• RSS

piątek, 11 stycznia 2013

Wilczyce - recenzja i konkurs

Wilczyce - Aneta BorowiecNieodmiennie twierdzę, że odpychają mnie książki, w których główna bohaterka wiedzie szczęśliwe życie, po czym w jeden dzień traci pracę, nakrywa narzeczonego na zdradzie z najlepszą przyjaciółką, dostaje wyniki badań i dowiaduje się, że ma raka, a na domiar wszystkiego własni rodzice mają ją w nosie. 

A potem tylko dodaję książki z taką fabułą do listy polecanych i ulubionych. 

Bo czasami zdarzają się wyjątki. 

Jak "Wilczyce". Ten wyjątek jednak zasługuje na pochwałę - bo pierwszy raz dałam się nabrać na tak dobrze napisaną książkę. Dopiero gdy skończyłam ją czytać, zorientowałam się, że wcale nie powinna mi się spodobać.

Natalia, główna bohaterka powieści Anety Borowiec, co prawda nie wylatuje z hukiem z pracy i nie czeka jej żadna katastrofa zdrowotna, ale poza tym wszystkie punkty na liście "dlaczego to NIE jest książka dla mnie" są spełnione. I co? I przeczytałam w dwie krótkie podróże pociągiem. Z wypiekami na twarzy. Bo książka jest niebanalna, wychodzi poza schematy literatury kobiecej (nie dajcie się zmylić tym różowym akcentom na okładce). Nie chcę opowiadać fabuły, bo w samodzielnym odkrywaniu o co chodzi i jak to się wszystko skończy, jest najwięcej zabawy. 

Pierwsze kilka-kilkanaście stron wieje chłodem. I od głównej bohaterki, i od klimatu książki w ogóle: wydaje sie, że to będzie bardzo ambitna, wymagająca lektura, podczas której ciągle należy być czujnym, bo a nuż czytelniku się zapomnisz i pogubienie gwarantowane. Po kilkudziesięciu stronach po początkowym wrażeniu nie zostaje wiele. Zamiast niego pojawia się coś niezwykle miłego, bezpiecznego i kojarzącego się z dzieciństwem. U mnie to było takie domowe ciepełko, które zawsze odczuwam, gdy czytam o tym, jak główna bohaterka wali w kąt wszystko, co jej w życiu przeszkadza i bierze się wreszcie za siebie. Jak sytuacja nie do pozazdroszczenia w realnym życiu może być genialną historią na książkę.

Aneta Borowiec - Wilczyce
Wydawnictwo Agora
Okładka: miękka
stron: 320


Konkurs! 
Mam do rozdania 3 egzemplarze książki. Aby wziąć udział w konkursie, należy pozostawić pod tym wpisem komentarz z porządnym uzasadnieniem, dlaczego to do Was mam wysłać książkę. Konkurs trwa tydzień, do piatku 18 stycznia. Rozwiązanie na blogu w sobotę 19 stycznia. 
Powodzenia!

51 komentarze:

Siekierą po Jajach pisze...

Kończę właśnie "Przepis na życie", któru u Ciebie wygrałam i przydałaby się nowa lektura :)

zajackaz@gmail.com

evita0007 pisze...

Uzasadnienie moje krótkie.
Uwielbiam czytać i z chęcią bym przeczytała tę książkę :-)
Pozdrawiam-Ewa

szagon-przez-ogródek pisze...

Będę miała niedługo trochę wolnego i chętnie sięgnę po coś takiego:)

brigitta pisze...

Siedzę w domu, czekam na poród i nie mam już sił, by biegać po bibliotekach, wracam więc do moich ulubionych książek, które mam w domu,ale z chęcią przeczytałabym coś nowego i dobrego. :)

magda_kantee@wp.pl

Kolorowy Pieprz pisze...

dlaczego? bo idealnie pasuje do mojego schematu..."nie lubię a jednak":)pochłaniam książki, gdy tylko mam na to chwilę w ciągu dnia- a bywa, że i nocy. A może dlatego, że...pierwszy raz w życiu i naprawdę świadomie to ja postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem. Zaczynam w końcu równie świadomie wierzyć w siebie, swoje marzenia i zauważam, że jesli tylko chcę- stać mnie na wiele. Po wielu latach pewności, że taka chaotyczna osoba jak ja nie nadaje się za kółko- zrobiłam prawo jazy, usłyszałam że jestem dobrym kierowcą, w sobotę jadę oglądać wymarzone auto (Nissan Patrol). A co najwazniejsze- zaczynam kurs na motor!

Polak.krk pisze...

Ta ksiazka powinna trafic do mnie bo jest mezczyzna. ;)

Agata Jaworska pisze...

dawno niczego nie przeczytałam :)
Ta ksiązka powinna trafic do mnie :) choćby po to bym mogła nadrobic zaległosci :))

Nemi pisze...

Bo jestem zażartym molem książkowym;)

natanna pisze...

Zgłaszam się, gdyż zadziałała na moją wyobraźnię niebanalna okładka książki. Intryguje mnie więc treść, która się pod nią kryje.
Przy okazji zapraszam do siebie na konkurs rocznicowy http://natanna-mojezaczytanie.blogspot.com/.

magotosia pisze...

bo mnie bardzo zainteresował jej opis .. zwłaszcza to , że na początku wydała się zimna, ogromnie cenię takie książki, które umiejętnie potrafią wprowadzić w błąd czytelnika i sprawić miłą niespodziankę. Nie pozostaje wtedy nic , tylko pogratulować autorowi.Pozdrawiam

Juiz pisze...

Uwielbiam czytać powieści Kinga, uwielbiam powieści s&f zarówno polskie jak i zagraniczne, ubóstwiam literaturę o ludzkiej naturze uczuć, także tych seksualnych... Aktualnie kończę trylogię Lwa-Starowicza, którą dostałam od męża na święta i nie będę miała co czytać w najbliższym czasie.
Potrzebuję powiewu świeżości w literaturze i mam nadzieję, że jeśli uda mi się od Ciebie wygrać "Wilczyce" to dostarczy mi ona przyjemnej nie tylko zabawy, ale także chwil do zadumy. Nad sobą, nad innymi.

blueberryamnesia@gmail.com

Jola pisze...

Myślę sobie,że taka Natalia jest w każdej z nas.Nigdy nie wiemy czy i kiedy nasze życie zadrży w posadach i wtedy Wilczyce czy inne miejsce bliskie naszemu sercu będzie miejscem,gdzie wyliżemy nasze rany,nasze życiowe blizny wygładzimy,wygłaskamy.Ja chyba jestem w takim momencie swojego życia.Może książka pomoże mi przetrwać!
jolunia559@wp.pl

Zapiekanka kulturalna pisze...

Książka mogłaby trafić do mnie, ponieważ jestem zaciętym wrogiem literatury kobiecej. Nienawidzę jej pasjami. Uważam, że książki dla kobiet są pisane gorzej od tych przeznaczonych dla ogólnej publiczności. Znaczna ich część napisana jest ubogim językiem, a niektóre to wręcz twory grafomańskie. Fabuła bywa płaska i mdła jak przesłodzony tort. Nieszczęście kobiety opiera się w nich na stracie nowego, a wybrnięcie z kłopotów na znalezieniu nowego.

Jeśli jednak książka okaże się dobra, posypię głowę popiołem i napiszę jej pozytywną recenzję.

kuchennefascynacje pisze...

Kocham książki :)

Pluskotka pisze...

Napisałam pseudo-inteligentny komentarz, a to wredne Google mi go wcięło.
Wynagródź mi tę krzywdę. :P

Anonimowy pisze...

Ładnie proszę o tę książeczkę. Prośbę tę argumentuję tym, iż leżę obłożnie zakatarzona, z dźwięcznym kaszlem i nieludzką gorączką, a pod ręką nic krzepiącego do poczytania :( Nadmienię tylko, że syn (ciut mniej zakatarzony niż ja) blokuje tv poprzez oglądanie bajek, a mąż (ciut mniej rozgorączkowany ;P) niż ja, okupuje komputer... I jak tak sobie pomarzę, że mam tę książkę w swoim posiadaniu, to jakoś tak mi jakby przechodzi choroba :)

robaczek120@wp.pl

wredOlka pisze...

"Do zobaczenia, Panie Wosiński" - zwraca się do strzelca kobieta i odjeżdża. Zaskoczony Kacper orientuje się, że raniąc wilczycę, zranił też Julię." Bo ciągle szukam.

mia.vico pisze...

Dlaczego ja? Ponieważ uwielbiam czytać, a to tej książce nawet jeszcze nie słyszałam. A opis bardzo zaciekawił. Chciałabym móc ją przeczytać. Ten fragment jest cudowny. Oczarował mnie do czerwoności.:)

Lexie pisze...

"(...) główna bohaterka wali w kąt wszystko, co jej w życiu przeszkadza i bierze się wreszcie za siebie." To książka dla mnie, ponieważ właśnie to chciałabym zrobić w swoim życiu.

Aga pisze...

Chciałabym w sobie na nowo obudzić ambicje, uwierzyć w siebie i odnaleźć wśród zgiełku i zabiegania...od dłuższego czasu mowie sobie ze czas na zmiany. I co? NIC. Czasami dobry przykład, nawet ten fikcyjny, może dać porządnego ''kopa'', dlatego w poszukiwaniu impulsu do działania chciałabym zagłębić się w perypetie życia bohaterki tej książki.

Kamila pisze...

Mąż wyjechał, potrzeba mi pocieszacza :)

JoanKa pisze...

Przeczytałam recenzję i całe popołudnie obgryzając pazury, myślę jak tu zdobyć owe dzieło. Czy już samo poświęcenie pazurków nie jest dobrym argumentem żebym to właśnie ja dostała ta książkę? :) A serio to myślę ze ta książka jest mi bardzo potrzebna właśnie teraz, ponieważ jestem na swego rodzaju zakręcie i potrzebuje inspiracji i motywacji żeby wyściubić nos poza ten zakręt i zobaczyć co jest dalej. Kiedy czytałam recenzję poczułam że ta lektura może dać mi nowe spojrzenie na różne sprawy w moim życiu. Także czekam i szczekam na wilczyce. :)

aga pisze...

Właśnie doszłam do wniosku, że przeszło mi nieodwzajemnione zakochanie i nie mam o czym rozmyślać, za to mam dużo apetytu na nowe, chętnie więc poczytam :)

podkowaj@onet.pl

Joanna pisze...

Bo idąc za ciosem czytelniczym chcę przeczytać o kolejnej wilczycy ;)

ps.szczegóły u mnie na blogu
pozdrawiam ciepło

Anonimowy pisze...

Chciałabym otrzymać tę książkę ponieważ bardzo zastanawia mnie czy jest w niej jakieś podobieństwo do filmu Marka Piestraka pt. "Wilczyce" i kim albo czym są tytułowe wilczyce. Krótki opis i wprowadzenie do książki, które przytoczyłaś bardzo mnie zaciekawiło i z nieukrywaną ciekawością przeczytałabym więcej o głównej bohaterce tej książki. Kolejnym faktem, dlaczego chciałabym otrzymać tą książkę jest to iż napisała ją redaktor naczelna pisma "Wysokie obcasy extra" i jak odnalazła się ona w roli "autorki" książki. Strasznie jestem ciekawa całej fabuły i zakończenia książki. Czuję jakiś niedosyt po przeczytaniu Twojego wprowadzenia i niezmierną ciekawość co dalej.

Pozdrawiam serdecznie!

Renata D. - sheyla888@op.pl

Puenta pisze...

Bardzo chciałabym otrzymać tę książkę.
Na pierwszy rzut oka bardzo spodobała mi się okładka - taka delikatna i dziewczęca, coś a la ,,Dzieci z Bullerbyn" i jednocześnie moje własne wspomnienie, gdy w białej sukience zrywałam w wakacje różnokolorowe bukiety i zanosiłam je do kapliczki na łące.
Słonce, seno, jahody - tak mi się kojarzy ta książka. Pełna nostalgii i sielskości, ale ze szczyptą (czasem niemałą) okrucieństwa. Niepogody.
No i... po prostu mam ochotę na taką włąsnie lekturę :)
Puenta

mmchcialowska@gmail.com

Kasia Misz pisze...

Od dwóch lat czytam jedynie literaturę zawodową. Zrobiłam nawet kurs szybkiego czytania. To spowodowało, że w ogóle straciłam umiejętność smakowania książek, przerzucam kartki i szukam faktów i informacji. Chciałabym wrócić do wieczorów z Książką, a nie kolejnym podręcznikiem i monografią.

Anonimowy pisze...

hmm moze dlatego,ze jeszcze jej nie mam? a moze dlatego,ze w zwiazku z kryzysem finansowym dłuuuuugo nie kupie zadnej ksiazki ,a w bibliotece juz patrzec na mnie nie mogą :)

Anonimowy pisze...

i to znow ja- anonimowy(a)- nie moge inaczej wstawic komentarza buuuuuuuuuuu :( i znow pewnie nie dostane ksiazki :(

Anonimowy pisze...

Dla mojej serdecznej przyjaciółki chciałabym ksiażkę zdobyć,bo ona na obczyżnie z dala od ojczyzny,ciężko jej fajne ksiażki zdobyć.Gdy raz na jakiś czas przyjeżdża do domu rodzinnego,staram się podarować jej kilkanaście najlepszych książek zapakować do pudła wielkiego.Mama i siostra pakują pikle,boczki i grzyby w zalewie,a ja maniaczka ksiażkowa wolę zaopatrzyć ją w to co sama najbardziej kocham,literaturę na najlepszym poziomie. eluchi1974@o2.pl

Łukasz Jk pisze...

fajnie było by podarować tę książkę mojej żonie na Walentynki jako, że również ma na imię Aneta a książki wręcz pochłania.
jozwiaklukasz@o2.pl

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie,

Po przeczytaniu krótkiego, ale jakże tajemniczego opisu tej oto książki, wzbudziła się we mnie nieodparta ciekawość i chęć jej przeczytania.. ;)

Myślę, że warto byłoby zostać jej posiadaczką, aby móc także zagłębić się w jej treść .. ;)

Z góry pięknie dziękuję!
Monika

Anonimowy pisze...

Limeryk o książkach

Pewna mężatka z Poznania
przed czytaniem się nie wzbrania
czyta w fotelu i w autobusie,
fantasy, romanse, sącząc kawusię
I niezwykle jest żądna książki dostania

Pozdrawiam :)
Gosia
greenlady@o2.pl

Klementynka pisze...

Chciałabym przeczytać tę książkę, ponieważ jeśli napisała ją redaktor naczelna magazynu „Wysokie Obcasy Extra”, to faktycznie musi być to coś ciekawego. Magazyn ten czytam od dawna i nigdy się nie zawiodłam. Poza tym już od pół roku próbuję wygrać jakąkolwiek książkę Agory na ich fanpage’u na Facebooku i niestety z kiepskim skutkiem. Ciągle znajdują się szybsze osoby ode mnie :) Może akurat tu by mi się poszczęściło. Ogromna zaciekawiła mnie ta tajemnica, z jaką zetknie się bohaterka, będąc na wsi u dziadków. Uwielbiam zagadki. Książka podobno jest bardzo „życiowa”, poruszająca m.in. kwestię trudnych relacji rodzinnych. Zastanawiam się, jak Natalia poradzi sobie z piętrzącymi problemami, jak zweryfikuje swoje plany na przyszłość, których przecież miała tak wiele. Czy podda się? A może stawi im czoła? Co da jej pobyt na wsi? Coś mam przeczucie, że ta powieść będzie niosła jakieś budujące przesłanie. Ale o tym mogę przekonać się jedynie wygrywając ją.
Pozdrawiam
Małgosia
dziecina1@o2.pl

Anonimowy pisze...

Ja też byłam w małżeństwie zdradzona,
wiem jak długo goi się taka w sercu rana.
A tak było pięknie i cudownie do bólu,
aż pewnego dnia kurz został po mym królu...
Jeśli ten opis na wstępie jest o zdradzonej kobiecie to ja już ją polubiłam i strasznie mnie ciekawi,co się z nią stało.Czy długo zbierała sie po cieżkich przeżyciach,kto ją wspierał i czy poszła w świat z podniesioną głową?Ja to wszystko znam,takie historie od razu chwytają mnie za serce,bardzo chciałąbym mieć tą ksiażkę. kosmos
kosmosj@gmail.com

Jan Serce pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Jan Serce pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Jan Serce pisze...

Poproszę o Wilczycę z autografem, ponieważ jeszcze nigdy w życiu nie przeczytałem jednej choć ksiązki.

Anonimowy pisze...

Mlodosc mam juz za soba tortu nie jadlam :-) a ksiazke bardzo chetnie przeczytam
dobrawaj@wp.pl

Asia (kuchareczka) pisze...

Anonimku - ale możesz pozostawić maila :)

Anonimowy pisze...

A mnie się dzisiaj właśnie "trochę" świat zawalił... Zawsze było kiepsko z pracą, no i znowu ją straciłam :( Nie ma żadnego źródła dochodu i źle mi z tym, okropnie...
Ech, smutno mi i tyle.

mare_ignis@gazeta.pl

Anonimowy pisze...

Czekolady dużo dziś sobie kochana kupisz,
bo do czytania przecież zapas miec musisz.
Do tego będzie aromatyczna kawa lub herbata,
do czytania namówię mamę,siostrę oraz brata.
Najlepiej kup czekolady nadziewane z orzechami,
wtedy świetnie spędza się czas nad romansami.
Zaś do kryminału dobrze podchodzi mi mleczna,
ona umysł dobrze rozjaśni gdy trzezwość konieczna.
A do książki ,,Wilczyce'' to chyba wszystko pasuje,
miły wieczór z jej lekturą i dużo słodkości nastrój poratuje.
Na ostatnie tygodnie naszej polskiej zimy,
przydałaby mi się ta ksiażka,akurat na urodziny.
Nie znam nic lepszego na wieczory długie i ciemne,
niż ja+dobra ksiażka+coś słodkiego=to takie przyjemne.
Swietna książka ,,Wilczyce'' i 100 gram słodkości może zimie dać radę.
Więc biorę tu dziś udział, cichutko licząc na nagrodę...
Olivka
olivka1971@o2.pl

Anonimowy pisze...

A ja dla mojej mamy skromnie prosiłabym o tą ksiażkę.Ja biedna uczennica nie mam serca brać pieniędzy od rodzicielki,co na urlopie wychowawczym jest,żeby kupić jej książkę ,,Wilczyce''gdy tyle innych wydatków w domu jest.Trafiłam tutaj przypadkiem i cieszę się,że są takie konkursy,bo dla niektórych osób kupno wymarzonej ksiażki to nie lada wyzwanie finansowe.Gdy na Gwiazdkę z tatą kupowaliśmy dla mamy jej wymarzony album o historii kina,to sprzedałam kolezance bluzkę i babcia nam też dołożyła,żeby nam starczyło.No a jak coś nowego sobie mama zamarzy poczytać to w bibliotece miejskiej trzeba czekać na ksiażkę nawet trzy miesiące,ale ona czeka cierpliwie.Gdybym dostała ,,Wilczyce'' dla swojej mamy to już widzę tą dziką radość i niedowierzanie na jej twarzy,z błyskiem w oku połknełaby lekturę w kilka wieczorów.No i chyba oddałaby ją do biblioteki,żeby inni też się nią nacieszyli i nie musieli czekać długie trzy miesiące w kolejce,bo biblioteka miałaby na stanie dwa egzemplarze.Jagoda
jagucha94@o2.pl

Anonimowy pisze...

Czy dla mojej cudownej żony złożonej okropną grypą mógłbym załapać się na ksiażkę ,,Wilczyce''?Jest uziemiona w łóżku i tylko spanie i czytanie nie sprawia jej przykrości,zapas który trzymała na wyjazd z okazji ferii naszych dzieci już przeczytała.No i teraz rozkłada bezradnie ręce,a ja mam pracę i cały dom na głowie,nie mam czasu pójść do ksiegarni,ale kolezanka dała mi wczoraj cynka o tym konkursie.No to z góry dziekuję i biegnę gotować rosołek dla mojej rodzinki,pozdrawiam.Grzegorz
jeje1977@o2.pl

montagne pisze...

Nie chcę być niegrzeczna i Ci grozić, ale jeśli nie otrzymam tej książki, to stanę pod Twoim oknem i będę wyła do Księżyca. Natomiast jeśli podarujesz mi książkę, będę miała zajęcie i tak głupie pomysły nie będą mi już więcej wpadały do głowy ;)

montagne@wp.pl

Anonimowy pisze...

Mam dziś okropnego doła, wchodzę na Twojego bloga a tu konkurs. Jako, że nigdy nic nie wygrałam to i tym razem nadziei sobie nie robię ale napiszę dlaczego powinnaś ją wysłać do mnie :) W tym tyg.: postanowiłam po urlopie macierzyńskim opiekować się córeczką i iść na wychowawczy (więc będę miała chwilę czasu na czytanie gdy malutka śpi), dostałam pierwszy okres po porodzie i mam zastój pokarmu (dwa powodu mojego doła i złego samopoczucia) na dodatek, chyba, rozbiera mnie przeziębienie :(. Jedyną pociechą może być książka :) Pozdrawiam serdecznie :) joasiakw1@wp.pl

Moja domowa kawiarenka pisze...

"Wilczyce" mogą trafić do mnie, ponieważ jestem "uziemiona" w domku z najsłodszą Kruszynką na świecie, a jako świeżo upieczona mamuśka nie mogę ograniczać się jedynie do poradników o dzieciach i muszę mieć kontakt ze światem:) Póki co ratowała mnie koleżanka podrzucając mi książki, a jeśli "Wilczyce" trafią do mnie, to skorzystam i ja i koleżanka, w końcu ja jej coś podrzucę:)
pozdrawiam
Magda (magkraw7@wp.pl)

Inviernita pisze...

Już miałam sobie odpuścić staranie o książkę, choć Twoja recenzja bardzo mnie zaintrygowała swoją tajemniczością. Jednak przed chwilą przeczytałam jeszcze jedną jej recenzję, więc rzutem na taśmę zgłaszam się, ponieważ książka znalazła się na mojej długiej liście "Koniecznie przeczytać!"
agnzimka@wp.pl

Anonimowy pisze...

Dlaczego powinnam dostać tą książkę? ponieważ to przeznaczenie :D
Dwa dni temu rozmawiałam z moją przyjaciółką o książkach, które teraz czytamy. Ona swoją zafascynowana, ja swoją znudzona. I nagle słyszę: Moja siostra poleca książkę WILCZYCE - nie wiem jaki to autor. Ponieważ nie mam nic innego na oku, postanowiłam sprawdzić ten tytuł.
I tak trafiłam na ten blog.
A tu nie tylko recenzja, ale i sama książka do przejęcia ;D

Pozdrawiam fajnamisia@gmail.com

Anonimowy pisze...

Dla zwykłej kobiety literatura ma duże znaczenie,
bo przyjemnosć czytania zamienia ją z kotki w dzikię zwierzę.
Włosy stają na karku i żrenice rozszerzają się szeroko,rozglada się czujnie wokół i ma na wszystko baczne oko.
Nie dam sobie odebrać ksiażki za żadne skarby,bo twierdzę przymilnie,że ja delikatna jestem,a mąż taki twardy.
Mruczę przeciągle i taka rozmarzona zasypiam u jego boku,ale tak naprawdę w myślach wyobrażam sobie sceny z ksiażki,po trochu.
Dlatego warto powalczyć o dobrą kobiecą ksiażkę i mieć nadzieję,ja już swoje napisałam do autorki bloga,teraz tylko pozostaje mi trzymac kciuki i zrobić dobre wrażenie.ELA
elucha1974@o2.pl

Anonimowy pisze...

Gdybym tą ksiażkę już dzisiaj miała,
dniami i nocami bym ją sobie czytała,
a potem kochanej siostrze swojej oddała,
siostra zaś miłej sąsiadce by podarowała.

U nas ksiażka zawsze ma drugie życie,
mamy dość duże literatury spożycie,
nieczytający,czy nas dziś słyszycie?
Teraz marzy mi się tytuł ,,Wilczyce''.

Już tyle dobrego o niej słyszałam,
o autorce książki dużo już czytałam,
jeszcze w prezencie jej nie dostałam,
ale może jutro kto wie,okaże się,że się na ,,Wilczyce''załapałam...? GUSIA
jagoda2@vp.pl

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails