• RSS

wtorek, 6 marca 2012

Wanilia, jabłko, słoik. I kokardki.


Uwielbiam robić przetwory. A bardzo ciężko jest mi trafić na taki dżem w sklepie, który by mi smakował. Albo są za galaterowate, albo za słodkie, w jednych za mało owoców, w innych - owoce tylko na wierzchu, a jak się przekopać przez pierwszą warstwę, sam zagęszczony sok plus cukier. A swój dżem nie dość, że mogę napakować owocami, to jeszcze dodać do nich dokładnie to, co lubię i zamknąć w jakim słoiku mi się podoba - dużym, malutkim, kanciastym, podłużnym - jakimkolwiek. I zawsze jest najpyszniejszy.

W robieniu dżemów należy wziąć sobie do serca jedną, podstawową zasadę - przygotować za mało słoików. Bo najlepsze w robieniu dżemu jest to, że na końcu zawsze i tak zostaje resztka, niezależnie od tego, ile słoików się przygotuje, która to resztka nie mieści się w żadnym słoiku i można ją bezkarnie wyjeść łyżką prosto z gara.


Ogromnie stęskniłam się za dżemem. Wiem, że najlepsze robi się w lecie, kiedy są wszystkie owoce, jakie tylko można sobie wymarzyć, wszystko świeże, słodkie i pachnące. Ale ja bardzo chciałam dżem. Żeby mieć swój, żeby swoim własnym móc posmarować kromkę chleba rano i powyjadać sobie ze słoika łyżeczką (bo to już norma, że zapasy robione w sierpniu kończą się w październiku). A że jest taki czas, że ani jeszcze brzoskwiń, ani truskawek, został mi do wyboru żelazny zestaw zimowy: banany, pomarańcze, cytryny, jabłka. A więc jabłka. Z wanilią. Ale nie taką z cukru, tylko prawdziwą, zamkniętą w czarnych ziarenkach w długiej czarnej lasce. A na dowód waniliowej prawdziwości - czarne ziarenka w słoiczku. Wygląda to co najmniej obłędnie.


Dżem jabłkowy z wanilią

Składniki:
  • 1,3 kg jabłek (po obraniu i usunięciu szypułek zostanie 1 kg)
  • 300 g cukru
  • 1 laska wanilii
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
Przygotowanie:
Jabłka porządnie umyj, obierz je i usuń z nich gniazda nasienne. Pokrój na ćwiartki, a każdą z nich na spore kawałki i wrzuć do garnka. Zasyp cukrem. Laskę wanilii przekrój wzdłuż na pół, wydłub czarne ziarenka, dodaj je do jabłek, a samą laskę przekrój na dwie części i tez dorzuć do garnka. Wciśnij sok z cytryny. Gotuj jabłka bez przykrywki na małym ogniu, aż zaczną puszczać sok i bulgotać, wtedy co jakiś czas zamieszaj drewnianą łyżką. Gotuj do momentu, aż jabłka całkowicie rozmiękną i zaczną tworzyć gęsty mus (mi zajęło to ok. 30 minut). Przed przełożeniem dżemu do słoików, wyłów z niego laskę wanilii. Przygotuj sobie słoiki: dokładnie je wyparz, razem z nakrętkami i dokładnie osusz. Gorący dżem przekładaj do słoików do pełna, mocno zakręcaj i ułóż na blacie do góry dnem. Pozostaw je tak aż do całkowitego ostygnięcia.



Francesca Gould - Dlaczego ziewanie jest zaraźliwe?

Pozostając w klimacie ostatniej książki, o której pisałam (Gotowanie dla geeków) - przyssałam się do kolejnej ciekawostkowej książki. To też już pisałam, ale powtórzę: uwielbiam pokręconą serię z Wydawnictwa Literackiego. Dlaczego ziewanie jest zaraźliwe? jest - w dużym uproszczeniu - o ludzkim ciele i tym, co może się z nim stać, co samemu można z nim wyczyniać i  w jak dziwaczny sposób funkcjonuje, podczas gdy my szczęśliwi i nieświadomi nie mamy o tym zielonego pojęcia. Ta książka będzie idealna dla tych, którzy są zdrowo ciekawscy, lubią się zastanawiać, patrzeć na różne rzeczy nieszablonowo i zadawać dużo pytań. Bo odpowiedzi nie są nużące. Są w sam raz, nie przydługawe, ale zaspokajające głód wścibskości. Można się na przykład dowiedzieć, że przystawiając pijawkę do ciała, ta zostawia na ciele delikwenta ślad jak logo mercedesa, a kwas żołądkowy jest tak silny, że gdyby umieścić jego kroplę na kawałku drewnianej deski, przepali ją na wylot. Jest też moje ulubione pytanie: dlaczego strzelają nam palce? (wraz z odpowiedzią), ale też dlaczego jak jemy lody, to czasami boli nas głowa. I wiedzieliście, że aby odpędzić się od komarów, wystarczy porządnie najeść się czosnku? Co w sumie wpływa też na odpędzenie się nie tylko od małych krwiopijców. Ale wtedy można w spokoju poczytać książkę i nikt nie będzie nam przeszkadzał.

42 komentarze:

Majana pisze...

Lubię bardzo domowe przetwory. :) Twój dżemik mi się podoba :).
Wiesz Asiu, że jeszcze jabłkowego nie robiłam? Owszem dodawalam jabłuszko do dżemu,ale samego jabłkowego jeszcze nie. Chyba trzeba to zmienić. :))
Uściski :*

Kuchareczka pisze...

Madzia, a wiesz, że ja też pierwszy raz jabłkowy robiłam? I wyszedł pysznie!

Majana pisze...

Zatem muszę zrobić koniecznie! Tylko znając siebie zaraz wpakuję do niego tonę cynamonu ;D

Kamila pisze...

Domowy dżem z pieczywem, ze słoika wyjadany, najpyszniejszy :)

kulinarne-smaki pisze...

ale słodkie te słoiczki

dream-about-muffins pisze...

łoo. Jabłkowy, ile go można trzymać w lodówce?
Muszę spróbować!

pozdrawiam

dotblogg pisze...

wanilia, jabłko, słoik, kokardki i nieodparta ochota na ten złocisty dżemik z czarnymi kropkami:)
uściski!
J

kruszyna pisze...

Bardzo lubię dżem jabłkowy, dobrze, że u mnie jest jeszcze duży zapas przetworów :D

Kaś pisze...

ma piękny, ciepły kolor. nic więcej do chlebka nie trzeba :)

Agos pisze...

oj, ale piękny. Też chcę taki. Ile słoików wyjdzie z takiej porcji i jakie jabłka byłyby dobre? pozdrawiam
Ps. ale sie napaliłam na ten dżem,bedzie pasował do porannej owsianki ;)

Monika pisze...

I to w tym wszystkim jest najpiękniejsze!
własna receptura,ulubione dodatki,swoją drogą bardzo przypadły mi do gustu;)smak musi być idealny na chrupiącym,żytnim chlebku;)
pozdrawiam!
ps.chociaż nie wiem,czy miałabym tyle cierpliwości do obierania i krojenia jabłek;)zawsze mam z tym kłopot;)
pozdrawiam!

MesmerizingBakes pisze...

czy jedzenie połknięte przez osobę stojącą na głowie trafi do żołądka? hm. prędzej czy później pewnie tak, bo przecież taki człowiek nie wytrzyma całego życia w takiej pozycji :D

a tak serio, to już czuć, że idzie wiosna a zdjęcia dżemu jabłkowego tylko wzmagają apetyt. jeśli to jeszcze jest kwaśne jabłko w środku...marzenie! <3

Kuchareczka pisze...

Dream about muffins - mój leżał tydzień i nic mu się nie stało, myślę, że może nawet więcej, chociaż nie wiem, czy nie zostanie szybciej zjedzony :)
Agos - mi wyszły 3 średnie słoiki. Jabłka - mogą być kwaśne renety, ale też słodkie championy. Byle były twarde i soczyste!

Zuza pisze...

Cudowne są - i dżemy, i same zdjęcia! Mistrzowskie!

pieczarka mySia pisze...

kocham sie w domowych przetworach!

buziaki ;*

Feed Me Better pisze...

O, z dżemami mam dokładnie taki sam problem jak Ty. Tak naprawdę z kupnych słodkich przetworów smakują mi tylko powidła śliwkowe. Dżemy właśnie zawsze są nie takie. Chyba faktycznie powinnam zacząć robić swoje :)

Mr. & Mrs. Sandman pisze...

Wyglądają słodko, idealne na prezent. Też rzadko kupuję dżemy, jakieś-taki one, smakują chemią.

Veggie pisze...

Producenci dżemów starają się go wyczarować z jak najmniejeszej ilości owoców, więc jak to ma smakować. W domu zasada jest odwrotna, dlatego róbmy dżemy i delektujmy się :-)

Veggie pisze...

sorry, ten link do słowa o...w zrobił się sam, nie umieszczam takich dziwnych linków w komentarzach

Kuchareczka pisze...

Feed Me Better - polecam! Ja odkąd zaczęłam robić swoje dżemy, rzadko już kupuję w sklepach, bo mi nie smakują.
Veggie, masz rację - domowe czarowanie jest nieporównywalnie lepsze.

Maggie pisze...

Jakos nigdy nie wsiaklam w robienie przetworow - raz, ze owoce kupuje raczej na biezaco, a dzialki/ogrodka nie mam, wiec wlasnych nie hoduje; dwa, ze czasu notorycznie brak. A szkoda. Bo kiedy patrze na ten twoj jablkowy cud, az mi slinka cieknie.

Evitaa pisze...

Kuchareczko, dżem wygląda pysznie :) zapraszam do nas, skorzystałam z Twojego przepisu na batoniki, są znakomite.

Aciri pisze...

Zupełnie nieświadomie stosuję od zawsze zasadę "przygotować za mało słoików":)

La Parapet pisze...

wygląda i zapewne smakuje obłędnie ! ...ja uwielbiam też połączenie moreli i kwiatów lawendy - polecam !

basia pisze...

tak mnie zaczarowalas, Asienko, tym dzemikiem, ze w najblizszym mozliwym czasie musze go zrobic. Zdjęcia fantastyczne!

Kini pisze...

taki dżemik to ja rozumiem! :)) chętnie bym się poczęstowała takim, w porze śniadaniowej, do pancake'ów... mniam!

lutka40 pisze...

Domowe najlepsze ,nawet o tej porze .Piękny kolor

Kuchareczka pisze...

Evita - lecę podglądać! :)
Olu - to już się odbywa bez udziału świadomości! :D
Parapecie - morele i lawenda - o rany, muszę to wypróbować. Morele, bądźcie szybciej!
Basiu - bardzo się cieszę, że mogłam zainspirować :) Uściski dla całej waszej piąteczki!

kabamaiga pisze...

Asieńko dokładnie mam tak samo. Nawet jak słoiczków jest więcej, to i tak coś zostanie to wyjadania. A taki ciepły, parzący w język dżem to jest to. a jabłkowy z wanilią jest najlepsiejszy (u nas już wyszedł prawie cały zapas tegoroczny)

verte. pisze...

wyszło pysznie! mnie wyszły 4 słoiki, trzy mniejsze i jeden ciut większy, ale chyba miałam ciut więcej niż 1kg jabłek. chętnie bym dodała też więcej wanilii, bo tak ma delikatny posmak. ale resztki z garnka zjedzone z rogalem - przypomnienie dzieciństwa.
myślę, że podobny dżem, tylko z gruszek też byłby pyszny. może spróbujesz?:)

kachna pisze...

bardzo lubię domowe konfitury, a jeszcze jabłkowy... poezja :)))
pięknie wygląda

Kuchareczka pisze...

Karolina - ja chyba zrobię tych słoików jeszcze więcej, bo mi tez coś czuję, że szybko zejdzie :)
Verte - też chcę, tylko czekam na gruszkowy sezon, bo te grzuchy, które są teraz, to jest smakowe barbarzynstwo ;)

Cytrynka pisze...

a ja zawszę przygotowuję wystarczającą ilość słoików na dżem. Potem okazuje się za to, że jest ich jakimś cudem zbyt dużo ;)
Jabłuszko i wanilia - już sobie wyobrażam, jak musi pachnieć kuchnia podczas przygotowywania dżemu!

Kuchareczka pisze...

Potwierdzam - obłędnie pachnie :)

SłodziutkieOkazje pisze...

Domowy dżem uwielbiam i czasami pozwolę sobie robić. Twój wygląda niesamowicie pięknie:)

Anonimowy pisze...

I właśnie dlatego uwielbiam odwiedzać Twój blog - piękne zdjęcia, bardzo dobre przepisy, (ale to można znaleźć w wielu miejscach....)Natomiast Twoje porady są przecudowne, wywołują uśmiech na twarzy na cały dzień (co najmniej!), a ta dzisiejsza to mistrzostwo świata!-To jest żelazna zasada bez której żaden dżem po prostu nie może się udać ;) Masz wspaniałe lekkie pióro, dowcipne, ciepłe, pełne uroku. Twój blog (a właściwie to Ty) jesteście nie do podrobienia! Pozdrawiam ;) taka jedna ania

Kuchareczka pisze...

Szeroko się uśmiechnęłam. Ogromnie to miłe, dziękuję :)

Joanna Skoraczyńska pisze...

Ja też robię takie jabłka. Nie z cynamonem, nie z imbirem a z prawdziwą wanilią właśnie. Są wspaniałe. Przepyszne. Zawsze robię ogromne zapasy w sierpniu, więc ja mogę się cieszyć jeszcze smakiem letnik jabłek.

Kuchareczka pisze...

Och, szczęściaro! :)

Sue pisze...

Jestem za! Koniecznie zrobię. Trudno, niech stracę te 10 złotych na wanilię. :D

Avelina pisze...

Latem robię sporo dżemów, jednak do tej pory nie robiłam jabłkowego, chętnie zrobię, będzie pyszne śniadanko :)

Ola Laj pisze...

Do robienia dżemów i konfitur polecam połączenie kociołek + ognisko :) http://www.meble-ogrodowe-sklep.pl/kociolek-wegierski-farmcook-inox-trojnogu-p-1072.html
W ogrodzie wychodzą najlepsze ;)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails