Nie wyobrażam sobie nie mieć w domu bakalii. Może mi się skończyć mąka, cukier, śmietana, kefiry, mogę nie mieć jajek w lodówce, ale kiedy nie ma bakalii, roznosi mnie. Kiedyś bakalie były na wagę złota (zresztą niektóre dalej są), mi takie przekonanie zostało do dziś. Jest w nich wszystko, co trzeba. Pestki i orzeszki mają chrupkość, daktyle są tak słodkie, że mogą zastąpić cukier, figi mają totalnie odlotowe strzelające ziarenka, suszone śliwki są cudownie miękkie, a bez rodzynek sernik nie istnieje.
Smakowy wybór muffin na śniadanie był więc oczywisty: bakalie. Powyciągałam małe słoiki z ziarenkami, pestkami i suszonymi owocami i do dzieła. Rękawy w górę, fartuszek zawiązany z tyłu, miski i duża drewniana łyżka leżą na blacie. Jeszcze foremki. Te papierowe, w kolorowe wzorki, i drugie, w które powsadzam papierowe i które wylądują z muffinkową zawartością w piekarniku.
Wszystkie foremki mam pochowane w pudłach. Jedno niebieskie, na blachy do ciast, tortów i wypieku chleba, drugie czerwone na foremki do muffinek. W tym pudle mam kilkanaście różnych form, z których można upiec muffiny małe i duże, okrągłe, serduszkowe, prostokątne, w kształcie kwiatków, na Święta muffinki-choinki i bałwany. Hitem jest forma do wypieku muffinowego miasta (wychodzą babeczki w kształcie domów). Ale brakowało mi klasycznej blaszki, z której wychodziłyby muffinki trochę większe od przeciętnych - z których taka jedna po upieczeniu może robić za całe śniadanie. Długo szukałam, aż w końcu znalazłam - w Makro. Na 6 dużych muffin, silikonowa, więc nic tam do niej nie przywiera i łatwo się z niej wyjmuje upieczone babeczki. W Makro jest jeszcze inna foremka, która mnie urzekła - na maciupeńkie płaskie babeczki. Ale ta już następnym razem.
Muffiny bakaliowe
Składniki na 8-10 dużych muffin:
- 2 szklanki mąki
- ¾ szklanki cukru
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g roztopionego masła
- 2 łyżki cukru waniliowego
- 1 jajko
- 1 niepełna szklanka mleka
- bakalie (u mnie pestki dyni i słonecznika, rodzynki i czekolada)
Przygotowanie:
1. Przygotuj 2 miski. Do jednej wsyp wszystkie suche składniki: mąkę, cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczenia. Wymieszaj. Do drugiej miski wbij jajko, dolej mleko i masło. Wymieszaj dokładnie.
2. Płynne składniki przelej do miski z suchymi składnikami, dodaj bakalie i wymieszaj drewnianą lub silikonową szpatułką. Masa musi się dobrze połączyć, ale nie musi być gładko wymieszana – mogą zostać grudki.
3. Przygotuj silikonowe lub blaszane foremki na muffiny, wyłóż je papierowymi papilotkami i napełnij ciastem do ¾ wysokości. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 200 st. C na ok. 20-30 minut (w zależności od wielkości muffin). Muffinki będą gotowe, gdy wsadzona w nie wykałaczka po wyciągnięciu będzie sucha.
Smacznego!
Ewa Jałochowska - Historia sztuki dla dzieci i rodziców. Rozmowy z Kajtkiem
(wydawnictwo Bukowy Las, Wrocław 2012, stron: 530)

Ewa Jałochowska dokonała dwóch pozornie niemożliwych rzeczy. Po pierwsze, zainteresowała własnego syna sztuką. Wiedziała, że kiedy zacznie snuć długie opowieści, chłopiec przerwie jej w pół zdania: Mama, bo mi się nudzi, mogę już iść? Dlatego musiała wymyślić coś, co spodoba się siedmiolatkowi, nie znudzi go, w co się wciągnie i co wygra w rankingu atrakcyjności kilkulatka z telewizorem. Żeby jeszcze lepiej zobrazować poziom trudności wyzwania: przypomnijcie sobie szkolne wycieczki do muzeum w podstawówce. Te z przewodnikiem. Na początku zawsze jest fajnie, bo duży budynek, bo sytuacja nowa i nieznana, potem nawet przez chwilę można się skupić na tym, co mówi przewodnik, ale po 15 minutach zainteresowanie z obrazów, rzeźb i muzealnych eksponatów przenosi się na strzałki "do wyjścia".
Drugim sukcesem jest to, że autorce z rozmów, rysunków i własnych opowiadań udało się stworzyć nie tyle podręcznik, co książkę niebanalną. Pełną ciekawostek, interesującą i taką, której nie chce się przerywać czytać. Jest wielka, gruba i ciężka, ma ponad 500 stron, a mimo to chce się ją taszczyć w torebce. Jest genialna. Przez kilka dni, kiedy ją czytałam, dowiedziałam się więcej niż ze wszystkich opisów ekspozycji i eksponatów, jakie widziałam i czytałam przez całe życie.
I do tego pięknie wydane.
I do tego pięknie wydane.
Wielkie chapeau bas.
20 komentarze:
jakie cudowne zdjęcia ;]
a babeczki? urocze! i pełne smaku.
świetny post:)
A kiedy dodać bakalie? Bo jakos w przepisie nie ma ujętych bakalii :)
O już są. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Bakalie zawsze na końcu :)
Jeszcze bardziej, niż bakalii brakuje mi foremek ;)
Smacznie i słodko :)
Cieszę się że jest ktoś kto również lubi rodzynki w serniku! c:
Cudowne babeczki. Lubię bakalie,więc chętnie bym taką muffinkę porwała.
Sliczne:)
Usciski:*
Również bardzo lubię bakalie:) Prawie każdego dnia jadam je na śniadanie;) A babeczki wyglądają pięknie!
Cudne! Bardzo sniadaniowe.
A cytat mnie rozbroil :)
uwielbiam:) i dzisiaj zrobię:)
http://www.dlanich.blogspot.com
Asienko przekonalas mnie calkowicie do tej ksiązki, jesli uda mi sie ją kiedys zdobyc bedzie super. Muffinki cudowne, ale Tobie wszystkie slodkosci cudownie wychodzą. Buziaki ogromne- basia
Pięknie podane czytelniczo i oczatkowo:) Zarówno mufinki jak i "Historia.." przemowiłu do moich zmysłów...
ja do bakalii musiałam dorosnąć - jako dziecko nie doceniałam wartości rodzynek czy migdałów :) teraz uwielbiam i z chęcią wypróbuję muffinki. Mam tylko pytanie - skoro już o zdrowiu mowa, to ja o cholesterol muszę dbać, w związku z czym tam gdzie się da wymieniam masło na olej rzepakowy (tak mi lekarz polecił) - tutaj masło jest roztopione, wiec chyba można zamienić? :)
Myślę, że tak - jednak trochę mniej niż masła :)
Witam, mam problem- nie mam akurat w domu proszku do pieczenia. Czy mogę go zastąpić suszonymi drożdżami? Jeśli tak to w jakich proporcjach?
Babeczki wcześniej robiłam już 3 razy, wyszły bardzo pyszne ;)
Nie, drożdże nigdy, bo musiałabyś dodać zupełnie inne proporcje pozostałych składników i piec w innej temperaturze, inny czas. Możesz proszek zastąpić sodą oczyszczoną - wtedy taka sama ilość co proszku :)
air jordan
jordans
hermes outlet
kyrie 8
kyrie shoes
curry shoes
cheap golden goose
bape clothing
off white hoodie outlet
kyrie 9
Recenzja Sztuka w podwójnej foremce jest świetnym wprowadzeniem do rozważań na temat sztuki kulinarnej. Autorka w przystępny sposób pokazuje, jak jedzenie staje się formą ekspresji artystycznej, a przygotowanie potraw to także forma tworzenia czegoś unikalnego. Cieszy mnie, że zwrócono uwagę na połączenie pasji, techniki i kreatywności, które sprawiają, że gotowanie to coś więcej niż tylko codzienny obowiązek. Zgadzam się, że to prawdziwa sztuka! Dzięki za inspirację, na pewno sięgnę po tę książkę.
Twoje podejście do opisywania sztuki i podwójnych interpretacji bardzo mnie zaciekawiło. Tworzenie ciasteczek jako metafory dla procesów twórczych jest nie tylko intrygujące, ale też niesamowicie trafne. Czasami sztuka to właśnie takie "podwójne foremki" – różne spojrzenia na tę samą rzecz w zależności od perspektywy twórcy i odbiorcy. Dziękuję za tę refleksję, inspiruje do spojrzenia na codzienne procesy twórcze w nowy sposób! 😊
Prześlij komentarz