Postanowiłam sprawdzić, co się stanie, jeśli kaszy manny nie będę „namaczać” odpowiednio długo w maślance, tak jak to robię zazwyczaj. Wyszło mi faktycznie ciasto inne w konsystencji niż zazwyczaj – bardziej porowate, napowietrzone. Dobre, ale ja jednak jestem fanką ciasta takiego, jakie znam z poprzednich wersji. Miałam ochotę na słodkie ciasto, w domu pomarańcze, do pomarańczy pasowały mi wanilia i kardamon. Ważne jest tylko, i do się odnosi do wszystkich cytrusów, pozbycie się białych błonek spomiędzy miąższu. Z zewnątrz można je odkroić nożem z ząbkami (najlepiej się do tego nadaje), potem podzielić na cząstki i błonki spomiędzy cząstek powinny dać się łatwo oderwać. Jeśli nie macie cierpliwości, kupcie mandarynki w puszce, są już pozbawione skórki i białych części, choć nie są tak świeże i maja inny smak niż kupione w sklepie i obrobione samemu.
Składniki:
- 1 szklanka kaszy manny
- 1 szklanka maślanki lub jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub nasiona wydłubane z jednej laski wanilii
- 1 łyżeczka zmielonego kardamonu
- 1 łyżka miodu
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- pomarańcza obrana ze skórki i pozbawiona białych błonek (lub mandarynki z puszki) – optuję za tym pierwszym
Przepis:
Kaszę wymieszać z maślanką, dodać miód i jajko. Wsypać proszek do pieczenia, wanilię, kardamon i jeszcze raz dokładnie wymieszać. Wlać do niewielkiej formy i „powtykać” w masę kawałki pomarańczy. Piec w piekarniku w temperaturze 170°C przez około 30 minut. Można odrobinę krócej, ale nie dłużej – bo ciasto będzie suche i gumiaste. Najlepiej smakuje na ciepło. Można podgrzewać na małej mocy w mikrofali, ale raczej nie w piekarniku – ciasto może się za bardzo wysuszyć.
Malcolm Galdwell, Błysk! Potęga przeczucia
0 komentarze:
Prześlij komentarz