• RSS

wtorek, 12 kwietnia 2011

Moje najlepsze na świecie ciasto czekoladowe



Dzień pod tytułem nie da rady bez czekolady. Międzynarodowy, światowy, według czego i przez kogo ustanowiony nie wiem, ale fakt - mamy Dzień Czekolady :)

Absolutnie zakochałam się w tym cieście. Każdy ma swoje ukochane wypieki, swoje "najlepsze na świecie". To to jest właśnie moje. Puszyste, szybkie, megaczekoladowe, z dużymi kawałkami czekolady i dwoma wielkimi łyżkami kakao. Do tego małe kawałki orzechów, dobra, parzona w ekspresie kawa i aaach... Czekorozpusta. Ciasto robi się dosłownie w 5 minut, dodając do tego czas na upieczenie - godzina.



I jeszcze mały trik na puszystość. Zamiast zwykłego jogurtu naturalnego, dodałam grecki. Oprócz całych jajek - jeszcze 3 żółtka. W efekcie ciasto jest puchate, wyrośnięte i lekkie. Kawa nie robi ciasta gorzkim - daje tylko swój aromat. Kawałki czekolady rozpuszczają się na języku. Witaj czekoladowe siódme niebo.
Przepis dostałam od K. (dziękuję! :) ) Trochę go zmieniłam po mojemu i oto jest:


Moje najlepsze na świecie ciasto czekoladowe


Składniki (na większą babkową formę):
  • 130 g cukru
  • 2 jajka
  • 3 żółtka
  • 60 g stopionego masła
  • 240 g mąki
  • 3/4 szklanki jogurtu greckiego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 duże łyżki dobrego kakao
  • 3 łyżki kawy, już zaparzonej (ja dałam espresso)
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • pół tabliczki mlecznej czekolady
  • 4 garście drobno posiekanych orzeszków włoskich


Przygotowanie:
Wrzuć wszystkie składniki oprócz czekolady i orzeszków do dużej miski, na końcu przesiej do niej mąkę. (Kawę najpierw zaparz - potrzebna jest kawa "płynna", nie granulki rozpuszczalnej). Zmiksuj wszystko  dobrze mikserem na gładką masę. Dodaj orzechy i czekoladę. Wymieszaj szeroką łopatką albo drewnianą łyżką. Formę do pieczenia wysmaruj masłem i wysyp bułką tartą. Piecz 50-55 minut w 180 stopniach C, aż włożony w ciasto patyczek będzie suchy (możesz zacząć sprawdzać patyczkiem już po 30 minutach - jeśli nie, piecz dalej).



(to o piórze)
Raymond Queneau, Ćwiczenia stylistyczne

O co chodzi? Pan o bardzo francuskim nazwisku stworzył małą rozmiarem wielką treścią książkę. Książeczkę. Napisał tę samą historyjkę 99 razy, za każdym razem innym stylem. Zaczyna się od fragmentu napisanego sprawozdawczo, żeby w ogóle wiedzieć o co chodzi. A potem zaczyna się zabawa. Onirycznie (Wszystko, zda się, było wokół mnie mglistoperłowe, pełne wielorakich, nieokreślonych zjaw - to o wnętrzu autobusu w szczycie komunikacyjnym), słowołownie (Młody człowiek coraz to obruszał się na swego wroga: stojącego za nim jegomościa. Zagęściwszy tym sposobem atmosferę, pętak pognał usiąść), zagmatwanie (Ten albowiem wchodził jakoby ostatni), odsiebnie (W życiu bywa różnie, już ja wam powiem, i nie tylko góra z góra się zejdzie). Pierwszoosobowo i pierwszoinnoosobowo. Anglofilskość miesza się z włoszczyzną. Jest nawet kulinarnie - zeszklony w upale niczym cebulka, jak śliwka w kompot wpadłem dusić się pod przykryciem w pistacjowym autobusie.

I ma fajną okładkę, w autobusy.

55 komentarze:

Ania vel Vespertine pisze...

Ciasto wyglada imponująco! POdoba mi się, ze się tak ładnie kroi :)

Kasia pisze...

Jakie BOSKIE kawałki czekolady! <3 Ja dzisiaj zadowoliłam się tabliczką mlecznej, ale ta babka podoba mi się dużo bardziej :) Uściski!

pieczarkamysia pisze...

Ciasto jest niesamowite! Widac, ze mega czekoladowe, a do tego te kawalki czekolady w babce - super! Przepis zapisuje! : )
Pozdrawiam serdecznie!

wrotka_online pisze...

NIe powinnam oglądać takich pyszności o tak późnej porze :) Cudowne są te kawałeczki czekolady.

Holga pisze...

A mi się podoba wierzch. I kawałki czekolady w środku. Przy okazji robienia (po raz setny zresztą) swojej ulubionej babki czekoladowej, odkryłam, że zaparzona kawa w cieście czekoladowym jest niezastąpiona, daje właśnie tą wilgotność i ciekawy aromat.
A z okazji Dnia Czekolady zjadłam czekoladę, po prostu. Lecz u mnie to był wyjątek, bo częściej raczę się wypiekami ;).

Kini^^ pisze...

obłędnie duże kawałki czekolady w maksymalnie czekoladowym cieśnie! rewelka!

zauberi pisze...

cudownie wygląda!

saxony pisze...

Jednym słowem, tak odsiebnie, to musi być przegenialna książka.
A i ciasto również - mam podobny przepis, tyle że bez jogurtu i kawy. Muszę co nieco zmodyfikować zatem.

to spice pisze...

O rany, palce lizać!
Pozdrawiam
Inka

dotblogg pisze...

brzmi fantastycznie Piekareczko!;)
i książka i ciasto!
uściski!

viridianka pisze...

taaaakie bym zjadła! nawet teraz!
Ja już swoje idelane odnalazłam, aczkolwiek różni się znacznie więc kiedyś i Twoje spróbuję, koniecznie w foremce na babę i o!

buziaki Asiu!

kulinarne-smaki pisze...

jak tu nie lubić takiego pysznego czarnuszka

Doctor pisze...

Patrząc na przepis i na zdjęcia, nie mam żadnych wątpliwości, że owe ciasto można nazwać tym najlepszym. Pyszności! :)

Kuchareczka pisze...

Viri, każdy ma swoje "najlepsze na świecie" i to fajnie, bo 9inaczej wszyscy pieklibyśmy to samo i byłoby nudno, że hej. Spróbuj, polecam, ciasto jest obłędnie pyszne :)
Justku - i buziaki lecą z Krakowa! :*
Doctorze, tak, dla mnie jest najlepsze. Czekoladowa pycha!

Kasia pisze...

Dodam tylko, że ja przepis dostałam od Magdy - a ona już nie wiem od kogo. Taki przepis krążący po znajomych. Ale nieźle go zmieniłaś, w zasadzie to, co ja dostałam od niej, ma wspólne tylko czekoladę i jogurt, tylko ten zwykły, naturalny. Ale fajnie go udoskonaliłaś i przerobiłaś po swojemu Asiu! :) buziak

Panna Malwinna pisze...

wygląda na prawdę pysznie!

Russkaya pisze...

Czekoladowy RAJ!!! :D

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Mieć swoje ulubione ciasto czekoladowe to ważna rzecz - dobrze, że swoje już masz! Ja swoje też:) Pozdrawiam!

MaLa pisze...

Twoje ciasto wygląda wspaniale ;)

Jolanta Szyndlarewicz pisze...

Zaczarowałąś mnie tym ciastem...wygląda bajecznie...no i te kawałki czekolady:) pozdrawiam ciepło

basia pisze...

Asienko takie czekoladowe cudownosci tu prezentujesz, a ja do kawy mam tylko paluszki...buuuuu! sliczne ciacho!

żenia pisze...

Wow, ciasto naprawdę wygląda jak czekorozpusta, super te kawały czekolady w środku...

Majana pisze...

Asiu, boskie to ciacho! Mega czekoladowe i naprawdę wygląda tak cudownie smakowicie :)
Chętnie bym sie poczęstowała kawalątkiem :)

Miłego dnia:)

Kuchareczka pisze...

Aniu Mario - swoje "najlepsze na świecie" jest najfajniejsze!
Basiu - a bym cię poczęstowała jakbym była obok zamiast paluszka :)
Madziu - nawet nie wiesz jak bym ci chętnie zaproponowała ;) buziak!

Paula pisze...

zamiast orzechów dałabym więcej czekolady i byłabym w raju :)

Ania pisze...

Mocno nadziane - bardzo mi się podoba:)

Ninette pisze...

I tak otwiera się powoli twój blog na moim komputerze i to ciasto u samej góry... tak pysznie wyglądające, że chociaż jestem tuż po obiedzie, to bym chyba całe zjadła :)

Zaytoon pisze...

Moim najnajnajciastem od roku jest chlebek bananowy w wydaniach różnorakich. Bo jest wilgotny, aromatyczny i... bananowy. Pyyyszny. Choć na kawałek (duuuży) takiego ciasta skusiłabym się z wielką przyjemnością. :)

A książka... Uśmiałam się! Żebym to ja kiedyś potrafiła tak ładnie opisywać trywialne obrazki codzienności... ;))

Buziak!

mikimama pisze...

Lubię takie ciasta kipiące wręcz czekoladą.
Ja dowiedziałam się za późno o tym dniu... i poszły w eter blogowy roladki z kurczaka...

przecinek pisze...

o, przesmakowicie wygląda.
wyjdę pewnie na ignorantkę, ale co to czym różni się jogurt grecki od naturalnego?

kabamaiga pisze...

Kolejne ciasto dzisiejszego wieczoru, przez które nie będę mogła zasnąć lub wersja druga, przez które obudzę się strasznie głodna rano.

Kuchareczka pisze...

Przecinku, jogurt grecki jest gęstszy i bardziej puszysty niż zwykły jogurt naturlany. W smaku nie jest słodki, raczej lekko kwaskowaty, ale z drugiej strony nie kwaśny. Jogurtem greckim często zastepuje sie np. gęstą śmietanę - bo jest lżejszy i mniej kaloryczny :)

Zuza pisze...

na sam widok ślinka cieknie, jeju! :)

Pluskotka pisze...

Coś ty narobiła, miałam Kopiec Kreta piec a tu takie ciacho. Ale spróbuję z nim za tydzień. :)

Kuchareczka pisze...

Aj tam, pokusiłam ciastem ;)
buziaki pluskotko!

abbra pisze...

No , to poszłaś po całości ! To wymarzone ciasto dla czekoholika, idealne na Dzień Czekolady ( i nie tylko ;) )
Powiem Ci , że godnie uczciłaś czekoladowe święto :)

chantel pisze...

już na zdjęciu wygląda smakowicie :)

Keira Nigra pisze...

Wygląda pięknie i te kawałki czekolady!!
I dziękuję a pro po twojego komentarza, tak mi się jakoś wszystko poukładało, że zapomniałam CI odpisać. To był dobry dzień, to i zdjęcia takie radosne :) Miałabym do Ciebie prośbę, mogłabyś kiedyś zamieścić jakiś przepis na coś słodkiego, co nie wymaga piekarnika? Byłabym wdzięczna niesamowicie :)

Kuchareczka pisze...

http://bookmeacookie.blogspot.com/2011/03/przygody-czowieka-z-kartonu.html
http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/11/ene-due-tira-misu.html
http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/10/kokos-i-zdrowie-maja-kolor-rozowy.html
http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/08/sezamki_02.html
http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/08/wafle-z-toffi.html
http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/08/kulki-bounty_02.html
http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/08/surprise-pistacjowe-trufle-z.html
http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/08/pascha-podejscie-pierwsze.html

;)

majka pisze...

Kuchareczku, ta babka to po prostu czad! Gore ma tak cudownie popekana jak brownie. Ja chce kawaleczek!! :)))

Usciski.

Kisiel pisze...

Chyba zrobię sobie dzisiaj kolejny dzień czekolady. Takiej pyszności trudno się oprzeć.

Anucha pisze...

I jak nie pokochać takiego ciasta?
Pozdrawiam:)

Kuchareczka pisze...

majku, a ja bym ci chętnie dała. Gdyby tylko jeszcze było :) Robiłam to ciasto już trzy razy, za każdym razem znika jeszcze z blachy. Przy trzecim podejściu juz nawet nie przekładałam na talerz. Nie było sensu ;)

Magda pisze...

Świetny blog! :) Ciasto pyszne a Raymonda Q. bardzo lubię i cenię. Pozdrawiam :)

Joanna pisze...

już po zdjęciu widać obłędną czekoladowość tej czekoladowej babeczki :-) I to w niej lubię ponad miarę :-)

Skarletka pisze...

Drodzy moi, ciasto jest genialne. Upiekłam je wczoraj, zabrałam do pracy... i już nie ma! Idealnie odchodzi od formy, kroi się świetnie, rośnie wspaniale i jest pyszne :) Robię takie na święta! Dziękuję za przepis :)

Anonimowy pisze...

Wyrosłam w przekonaniu, że po apetyczne ciasto trzeba się udać do cukierni. Upiekłam "najlepsze na świecie ciasto czekoladowe" i zmieniłam poglądy. Po prostu moja mama nie odnajduje się w kuchni.

Kuchareczka pisze...

Czasami tak jest - moja mama tez nie piecze, od niej się nie miałam jak uczyć.
Skarletko - bo ono jest takie jak piszesz - szybkoznikające :)

Ciesze się z waszych wypieków! :)

Dark Mind pisze...

Bardzo chciałbym wypróbować przepis, który zamieściłaś, ponieważ ciasto wygląda obłędnie i sądząc po komentarzach smakuje jeszcze lepiej, ale mam pytanie - czy jogurt grecki mogę zastąpić śmietaną 18%, a masło margaryną do pieczenia (typu Palma, albo Kasia)? Reszta składników pozostaje bez zmian ;)

Pozdrawiam ;P

Kuchareczka pisze...

Spokojnie możesz masło zastąpić margaryną :) Jesli chodzi o jogurt - grecki daje puszystość, jest trochę inny w konsystencji niż śmietana, ale jak bardzo nie dostaniesz jogurtu greckiego, dodaj śmietanę :) Tylko pamiętaj, żeby sprawdzić po czasie, przez który ma się piec ciasto, drewnianym długim patyczkiem jak do szaszłyków, czy ciasto jest upieczone - czyli test patyczka, jak wbity i wyciągnięty będzie wilgotny albo oblepiony ciastem, piecz jeszcze kilka minut dłużej, aż wbity i wyciągnięty patyczek będzie suchy. Chodzi o to, że śmietana ma trochę płynniejsza konsystencję niż jogurt grecki (choć to pewnie tez zależy od tego, jaka firma produkuje jogurt) - byc może będzie musiało sie piec kilka minut dłużej, a może tyle samo czasu - dlatego sprawdzaj patyczkiem, to najpewniejsza metoda :)

Dark Mind pisze...

Z użyciem patyczka już sobie radzę, ale eksperymenty kuchenne praktykuję tylko kiedy już raz wyjdą, dlatego też 5 razy zapytam zanim zrobię coś nowego - chociaż, jak znam siebie to zamiast orzechów do ciasta wpadną 4 garście bakalii. Ale jak mawiają - świat nas zmienia i my go zmieniajmy według naszych upodobań ;)

Dziękuję serdecznie za odpowiedź i pozdrawiam ;)

Dark Mind pisze...

Ciasto jest fantastyczne! Nie wiem jak puszyste byłoby na jogurcie greckim, ale w mojej wersji jest mięciutkie również. W ramach wariacji dorzuciłem także do składników wodę różaną (2 łyżki), kardamon (1 łyżeczkę), 3 zmielone goździki i szczyptę imbiru. Aha i zamiast 2 łyżek kakao dałem 4 (wiem że to przesada, ale jeśli chodzi o czekoladę to jestem elastyczny) i teraz ciasto, oprócz tego, że ma głęboko czekoladowy smak to jeszcze pojawiają się nuty bałkańsko-orientalne ;) Dla mnie bomba!

Kuchareczka pisze...

Super! Czyli ze śmietaną też wychodzi, to dobrze wiedzieć na przyszłość :) I takie fajne dodane smaki - to teraz tylko smacznego!
pozdrawiam ciepło

Dark Mind pisze...

Aha i zapomniałbym. Ciasto piekło się 32 minuty na nie 50, ale to zależy chyba od formy i piekarnika. Jednak warto wspomnieć o tym także. Pozdrawiam serdecznie.

Kuchareczka pisze...

Tak, dużo zalezy od formy - dziękuję za uwagę, już dopisuję do przepisu stosowne uwagi. Dziękuję! :)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails