• RSS

wtorek, 10 stycznia 2012

159 książek


Ostre, można się skaleczyć jak się jest nieostrożnym.
(Ja pokaleczyłam sobie ręce co najmniej kilka razy.
Później boli i nie można obierać pomarańczy ani wyciskać cytryny do herbaty, bo szczypie)
Twarde dla dzieci, miękkie dla dorosłych.
Szare, żółte, białe, kolorowe. 
Łączone gorącym klejem albo szyte grubymi nićmi. 
Moje - pokreślone ołówkiem.
Pachnące - w każdej książce inaczej.

Nie wiem ile kartek przeczytałam, nie liczyłam.
Tylko książki liczę.
W roku, w miesiącach, w sztukach.
2011 - 12 - 159.

Czekolada zawsze kojarzy mi się z zimą. Bo jest ciepła, bezpieczna i przytulasta. W lecie są owoce, w zimie - czekolada i cynamon. Letnie ciasteczka są chrupiące i kolorowe, zimowe - miękkie i aromatyczne. Ze szklanką mleka, którego nie pije się w lecie, a właśnie jak jest zimno.


Miękkie ciastka czekoladowe
duże! ciepłe! pyyycha.

Składniki na ok. 30 dużych ciastek:
  • 120 g masła
  • 100 g kakao
  • 330 g cukru
  • 330 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2/3 szklanki maślanki
  • 3 tabliczki dobrej czekolady - taka, jaką lubisz (ja dałam po tabliczce gorzkiej, mlecznej i białej)
Przygotowanie:
Masło roztop w małym garnuszku, po czym przelej je do dużej miski. Dodaj do niego kakao i zmiksuj na gładko. Wsyp cukier, dolej maślankę i dalej miksuj. Mąkę wymieszaj z solą i sodą i powoli dosyp do miski, ciągle miksując, aż do uzyskania jednolitego, gęstego i klejącego ciasta. Czekoladę posiekaj na małe kawałki i wrzuć do masy czekoladowej. Wszystko będzie dość lepkie - i takie ma być. 
Wysmaruj blachę masłem i wyłóż ją papierem do pieczenia. Ciasto można nakładać na blachę łyżką, choć według mnie lepiej to robić dłońmi, tylko trzeba je najpierw lekko umoczyć w oleju. Wtedy ciasto nie przykleja się do rąk i łatwo jest formować ciastka. Trzeba odrywać po trochę ciasta i formować w dłoniach kulki wielkości dużego orzecha włoskiego, a następnie układać je na blaszce, zostawiając między nimi duże odstępy, bo podczas pieczenia poszerzą się. Nie spłaszczaj kulek.
Piecz w temperaturze 180ºC (bez termoobiegu) przez 10 - 12 minut. Po wyjęciu z piekarnika, poczekaj aż lekko przestygną, ponieważ będą za miękkie, żeby można je było zdjąć z blachy. 
Najlepsze są jeszcze lekko ciepłe, ze szklanką zimnego mleka (i dobrą książką, to w domyśle).




Francesca Gould, David Haviland - Dlaczego mrówkojady boją się mrówek?

A dlaczego żaby wybuchają, niektóre ptaki udają parasole i po co strusie zamiast chować głowę w piasek, jedzą kamienie? A-ha! Książka dla dociekliwców. Choć lubię ogromnie klimaty animal planet na papierze, to jednak jak sądzę nie wszyscy tak mają. Może to i dobrze, bo przez zamiast nudnych książek przyrodniczych na półkach można znaleźć takie pozytywnie pokręcone cacka. Jeśli ktoś w tym przypadku zasugeruje się tytułem, za wiele się nie pomyli - zawartość jest dokładnie tak samo zabawna i zaskakująca jak okładka. Gould i Haviland napisali książkę, jaką nieczęsto znajduje się w księgarniach. Taką, która w gruncie rzeczy jest edukacyjna, ale bez negatywnych skojarzeń, jakie budzi samo słowo "edukacja". Bez nadęcia, patosu i fachowego (czytaj: niezrozumiałego) słownictwa, jakim mogliby posługiwać się z pozycji wielkich mądralińskich znawców tematu. Bo autorzy zamiast tworzyć kolejne arcynaukowe dzieło, wzięli się za zwierzaki na śmiesznie. Z żadnej innej książki nie dowiedziałam się, że niektóre żaby jedzą oczami (dosłownie). Albo że leniwce zielenieją. Nie z zazdrości czy złości, ale z lenistwa właśnie - jako zwierzęta nic nie robiące powoli porastają mchem - z leniuchowania. Więcej śmiesznostek nie zdradzę, żeby nie psuć zabawy. A jeśli ktoś nie ma ochoty na czytanie o zwariowanych zwyczajach dwu-, czworo- i wielonożnych milusińskich, zawsze pozostaje mu bezpieczne pytanie na ostatniej stronie: dlaczego zebry mają paski? Oczywiście, z odpowiedzią. 

39 komentarze:

Majana pisze...

Bombowe ciastka kochana! :))
159 książek ,pięknie! :)
Uwielbiam czytać, idę zaraz to robić, bo mi się chce:)
Ściskam:*

anlejka pisze...

Tak się zastanawiam... Czy kiedyś udałoby się przeczytać książek taką ilość jaki jest rok? :D

Aga w kuchni pisze...

ciasteczka wyglądają na pyszne ;) uwielbiam wszystko co czekoladowe ;)

Kuchareczka pisze...

Madziu, miłego zaczytania! :)
Anlejkowa - nie!:D Chyba że książki dla dzieci z samymi obrazkami, gdzie jedynym tekstem jest tytuł i autor ;)

kasia pisze...

Ojoj, czekoladowe cuda! I w dodatku jeszcze mięciutkie. Ach, mmm. A książki - ja się nie wypowiadam. Ja podziwiam.

Dominika pisze...

Też robiłam te ciasteczka- są super!

Sisters4cooking pisze...

Świetne te ciastka! Zrobię dzieciakom! I sobie ;)

kulinarne-smaki pisze...

Gdybym miała takie ciasteczka to może i ja bym się zabrała za czytanie :) Może jakąś polecisz?

Kuchareczka pisze...

Oprócz tej dzisiaj? Książkę Manna i Materny, pisałam o niej ostatnio. Jestem w niej absolutnie rozkochana!

Aurora pisze...

Kocham ten wpis, pachnie czekoladą bardziej nawet, niż sama czekolada ;-P
Z okazji Nowego Roku 160 przeczytanych książek życzę :D

aga pisze...

fajowe ciacha!!!

basia pisze...

czekolada i ksiązki- tak sobie wyobrazam raj...

anlejka pisze...

Eeee... Myślałam, że zobaczę coś w rodzaju: "wyzwanie przyjęte". Ale rozumiem :D To może... Może tyle ciasteczek? Wszelkiego rodzaju :D

Kuchareczka pisze...

O, to to! Na to wyzwanie zawsze przyjmę :)

Asiek pisze...

Czyli tej jednej brakło... Ale co tam, wynik i tak imponujący... a ja myślałam, że dużo czytam:( Ciastka rewelacyjne, wiem, bo też je piekłam:)
Pozdrawiam cieplutko!

slyvvia pisze...

Podziwiam, ja też mam momenty, że ciągle czytam, ale nigdy nie przeczytałam aż tyle :) Ciasteczka cudo, aż chce się schrupać.

kruszyna pisze...

Ale cudne, mocno czekoladowe ciacha! Coś w sam raz dla mnie :)

DarkANGELika pisze...

Takie duże ciacha są najfajniejsze;) Twoje wyglądają pysznie;)

Kuchareczka pisze...

Aśku, też tak myślałam na poczatku, że brakło jednej. Ale... nie brakło. Za to przybyło 159 ;)

Ola pisze...

za głowę się złapałam! 159 książek?! gratuluję i podziwiam :)

Kamila pisze...

To wynik, i nijak ma się do tego moje postanowienie 52 książki w 2012. Idę czytać, ciastek mi brak :)

dotblogg pisze...

och podkręcasz statystyki Asiu!:))) życzę Ci kolejnego tak owocnego w książki roku! a ciasteczka..no cóż..do zrobienia!:)) <3
uściski!
J

atina pisze...

Wynik świetny! A ciasteczka wyglądają przepysznie!

abbra pisze...

Dobra książka + pyszne czekoladowe ciastko to połączenie idealne !
Nabrałam ochoty i na lekturę ,i na czekoladowe co nieco ... :)

Kuchareczka pisze...

J., dzięki kochana! :)

Aneta pisze...

wspaniały przepis, ciasteczka wygladają bardzo apetycznie i myslę, że rzeczywiście będą idealne z mlekiem i książką, zanotowałam przepis, chetnie go przetestuję :) mam ochotę na takie miękkie ciasteczka

Sekrety Czekolady pisze...

Książki i czekolada w jednym miejscu. Nie wiem, jak mogło mnie tu jeszcze nie być :) Dodaję do ulubionych, "lajkuję" i zapisuję się na RSS, a przepis niebawem wypróbuję.

Zaytoon pisze...

Twoja statystyka przeczytanych książek mnie zawstydza, Asiu. Wiesz, że zawsze, kiedy tak na porządnie planuję zabrać się w tej kwestii za siebie, myślę o Tobie właśnie? Bo choć statystyczną Polką nie jestem i czytam więcej, niż jedną książkę rocznie, to jednak do ponad 150 baaardzo mi daleko. ;)

A ciasteczka mięciutkie i czekoladowe, czyli bez wątpienia przepyszne!

Ściskam. ;*

Kuchareczka pisze...

Oliwko kochana, bycie statystyczną Polką niech zawstydza innych, nie nas! A czytanie 159 książek na rok, sama zdaje sobie sprawe z tego, ze to czytelniczy hardcore, więc nie miej z tego tytułu wyrzutów sumienia - ważne, żeby lubić czytanie. A ilość książek? To tylko miły efekt uboczny. Buziaki! :* :)

Sue pisze...

Chyba ukradnę przepis. Podobają mi się bardzo bardzo. Twój blog, inspirujący, inny.. Mam nadzieję, że w tym roku uda ci się przeczytać kolejne 159 książek (a może i więcej? W końcu mamy o 1 dzień dłuższy.. ;)) i zachęcisz nas do ruszenia tyłka do księgarni!

kabamaiga pisze...

Czyli się nie udało :( To nic, wynik imponujący. Zazdroszczę jak nic. Ciasteczek też.

♥ Ania z Zielonego Wzgórza ♥ pisze...

Ojej, czytasz jak burza! :))) A ja zakochałam się nie tylko w ciasteczkach (mmmmmmmmm pychotka) co i w Twoim opisie książki! Jutro lęce do empiku na zakupy!!! :)

buziaki :)

Evitaa pisze...

Przytulasta. Idealne określenie :) Kocham czekoladę i takie ciasteczka uwielbiam. Książki również, w każdej ilości.
Pozdrawiam serdecznie!

lutka40 pisze...

Z takim ciasteczkiem i kubkiem mleczka ,miłoby było poczytać .Pozdrawiam

Kuchareczka pisze...

Oj tak, kochajmy książki! :)

Asia pisze...

Oj tak, nie ma nic lepszego niż gorące mleko w zimowe dni. Do tego jeszcze pochrupać takie ciasteczka i nagle zima staje się piękna. ;)
Pozdrawiam ciepło!

Monisia pisze...

wyśmienite!ów miękkość czuję na odległość;)ze szklanką ciepłego mleka są nieodzownym elementem zimowej aury!
Pozdrawiam!
M.

Anonimowy pisze...

Ciastka cudowne, robiłam już dwa razy. Wszyscy domownicy i znajomi byli zachwyceni. Za drugim razem jednak musiałam ze względów wyższych zmienić przepis i zamiast maślanki dodałam mleko i migdały. Tak czy owak niesamowicie pasują do kawy i na podwieczorek. Ja osobiście wpisuję je na listę ulubionych ciastek i obiecuję, że wykonam je jeszcze nie jeden raz!

Kuchareczka pisze...

Bardzo się cieszę! :)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails