie prawda. Zostało mi jeszcze sporo z małego dziecka i częściej sięgam po mleczną, albo jej połączenie z gorzką (pracuję nad sobą ;).

Pozdrawiam!
;)

Ala pisze...

Trudno 'nominować ulubioną czekoladę, tak, żeby nie urazić przecież wszystkich pozostałych!
Czekolada ma swoją - niepodważalną - misję.
To rozweselacz, umilacz i pretekst, by sią z kimś podzielić:)

Niech będzie z miętką, z chilli, z gruszką, czy z nadzieniem duoowocowym, jak te najnowsze z Wedla.

świetna jest gorąca, ale też wmieszana w mrożoną kawę, dobra z cynamonem, dobra z malinami.
Mam kilka swoich ulubionych pół-gorzkich smaków, których oczywiście nie zdradzę, bo nie chcę się rozczarować pustą półką przy następnej wizycie w sklepie.

Pozdrawiam i polecam wszystko, co czekoladowe!

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to tzw."CZEKOLADA MEGA"
Nazwa, która dotyczy Milki Toffe Ganznuss/ Wholenut została nadana przez moją przyjaciółkę. Czekolada ogólnie kryje w sobie nadzienie toffi i orzechy laskowe otoczone mlecznym kremem. Niby nic, ale można się rozpłynąć jedząc ją!; )
Spytałam się Beaty dlaczego akurat "czekolada mega"?
"-Bo jest mega droga, mega kaloryczna, ale mega pyszna! Po prostu - MEGA!"
Faktycznie w 300g łącznie 1680 kcal, 12zł,...ale czegóż się nie robi dla nieba w gębie!; )
Polecam wszystkim i pozdrawiam!!!

Justyna - Samsoon2@wp.pl

Anonimowy pisze...

zdecydowanie godną uwagi jest czekolada z fiołkami lub lawendą :D albo gorzka czekolada z chili, mmm..

ola. (unseemly@o2.pl)

Alina pisze...

Moja ulubiona? Łolaboga! Toż to... jestem fanką białej, która to podobno na miano czekolady nie zasługuje, ale że mi smakuje (i się podwójnie rymuje), to ignoruję tych, którzy działają wbrew temu cudowni. A najulubieńszą jest tak, którą dostałam w zeszłym roku od przyjaciółki na urodziny, i która faktycznie była biała, ale dodatkowo z malinami :)). Szkoda, że droga, bo bym sobie kupiła.
W ogóle jestem gigantyczną fanką Milki i pożeram wszystko, co wyprodukują, więc siłą rzeczy kocham wiele ich czekolad, ale że to konkurs wedlowy... to pomiń proszę ten akapit :D.

Renia pisze...

Moja ulubiona czekolada to mleczna z toffi:)
renatka19@op.pl Pozdrawiam.

Paula pisze...

otrzymywana od Wyjątkowej Osoby, która wie jaką lubię najbardziej :)

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to wedlowski orgazm podniebienia czyli Mhhhhh-aestria....

innerself.p@gmail.com

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to... wedlowski Smaczny duet (nadzienia wszystkie), bo sama nazwa przyciąga chęcią jej spróbowania, szczególnie z bilską Ci osobą. Czekolada jest rozkoszą dla podniebienia, podarunkiem, rozweselaczem. Wywołuje uśmiech na twarzy. (delfin123-84@o2.pl)

Hordubal pisze...

Moja ulubiona czekolada to... wypełniona po brzegi słodyczą życia, pomarańczową radością,wiosennym szumem wiatru i imbirową muzyką połączoną z nutką cierpkiej pomarańczy.uam20@wp.pl

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to ta ze strzelającym cukrem. Niestety ciężka do zdobycia. Dzieciak ze mnie, nie ma co kryć. ;)

agatek_m@wp.pl

Anonimowy pisze...

Byla nas piatka,i czesto sie chcialo cos slodkiego ,ale bylo troche ciezko wiec nawet cukier na kromce chleba to byl rarytas,potrafilysmy przejeczec pol dnia az mama miekla i z pod wykrochmalonych przescieradel wyciagala ostatnia
tabliczke czekolady i dzielila po dwie kosteczki na dzis i reszte na jutro,... to byl smak ..,wyjeczana czekolada to moja ulubiona dzisiaj juz takiej nie ma ;),,, dariona2010@hotmail .it

skimmia pisze...

Moja ulubiona czekolada ... z orzechami laskowymi i taka prawdziwa gęsta i gorąca ale taką bardzo rzadko można już spotkać .
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to...
Czekolada biała z przepysznym truskawkowym środkiem. O żywym czerwonym kolorze, który zostaje muśnięty najlepszą, białą czekoladą.
Najlepiej smakuje z... ukochaną Przyjaciółką.

tosia.bajerek@o2.pl

Anonimowy pisze...

(...)Inna od wszystkich a jedyna w swoim rodzaju.
Po prostu, wyjatkowa.


Pozdrawiam. xymenka.

Pluskotka pisze...

Nie lubię białej.
Nie lubię mlecznej.
Nie lubię deserowej (chyba, że z miętą).
Ale dla gorzkiej dałabym się pokroić. Zwłaszcza, że odkryłam taką z nadzieniem malinowym! :)

Anonimowy pisze...

Generalnie właściwie mówię,że nie lubię czekolady. Bo rzeczywiście: np gorzkiej z własnej woli nie biorę do ust. Wiem i przepraszam za moją ignorancję. Ale uwielbiam (słowo jak najbardziej na miejscu mimo wszystko) czekolady nadziewane. Nadzieniami miękkimi, słodkimi: marcepan i owocowe smaki. Ale nie te w formie galaretki czy lejących się syropów tylko takiej białej masy do rozcierania jezykiem o podniebienie. I jeszcze jest też czekolada nadziewana taką właśnie masą ale o smaku mięty - mniam.
gajewska3@op.pl

sylwiasil pisze...

zdecydowanie gorzka z całymi orzechami
pozdrawiam,
sylwiasil@vp.pl

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to czekolada mleczna z orzechami , która zawsze po zjedzeniu podnosi mi hormon szczęścia .
raczkamaria@wp.pl

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona, to mleczna z dużą ilością niespodzianek w środku- orzechów, innych bakalii, z pysznym nadzieniem:)
jpajuro@vp.pl

czekolada pisze...

Moja ulubiona czekolada? Pewnie, że biała! Delikatna, o wspaniałym aromacie...
A jak podaruje mi ją ukochana osoba, to czuję się jak w niebie :)

Anonimowy pisze...

ulubiona? rozpływająca się mlecznie i delikatnie w ustach...
taka, która przypomina mi dzieciństwo i wykradane z szafki na słodycze kostki, kiedy mama nie patrzyła ;) a było ich trochę;p

pasazerka_yls@op.pl

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to taka która rozpływa się w ustach , która sprawia że wszystko widzę przez różowe okulary , która zaraz po jej zjedzeniu mam ochotę pójść po 2 tabliczkę . ; )
patrycjaborkowska7@wp.pl

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to CZEKOLADA GORZKA. Ten aksamitnie zniewalający smak potrafi działać cuda i nawet wtedy nie myślę o kaloriach. Już od najmłodszych lat zawsze marzyłam ,żeby kupić i zjeść sama całą tabliczkę. No ale gdy miało się rodzeństwo to zawsze trzeba było się podzielić. Aż nadszedł ten moment gdy mogłam zrealizować swoje marzenie...i wtedy nastąpiła totalna wpadka - po trzech paskach nie dałam rady.Pomimo tego nie zdradziłam "gorzkiej" i tylko ona się liczy.
ia55@interia.pl

Anonimowy pisze...

Moja ulubiona czekolada to.... dobra mleczna czekolada bez żadnych dodatków smakowych. Uwielbiam jak kosteczka czekolady zamienia się w ustach w delikatny, aksamitny i słodki krem.
W dzieciństwie preferowałam tabliczki truskawkowe, porzeczkowe czy też poziomkowe. Teraz lubię czysty, niczym niezakłócony smak czekolady.
Zauważyłam też, że wraz z wiekiem zaczyna mi zależeć na jakości czekolady, a nie tylko na tym by zjeść coś słodkiego:)
Ostatnio, podczas wizyty w Wedlowskiej Pijalni Czekolady, doceniłam głęboki smak oraz konsystencje czekolady deserowej. Obawiam się, że wraz z biegiem czasu nadchodzi kolejny etap- Etap czekolady gorzkiej.... ehhh starzeje się;)
...ale póki co sięgam jeszcze po tabliczki mleczne.

pozdrawiam

Dorota
dorotaabudziak@o2.pl

Anonimowy pisze...

Czekoladę uwielbiam, zawsze i wszędzie. Jednak jaka jest moja ulubiona to bardzo trudno mi będzie powiedzieć. No bo smak czekolady to chyba zależy od samopoczucia, pogody, czy ma się ją z kim jeść, od pory roku...
W tej chwili powiedziała bym chyba, że najbardziej lubię tą białą z nadzieniem malinowym. A gdyby dziś była połowa grudnia to mleczną z migdałami, cynamonem i skóra pomarańczową, a gdybym miała być teraz w domu u mojej babci to najlepsza by była ta mocno mleczna z całymi orzechami.
Wiem, ze miałam skonkretyzować jaka czekoladę lubię najbardziej, jednak nawet nie wiem jak bardzo bym się starała, to po prostu nie mogę, nie potrafię ;)
Za bardzo uwielbiam czekoladę by teraz zdecydować się na jakiś konkretny smak :)

ps. Nie chcę również urazić żadnej z przepysznych tabliczek by później się na mnie nie obraziła, bo co jakby przestała mi smakować? ;)


Pozdrawiam
kubuskaczor11@interia.pl

Anonimowy pisze...

A moja ulubiona czekolada.. Zawsze wie kiedy się pojawić, nigdy nie jest "nie w porę".
Jest kiedy się cieszę, bo spotkało mnie cos miłego.
Jest kiedy płaczę, bo coś sie nie udało (albo kolejny kandydat na "faceta" nie wypalił).
Jest lekarstwem na ból brzucha ;).
Jest idealna na pogaduchy przy kawie z przyjaciółką (Madziku wiesz o kogo chodzi).
Jest kiedy myszkuję po szafkach wieczorem, bo czegoś mi się chce..
Jest najulubieńsza z ulubionych.
Jest - bo jej smak odkrył przede mną tata.
Jest jedyna taka.."Jedyna" (w tym samym opakowaniu odkąd pamiętam!).
Oczywiście są po drodze inne, ale śluby wierności złożyłam "jedynej" :)

Beata (beaty@poczta.onet.pl)

Anonimowy pisze...

milka z nadzieniem marcepanowym :) (majka_24@wp.pl)

éfélant pisze...

Moja ulubiona to gorzka, klasyczna, ale osłodzona towarzystwem przyjaciół z którymi ją pałaszuję. Bez nich byłoby zbyt gorzko :D

Gosia Marchwiana pisze...

Moja ulubiona czekolada - czekoladowa, ma fenomenalną właściwość - sprawia, że każda sesja wydaje się zdawalna. To działa! ;)

Anonimowy pisze...

czekolada...ulubiona?no proszę przecież każda czekolada to coś wspaniałego[nie mylić z wyrobami czekoladopodobnymi ble]
w dzieciństwie kochałam słodkie mleczne czekolady
teraz chyba dorastam bo smakują mi już też te gorzkie
a ostatnio najbardziej lubię mleczną z bakaliami i żurawiną firmy wedel akurat hehe mniami pozdrawiam
zielona_morelka@vp.pl

Anonimowy pisze...

moja ulubiona czekolada to ta, która otula soba ptasie mleczko...jest moja ulubiona gdyż jest przy mnie zawsze wtedy gdy jest potrzebna.zarówno w wersji egoistycznej jak i tej trochę bardziej podzielnej czyli dużego kartonika.
Ptasie mleczko jest od-lo-to-we :D!


daria


daria-1981@o2.pl

Korvo pisze...

Zdecydowanie mleczna z wiórkami kokosowymi :D

meliana_lt@tlen.pl pisze...

Moją ulubioną czekoladą jest deserowa. Wyrafinowanie gorzka, zaskakująco delikatnie słodka, taka sama, jaką niegdyś lubiła moja Mama.

Anonimowy pisze...

Mmmm... czekolada! Toż to lek na całe zło tego świata :) Moja najulubieńsza to mleczna, rozpływająca się w ustach tabliczka z chrupiącymi orzeszkami laskowymi. Uwielbiam ten charakterystyczny dźwięk łamania poszczególnych kostek :) Ostatnio rozbrzmiewa u mnie często -wszak czekolada to najmilsza przyjaciółka podczas sesji ;)

Pozdrawiam wiosennie! i czekoladowo ;)
anusia988@o2.pl

słodkosłona. pisze...

a moja to ta, którą dostałam od przyjaciółki - mleczna,czerwone opakowanie, przekreślone płaczące serce i napis 'na złamane serce - wszystko będzie dobrze!' Nigdy jej nie zjadłam, ale patrzę na nią każdego dnia. ; )

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails